niedziela, 20 września 2026 Imieniny: Filipiny, Eustachego·Święto: niedziela NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
USA ostrzegają: dostawy broni opóźnione nawet o pięć lat – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

USA ostrzegają: dostawy broni opóźnione nawet o pięć lat

Redakcja Dziennika Narodowego · 20.09.2026 · 3 min czytania

Stany Zjednoczone ostrzegły sojuszników, że na część dostaw broni i systemów obrony powietrznej mogą czekać nawet pięć lat, wynika z opublikowanych 19 września ustaleń Bloomberga. Powodem jest odbudowa zapasów Pentagonu po wojnie z Iranem. Dla Ukrainy oznacza to trudniejszą walkę o uzbrojenie, a dla Polski kolejne ostrzeżenie dotyczące własnych rezerw.

Pentagon musi uzupełnić własne magazyny

Waszyngton uprzedził państwa sojusznicze o opóźnieniach, które mogą sięgać pięciu lat. Informację opisał Polsat News, powołując się na ustalenia Bloomberga. Problem ma obejmować uzbrojenie oraz systemy obrony powietrznej, czyli sprzęt szczególnie potrzebny państwom narażonym na atak rakietowy i dronowy.

W dostępnej informacji nie wskazano, które kontrakty zostaną dotknięte najdłuższą zwłoką ani czy pięcioletni termin obejmie każdą kategorię uzbrojenia. Nie ma też listy państw, których zamówienia mają zostać przesunięte. Pewny jest zasadniczy komunikat: możliwości dostawcze Stanów Zjednoczonych są napięte, a państwa oczekujące szybkich dostaw muszą liczyć się z poważnym poślizgiem.

Źródłem zwłoki jest konieczność odbudowania zapasów Pentagonu uszczuplonych podczas wojny z Iranem. Amerykański priorytet jest czytelny: najpierw własna gotowość, potem realizacja zobowiązań wobec partnerów. Tak działa państwo, które poważnie traktuje swój interes. Sojusznicy muszą wyciągnąć z tego wniosek, zamiast zakładać, że dostęp do amerykańskich magazynów jest nieograniczony.

Ukraina zabiega o obronę powietrzną

Sprawa dostaw dla Ukrainy oraz licencjonowania produkcji systemów Patriot ma trafić na rozmowy podczas sesji ONZ w Nowym Jorku. Samo umieszczenie tych kwestii w agendzie pokazuje skalę problemu. Kijów potrzebuje kolejnych środków obrony powietrznej, lecz musi o nie konkurować w warunkach, gdy Stany Zjednoczone uzupełniają własne rezerwy.

Licencjonowana produkcja Patriotów może być próbą wyjścia z wąskiego gardła, ale źródło nie podaje ani uzgodnionego harmonogramu, ani decyzji w tej sprawie. Na dziś jest to temat negocjacji, a nie gotowe rozwiązanie. Polska weszła niedawno do koalicji antybalistycznej i zapowiedziała partnerstwo z Ukrainą, dlatego tempo dostaw i rozbudowa zdolności produkcyjnych bezpośrednio dotyczą także naszego bezpieczeństwa.

Polska potrzebuje zapasów, a nie uspokajających deklaracji

Pięcioletnia perspektywa oczekiwania zmienia rachunek ryzyka. Polska leży na wschodniej flance NATO i nie może budować obrony na założeniu, że brakujący sprzęt da się szybko kupić za granicą. Pieniądze są konieczne, lecz w chwili kryzysu nie zastąpią dostępnych rakiet, sprawnej logistyki i własnych mocy produkcyjnych.

Każde zamówienie obronne wymaga czasu, kadr i linii produkcyjnych. Jeżeli główny dostawca uprzedza o wieloletnim oczekiwaniu, polskie planowanie musi uwzględniać realną dostępność sprzętu, a nie samą wartość podpisanych umów. Dla obywatela stawką nie jest księgowy zapis w budżecie, lecz to, czy wojsko będzie miało czym chronić polskie miasta oraz infrastrukturę.

Znaczenie amerykańskiej obecności pozostaje ogromne. Rozmowy o tym, że delegacja USA sprawdza miejsca pod stałe bazy w Polsce, pokazują wagę wojskowego zakotwiczenia Stanów Zjednoczonych w naszym kraju. Bazy i zakupy zagraniczne nie zwalniają jednak polskiego państwa z odpowiedzialności za zapasy oraz przemysł obronny.

Ostrzeżenie z Waszyngtonu powinno zakończyć wygodne złudzenie, że każdy brak można w krótkim czasie uzupełnić importem. Ukraina odczuje tę presję najszybciej, ale sygnał jest szerszy. Polska musi równolegle wzmacniać sojusz z USA i zwiększać własną zdolność produkcji amunicji oraz systemów obronnych. Suwerenność kosztuje. Jeszcze więcej kosztuje bezradność, gdy cudze magazyny są puste.

Źródło: Polsat News

Źródło: Polsat News

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też