Drugi turnus weteranów II wojny. Młodzi przyszli podziękować bohaterom
Nad polskim wybrzeżem odbył się drugi turnus poświęcony weteranom II wojny światowej. Kombatantów, których z każdym rokiem ubywa, odwiedziła młodzież ze Szkoły Podstawowej w Mielnie z przygotowanym programem artystycznym. Spotkanie zorganizowały środowiska pielęgnujące pamięć o żołnierzach Polski Podziemnej, w tym Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
Turnus dla tych, którym Polska zawdzięcza najwięcej
Na drugim turnusie poświęconym weteranom II wojny światowej spotkali się żołnierze pokolenia, które płaciło najwyższą cenę za niepodległość. Wydarzenie zorganizowały wspólnie Polska Grupa Pamięci Historycznej, ośrodek AMW Rewita oraz działacze Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z Okręgu Pomorze Środkowe. Gospodarzami części spotkań byli członkowie Okręgu Szczecin ZŻNSZ, dla których, jak relacjonują, obecność kombatantów była zaszczytem.
Formuła turnusu jest prosta i mądra zarazem. Zamiast pomnikowej akademii raz do roku, weterani dostają kilka wspólnych dni. Rozmowy, wspomnienia, obecność ludzi, dla których ich biografia nie jest podręcznikowym akapitem.
Młodzi przyszli podziękować osobiście
Najważniejszy moment relacji rozegrał się w czwartek. Kombatantów odwiedziła młodzież ze Szkoły Podstawowej w Mielnie. Uczniowie przygotowali program artystyczny, a na koniec wręczyli weteranom upominki.
Ten obrazek mówi więcej niż niejedna deklaracja o polityce historycznej. Dzieci urodzone kilkadziesiąt lat po wojnie stanęły twarzą w twarz z ludźmi, którzy tę wojnę przeżyli. Pamięć przestała być wtedy czymś ze szkolnej lektury. Stała się konkretnym człowiekiem, któremu można spojrzeć w oczy i podać rękę.
Pokolenie, którego z każdym rokiem ubywa
Weteranów II wojny światowej jest coraz mniej. To pokolenie odchodzi, a wraz z nim żywe świadectwo tamtych lat. Każde takie spotkanie ma więc wartość, której nie da się odtworzyć później. Nagranie czy książka zostaną. Możliwość uściśnięcia dłoni żołnierza, zadania mu pytania i usłyszenia odpowiedzi znika bezpowrotnie.
Dlatego środowiska pielęgnujące pamięć o żołnierzach niepodległościowego podziemia traktują takie turnusy priorytetowo. Chodzi nie o kurtuazję, lecz o spłatę długu.
Pamięć, która nie chce być muzealna
Zaangażowanie Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych nie jest przypadkowe. Narodowe Siły Zbrojne to jedna z formacji Polski Podziemnej, przez dekady spychana w PRL na margines oficjalnej historii, a dziś przywracana należnemu miejscu. Opieka nad żyjącymi kombatantami wynika z tej samej logiki. Pamięć zobowiązuje do konkretnego czynu, a nie do samego wzruszenia.
Drugi turnus pokazał, że transmisja tej pamięci wciąż działa. Po jednej stronie żołnierze, którzy tworzyli historię. Po drugiej dzieci, które dopiero mają się stać jej strażnikami. Pytanie brzmi, ilu z nas potrafi jeszcze zorganizować takie spotkanie, zanim ostatni świadkowie odejdą.














Czytaj też

Osiemdziesiąt lat po defiladzie „Bartka”. W Wiśle uczczono pamięć żołnierzy NSZ
W Wiśle odbyły się uroczystości 80. rocznicy słynnej defilady żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, którą 3 maja 1945 roku poprowadz…

Wiceprezes ZLN: To nie jest tylko nazwa – to dziedzictwo i wzór działania
„Trzeba być ideowym – bardzo to szanuję – ale trzeba myśleć o bitwie, o politycznej wojnie” – te słowa Rafała Skórniewskiego w wyw…

Nie żyje Andrzej Kołakowski – poeta, pieśniarz, opozycjonista
Nie żyje Andrzej Kołakowski – poeta, pieśniarz, pedagog i niezłomny działacz opozycji z lat 80. Przez całe życie łączył słowo, wia…

Związek Ludowo-Narodowy prezentuje Deklarację Ideową. Tradycja, tożsamość, państwowość
W czasach, gdy polityka coraz częściej sprowadza się do marketingu, a partie zmieniają programy częściej niż slogany wyborcze, pow…

