„Prawo śniegu” uderzy we własność. Stok nawet bez zgody górali
Grupa 12 senatorów złożyła 10 czerwca projekt „prawa śniegu”, który pozwoli gminie ograniczyć prawo właściciela gruntu nawet na 30 lat, jeśli inwestor uzyska zgody dotyczące 75 proc. potrzebnej powierzchni. Stawką jest rozwój stacji narciarskich, lecz cenę ma zapłacić konstytucyjna ochrona własności prywatnej.
Prywatny stok jako cel publiczny
Senacki druk nr 784 zakłada zmianę ustawy o gospodarce nieruchomościami. Projekt z 10 czerwca 2026 r. nadaje status celu publicznego budowie, utrzymaniu i eksploatacji obiektów sportowych realizowanych przez podmioty niepubliczne. Katalog jest szeroki. Obejmuje koleje linowe, wyciągi, trasy narciarskie i biegowe, lecz także inne obiekty sportowe oraz potrzebne im drogi, dojścia, instalacje i urządzenia.
W praktyce prywatny inwestor mógłby uzyskać administracyjne zezwolenie na korzystanie z cudzej nieruchomości. Właściciel zachowałby tytuł prawny, ale straciłby swobodę decydowania o ziemi nawet na trzy dekady. Projekt wprost przewiduje też możliwość wygaszenia najmu, dzierżawy lub użyczenia, jeśli umowy przeszkadzałyby inwestycji. Tak głęboka ingerencja nie może być przedstawiana jako techniczna korekta prawa.
Zgoda 75 proc. powierzchni otwiera procedurę
Inwestor musiałby najpierw przeprowadzić rokowania z właścicielami. Po bezskutecznym upływie dwumiesięcznego terminu mógłby złożyć wniosek, jeżeli ma zgodę właścicieli lub użytkowników wieczystych co najmniej 75 proc. powierzchni potrzebnej inwestycji. Potrzebna byłaby również zgodność z planem miejscowym oraz uchwała rady gminy. Ostateczną decyzję wydawałby wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
Projekt przewiduje odszkodowanie za szkody oraz coroczne wynagrodzenie oparte na rynkowej wartości czynszu dzierżawnego. Płaciłby inwestor. Właściciel mógłby żądać wykupu gruntu, jeżeli ograniczenie trwałoby dłużej niż rok albo uniemożliwiało dotychczasowe korzystanie z nieruchomości. To są realne zabezpieczenia, ale nie usuwają zasadniczej wady: umowę zastępuje decyzja urzędnika wydana w interesie prywatnego operatora.
Podhale broni prawa do własnej ziemi
Pomysłodawcy wskazują na Gubałówkę, Butorowy Wierch i Maciejową, gdzie spory o grunty utrudniły albo zatrzymały działalność tras. Twierdzą również, że stabilny dostęp do ziemi zatrzyma pieniądze polskich narciarzy w kraju i da impuls lokalnej gospodarce. Ten cel jest rozsądny. Polska powinna rozwijać własną turystykę, miejsca pracy i infrastrukturę sportową.
Nie wolno jednak budować wolności gospodarczej przez osłabianie własności. Federacja Obrony Podhala sprzeciwia się projektowi i zbiera podpisy, a mieszkańcy obawiają się, że ich pola staną się zapleczem dla biznesu prowadzonego na warunkach narzuconych administracyjnie. Wirtualna Polska podała, że krytyczne stanowiska zgłosiły Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Resort sprawiedliwości zakwestionował granice ingerencji w prawo własności i uznanie przedsięwzięcia prywatnej firmy za cel publiczny.
Ten spór dotyka fundamentu ustroju. W narodowo-konserwatywnym myśleniu własność wiąże się z wolnością i godnością człowieka, a nie z łaską administracji. Równie ważna jest praworządność rozumiana jako granica działania władzy. Samorząd nie powinien stawać się narzędziem do łamania oporu pojedynczego właściciela tylko dlatego, że większość sąsiadów zawarła korzystne umowy.
Rozwój tak, przymus dla prywatnego zysku nie
Projekt reprezentuje senator Zygmunt Frankiewicz. Podpisali go parlamentarzyści związani z PSL, Polską 2050 i kołem Nowa Polska. Według informacji WP wśród inicjatorów nie ma senatorów z regionów górskich. Do 20 września Senat nie przeprowadził jeszcze głosowania nad projektem. Ewentualna ustawa musiałaby później przejść przez Sejm i uzyskać podpis prezydenta.
Państwo może wywłaszczać pod drogę, linię kolejową lub inną infrastrukturę służącą całej wspólnocie. Płatny stok prowadzony przez prywatną spółkę to inna sytuacja. Jeśli biznes jest rentowny i potrzebny mieszkańcom, inwestor powinien przekonać właścicieli uczciwą ofertą. Prawo ma chronić słabszą stronę umowy, a nie odbierać jej możliwość powiedzenia „nie”. Dla Polaków stawką jest pewność, że ich dom, pole i dorobek nie staną się cudzym zasobem na podstawie decyzji administracyjnej.
Źródło: Wirtualna Polska, Senat RP, druk nr 784
Źródło: WP Wiadomości
Czytaj też

BBN ostrzega: jesienią i zimą Rosja może nasilić wojnę na Ukrainie
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ostrzegło 19 września, że jesienią i zimą Rosja prawdopodobnie nasili działania wojskowe przeciwko…

Trump szuka układu z Rosją. Dla Polski to ryzyko, nie pokój
Justyna Gotkowska z OSW ostrzegła w rozmowie opublikowanej 19 września 2026 roku, że dążenie administracji Donalda Trumpa do szybk…
![Sikorski ma rację w sprawie Rosji. Strach nie może kierować Polską [OPINIA]](https://dzienniknarodowy.pl/wp-content/uploads/2026/09/art-3137-123-hero-768x512.jpg)
Sikorski ma rację w sprawie Rosji. Strach nie może kierować Polską [OPINIA]
Radosław Sikorski podczas konferencji Yalta European Strategy w Kijowie 12 września 2026 roku stwierdził, że NATO szybko pokonałob…

Gen. Kukuła rozmawiał z dowódcą NATO. Tarcza Wschód ma zyskać wsparcie
Gen. Wiesław Kukuła spotkał się podczas konferencji NATO w Kopenhadze 18–19 września z gen. Alexusem G. Grynkewichem, naczelnym do…
