sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Kreml dostał ostrzeżenie. Wojna coraz mocniej obciąża Rosję – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Kreml dostał ostrzeżenie. Wojna coraz mocniej obciąża Rosję

Redakcja Dziennika Narodowego · 03.10.2026 · 3 min czytania

Dyrektor CIA John Ratcliffe podczas wizyty w Moskwie 25 sierpnia przekazał rosyjskim służbom, że dalsza wojna grozi pogorszeniem sytuacji militarnej i gospodarczej Rosji. Nie spotkał się z Władimirem Putinem. Plan wydania 17,1 bln rubli na obronę w 2027 r. pokazuje jednak, że Kreml wybiera dalszą militaryzację, ważną także dla bezpieczeństwa Polski.

Ostrzeżenie przekazane rosyjskim służbom

John Ratcliffe przyleciał do Moskwy 25 sierpnia z niezapowiedzianą wizytą. Kreml potwierdził rozmowy szefa CIA z przedstawicielami rosyjskich służb, ale rzecznik Dmitrij Pieskow zaznaczył, że nie doszło do spotkania z Władimirem Putinem. Prezydent Rosji miał zostać poinformowany o przebiegu kontaktów.

Według amerykańskich mediów Ratcliffe przedstawił ponurą ocenę położenia Rosji i przekonywał jej władze do porozumienia, zanim sytuacja wojskowa oraz gospodarcza stanie się jeszcze trudniejsza. Ostrzegał też przed próbą ataku na państwa NATO. Wizyta była rzadka, lecz jej samolot i czas pobytu nie pozostały tajemnicą. Wcześniejsza analiza Dziennika Narodowego opisywała ten kanał USA-Rosja oraz jego znaczenie dla wschodniej flanki.

Porównanie z losem ZSRR wymaga ostrożności

Część zagranicznych portali podała później, że ostrzeżenie zawierało porównanie obecnej rosyjskiej gospodarki z okresem poprzedzającym rozpad Związku Sowieckiego. Nie ma publicznego komunikatu CIA ani Kremla, który potwierdzałby takie sformułowanie. Nie wolno więc przedstawiać go jako udokumentowanego cytatu Ratcliffe'a ani twierdzić, że powiedział to bezpośrednio Putinowi.

Sama analogia ma jednak czytelny sens polityczny. ZSRR przegrał długotrwałą rywalizację także dlatego, że niewydolna gospodarka nie była w stanie bez końca utrzymywać ciężaru imperialnej polityki i zbrojeń. Dzisiejsza Rosja działa w innych warunkach, ma dochody surowcowe, sprawny aparat represji i partnerów handlowych poza Zachodem. Automatyczne ogłaszanie jej rychłego rozpadu byłoby życzeniowym myśleniem.

17,1 biliona rubli na obronę

Twarde dane pokazują jednak rosnący koszt wojennego kursu. Dokumenty budżetowe opisane przez Reutersa przewidują 17,1 bln rubli wydatków obronnych w 2027 r. To o 27 proc. więcej niż 13,5 bln rubli zapisane wcześniej i najwyższa kwota od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny na Ukrainie w 2022 r. W ciągu trzech lat wydatki obronne mają sięgnąć łącznie 50 bln rubli.

Rosyjski rząd obniżył też prognozę wzrostu gospodarczego na 2026 r. z 1,3 do 0,4 proc. Minister finansów Anton Siłuanow mówił we wrześniu o deficycie budżetowym rzędu 3 proc. PKB, niemal dwa razy wyższym od wcześniejszego planu. Moskwa nadal ma zasoby do prowadzenia wojny, lecz płaci za nią słabszym wzrostem, większym zadłużeniem i presją na wydatki cywilne.

To jest właściwy sens ostrzeżenia. Państwo może pompować pieniądze w armię przez długi czas, ale nie usuwa w ten sposób ograniczeń własnej gospodarki. Kreml zamienia kolejne lata rozwoju na amunicję, drony i utrzymanie aparatu wojennego.

Polska nie może liczyć na samoczynny upadek Rosji

Rosyjskie osłabienie leży w interesie bezpieczeństwa Polski, jeśli ogranicza zdolność Kremla do agresji. Nie oznacza to zgody na naiwność. Reżim pod presją może szukać eskalacji, testować spójność NATO lub nasilać działania hybrydowe. Ryzyko sprawdzenia artykułu 5 przez Rosję musi być traktowane poważnie niezależnie od kłopotów rosyjskiego budżetu.

Dla Polski wniosek jest twardy: trzeba wzmacniać własną armię, obronę powietrzną, przemysł zbrojeniowy i odporność infrastruktury. Sankcje oraz gospodarcze koszty wojny są narzędziem nacisku, a nie zastępstwem siły. Liczenie, że Rosja powtórzy los ZSRR bez konsekwentnej polityki odstraszania, byłoby błędem, za który rachunek zapłaciliby Polacy.

Źródła: Associated Press, Reuters, The Washington Post, CBS News

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też