Kosiniak-Kamysz broni wsparcia Ukrainy. Trafna racja, zbyt szeroki zarzut
Władysław Kosiniak-Kamysz 18 września w Sejmie przekonywał, że ukraińska obrona przeciwlotnicza zatrzymuje rosyjskie drony przed polską granicą, a przeciwnikom wsparcia zarzucił „szczucie na Ukraińców”. Strategiczny argument szefa MON jest trafny: lepiej niszczyć rosyjskie środki napadu nad Ukrainą. Problem zaczyna się tam, gdzie rzeczową krytykę Kijowa wrzuca się do jednego worka z wrogością.
Ostry spór na sejmowej mównicy
Wicepremier i minister obrony narodowej wystąpił podczas 65. posiedzenia Sejmu X kadencji. Odpowiadał na wcześniejsze wypowiedzi polityków opozycji, przede wszystkim Sławomira Mentzena i Łukasza Mejzy. Spór dotyczył przygotowania Polski na konflikt, zapasów amunicji, programu SAFE oraz polityki wobec Ukrainy.
Kosiniak-Kamysz zarzucił Mentzenowi hipokryzję. Przekonywał, że nie można mówić o brakach amunicji, a zarazem sprzeciwiać się instrumentom, z których rząd chce finansować zakupy uzbrojenia. Szef MON wiązał też bezpieczeństwo wschodniej flanki z poparciem dla Tarczy Wschód. Była to polityczna odpowiedź na zarzut, że rząd zapewnia o gotowości państwa, choć Polska nie jest przygotowana na poważny konflikt.
Ukraińska obrona osłania także Polskę
Najważniejsza część wystąpienia dotyczyła rosyjskich rakiet i dronów. Minister wskazał, że bez ukraińskich środków obrony przeciwlotniczej oraz amunicji większa liczba rosyjskich bezzałogowców mogłaby docierać do Polski. Nagranie sejmowego wystąpienia potwierdza, że szef MON przedstawił wsparcie walczącej Ukrainy jako element polskiej racji stanu.
Ten argument trzeba ocenić trzeźwo. Rosja jest agresorem, a każdy rosyjski środek napadu zniszczony nad Ukrainą nie dotrze dalej na zachód. W obliczu ataku rosyjskich dronów w pobliżu polskiej granicy Polska ma interes w tym, by ukraińska obrona była skuteczna. Pomoc musi jednak odpowiadać naszym możliwościom, być rozliczalna i nie może osłabiać własnych zapasów potrzebnych Wojsku Polskiemu.
„Szczucie” nie może zamykać polskiej debaty
Kosiniak-Kamysz powiedział do oponentów: „To szczucie na Ukraińców ma też swoją granicę”. Następnie uznał, że skłócanie Polaków i Ukraińców służy rosyjskiej strategii izolowania Polski od NATO i Zachodu. W tle tej wypowiedzi są realne ostrzeżenia przed rosyjskim sabotażem i działaniami hybrydowymi. Kreml rzeczywiście korzysta na chaosie, wzajemnej wrogości i osłabieniu zdolności państw do współpracy.
Ale tu potrzebna jest granica równie wyraźna jak ta, o której mówił minister. Krytyka polityki władz Ukrainy, pytania o skalę polskiej pomocy, warunki dalszego wsparcia czy nierozliczone sprawy historyczne nie są automatycznie wrogością wobec Ukraińców. Sam Kosiniak-Kamysz przyznał z mównicy, że Ukraina nie rozliczyła się ze wszystkiego w historii. Polacy mają prawo domagać się prawdy, pamięci i wzajemności. Bez moralnego szantażu.
Polska racja stanu wymaga dwóch odpowiedzi
Dojrzała polityka narodowa nie wybiera między pamięcią a bezpieczeństwem. Musi wymagać obu. Polska powinna wspierać niszczenie rosyjskich rakiet i dronów możliwie daleko od własnych granic, a równocześnie konsekwentnie bronić własnych interesów wobec Kijowa.
Stawka jest konkretna: życie Polaków, bezpieczeństwo naszego nieba, stan magazynów wojskowych i miliardy z publicznych pieniędzy. Rząd ma obowiązek przedstawiać rachunek, cele i warunki pomocy. Opozycja ma prawo ten rachunek kontrolować. Nikt natomiast nie ma prawa budować kapitału politycznego na odpowiedzialności zbiorowej wobec Ukraińców ani używać rosyjskiego zagrożenia jako pałki na każdą krytykę. Twardy realizm wymaga spokojnej głowy i pierwszeństwa polskiego interesu.
Źródło: Kresy.pl
Źródło: Kresy.pl
Czytaj też

Unia Centrum obiecuje trzy progi PIT i 5 tys. zł dla młodych
Unia Centrum Pauliny Hennig-Kloski przedstawiła 20 września w Warszawie trzy stawki PIT: 12, 22 i 32 proc., dopłatę 5 tys. zł rocz…

Włochy: śledztwo wokół certyfikatów dla migrantów. Lewica broni lekarzy
Prokuratura w Rawennie bada podejrzenie wystawiania fałszywych zaświadczeń, które miały blokować kierowanie nielegalnych migrantów…

MSZ nadal milczy po niewpuszczeniu pracownika IPN na Ukrainę
Dr Michał Siekierka, pracownik IPN, 30 sierpnia nie został wpuszczony na Ukrainę, gdy jechał na pogrzeb 55 polskich ofiar zbrodni…

USA ostrzegają: dostawy broni opóźnione nawet o pięć lat
Stany Zjednoczone ostrzegły sojuszników, że na część dostaw broni i systemów obrony powietrznej mogą czekać nawet pięć lat, wynika…
