Koniec smartfonów w podstawówkach. Sejm zdecydował niemal jednomyślnie
Od września telefony komórkowe znikną z polskich szkół podstawowych i przedszkoli. Sejm niemal jednomyślnie przyjął ustawę wprowadzającą zakaz, przewidując od niego pewne wyjątki. Rzadka zgoda ponad podziałami pokazuje, że problem dziecka wpatrzonego w ekran przestał być tematem spornym.
Ustawa przyjęta ponad podziałami
Sejm przegłosował ustawę niemal jednomyślnie. To rzadki widok w spolaryzowanym parlamencie. Zakaz obejmie używanie telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i przedszkolach, a wejdzie w życie wraz z nowym rokiem szkolnym, czyli od września.
Ustawodawca przewidział wyjątki. Ich szczegóły mają regulować zasady szkolne, tak by w uzasadnionych sytuacjach telefon pozostał dostępny. Zasadą staje się jednak jego brak, a nie obecność.
Dlaczego akurat najmłodsi
Zakaz celuje w grupę najbardziej narażoną. Małe dziecko, które spędza godziny ze smartfonem, płaci za to konkretną cenę. Cierpi na tym koncentracja i sen, słabnie też zdolność budowania relacji z rówieśnikami. Badania nad wpływem ekranów na rozwój od lat układają się w spójny obraz, a szkoła jest miejscem, gdzie państwo może realnie zadziałać.
Chodzi też o coś prostszego. Przerwa bez telefonu to znów rozmowa, ruch i zwykła dziecięca zabawa. Pokolenie, które dorasta z ekranem w dłoni, tej naturalnej szkoły kontaktu bywa pozbawione.
Zdrowy rozsądek wraca do szkoły
Decyzja wpisuje się w szerszy trend. Kolejne kraje ograniczają obecność smartfonów w klasach, a rodzice coraz częściej sami szukają sposobów na odcięcie dzieci od ekranów. Polska ustawa daje temu wysiłkowi instytucjonalne wsparcie.
Sceptycy przypomną, że sam przepis nie wystarczy, bo liczy się egzekwowanie i domowy przykład. Mają rację. Ale ustanowienie jasnej zasady w szkole to krok, który jeszcze niedawno wydawał się politycznie trudny, a dziś przeszedł niemal bez sprzeciwu.
Czytaj też

Czy ministrowi Żurkowi grozi 25 lat więzienia? Spór o granice praworządności
Wokół Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, narastają oskarżenia formułowane językiem kodeksu karne…

Sośnierz chce rozmontować monopol NFZ. Wraca pomysł kas chorych
Andrzej Sośnierz, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia i pierwszy dyrektor Śląskiej Kasy Chorych, znów przekonuje, że polską oc…

Banderyzm to zbrodnicza ideologia. Za jej gloryfikację powinno grozić więzienie
Jedenastego lipca przypada osiemdziesiąta trzecia rocznica krwawej niedzieli na Wołyniu, dnia, w którym ukraińscy nacjonaliści ude…

ZUS przez lata płacił jej dwie emerytury. Zwrotu 40 tysięcy nie będzie
Mieszkanka Pomorza Zachodniego przez lata pobierała od ZUS dwie emerytury naraz. Kiedy urząd zorientował się we własnej pomyłce, k…

