Putin grozi Ukrainie coraz silniejszymi uderzeniami. Tłem ukraińskie drony w głębi Rosji
Władimir Putin zapowiedział, że rosyjskie uderzenia na Ukrainę będą wielokrotnie mocniejsze, a Kijów odczuje je na coraz większą skalę. Słowa padły w reakcji na ukraińskie ataki dronowe sięgające w głąb Rosji. To kolejny sygnał, że wojna tuż za wschodnią granicą Polski wchodzi w fazę wzajemnej eskalacji.
Groźba z wystawy „Wszystko dla zwycięstwa”
Rosyjski przywódca wystąpił w poniedziałek na wystawie zorganizowanej przez prokremlowską organizację Front Narodowy, zatytułowanej „Wszystko dla zwycięstwa”. Jak podał portal Kresy.pl, Putin odniósł się tam do ukraińskich uderzeń dronowych w głębi rosyjskiego terytorium. Przekaz był jednoznaczny. Reakcja Moskwy ma być coraz dotkliwsza, a jej skala będzie rosła.
Ta retoryka odwetu towarzyszy wojnie od początku. Kreml od miesięcy przedstawia własne ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę jako odpowiedź na działania Kijowa, choć to Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję w lutym 2022 roku.
Wojna dronów sięga w głąb Rosji
Kontekst słów Putina to rosnąca zdolność Ukrainy do rażenia celów daleko poza linią frontu. Kijów rozbudował arsenał dronów dalekiego zasięgu i uderza w rosyjskie rafinerie, składy paliwa i lotniska, także setki kilometrów od granicy. Dla Moskwy to realny cios w gospodarkę wojenną i kłopot wizerunkowy.
Rosja odpowiada seryjnymi atakami rakietowymi i dronowymi, wymierzonymi często w ukraińską energetykę. Zapowiedź „coraz większej skali” wpisuje się w ten schemat. Nie zmienia kierunku wojny, ale podbija jej temperaturę.
Rytuał eskalacji
Groźby Putina trzeba czytać ostrożnie. Podobne zapowiedzi padały już wcześniej i nieraz służyły celom propagandowym: mobilizacji rosyjskiego społeczeństwa i zastraszeniu Zachodu. Sama wystawa „Wszystko dla zwycięstwa” jest częścią tej machiny, bo buduje wewnętrzny obraz wojny słusznej i wygrywanej.
Jednocześnie każda taka deklaracja coś znaczy. Wyznacza ton kolejnych tygodni i sygnalizuje, że Kreml nie szuka drogi wyjścia, lecz utwardza stanowisko.
Co to oznacza dla wschodniej flanki
Dla Polski nie jest to odległy spór. Eskalacja toczy się bezpośrednio za naszą wschodnią granicą, a każde zaostrzenie na froncie zwiększa ryzyko incydentów i prowokacji hybrydowych na flance NATO. Bezpieczeństwo Ukrainy i bezpieczeństwo Polski są tu splecione ściślej, niż wielu chciałoby przyznać.
Putin zapowiada więcej ognia, Ukraina pokazuje, że potrafi uderzyć w głąb Rosji. Zostaje pytanie: jak długo Zachód będzie traktował tę wojnę jako sprawę odległą, skoro rozgrywa się o miedzę?
Czytaj też

Trump dzwoni do Moskwy i Kijowa. Wojnę ma zakończyć szczyt w Ankarze
Donald Trump w ciągu jednej soboty odbył rozmowy telefoniczne z Wołodymyrem Zełenskim i z Władimirem Putinem. Prezydent USA znów u…

Węgry: nowa większość Magyara odwołuje prezydenta. Orbán ogłasza „śmierć demokracji”
Węgierski parlament przyjął poprawkę do konstytucji, która odwołuje prezydenta. To pierwszy tak twardy ruch nowej większości premi…

Georgescu: “Podział fikcyjnego państwa Ukrainy jest nieunikniony. Polska odzyska…
Călin Georgescu, który zdecydowanie prowadzi w wyścigu o rumuńską prezydenturę, w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Ionowi Crist…

