Podatek paliwowy dzieli spółki. Orlen szacuje 2 mld zł obciążenia
Po podpisaniu ustawy przez Karola Nawrockiego piątkowa sesja 2 października zakończyła się kursem 144,32 zł dla Orlenu, 146 zł dla Unimotu i 57,95 zł dla MOL-u. Najważniejszy skutek jest jednak finansowy: Orlen oszacował zobowiązanie podatkowe za marzec-sierpień 2026 roku na 2 mld zł, a Unimot nie przewiduje zaliczki za trzeci kwartał.
Trzy kursy, trzy różne sytuacje
Orlen zakończył tydzień na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie z kursem 144,32 zł. Akcja Unimotu kosztowała na zamknięciu 146 zł, a walor MOL-u 57,95 zł. Same poziomy cen nie mówią jednak, czy inwestorzy przyjęli podpis prezydenta z entuzjazmem, czy obawą. Do takiej oceny potrzebna byłaby dynamika notowań i porównanie z rynkiem, których źródło nie podaje.
Twardy fakt jest inny. Orlen wstępnie oszacował zobowiązanie z tytułu podatku od nadzwyczajnych zysków na 2 mld zł za okres od marca do sierpnia 2026 roku. Unimot podał, że nie spodziewa się obowiązku zapłaty zaliczki za trzeci kwartał. MOL Polska nadal analizuje, czy zostanie objęty daniną, a rozstrzygnięcie ma ogłosić w najbliższych tygodniach.
Rynek nie dostał więc jednego rachunku dla całej branży. Konstrukcja podatku uderza w firmy zależnie od ich marż i modelu działalności. Dla akcjonariuszy liczy się to bardziej niż polityczne komentarze po złożeniu podpisu.
Podatek ma stawkę 60 proc.
Nowe przepisy obejmują nadzwyczajne zyski ze sprzedaży paliw ciekłych osiągnięte od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Stawka wynosi 60 proc. nadwyżki przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży z 2025 roku, powiększonej o 20 proc. Ustawa przewiduje też minimalną marżę referencyjną w wysokości 2 proc.
W przypadku firm, które nie produkują paliw, zobowiązanie nie może przekroczyć połowy dochodu lub zysku netto. Ten szczegół pomaga wyjaśnić, dlaczego skutki dla Orlenu i Unimotu mogą być tak odmienne.
Karol Nawrocki podpisał ustawę, lecz skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent podtrzymał zarzut działania prawa wstecz, ponieważ danina obejmuje przychody uzyskane wiele miesięcy przed wejściem przepisów w życie. Państwo nie powinno zmieniać reguł po rozegraniu części meczu. Stabilne prawo jest warunkiem inwestycji i gospodarczej suwerenności.
Kierowcy dostali limity cenowe
Podpis otworzył rządowi drogę do kolejnej odsłony programu Ceny Paliwa Niżej. Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Energii od 3 do 5 października maksymalna cena benzyny 95 wynosi 6,73 zł za litr, benzyny 98 7,59 zł, a oleju napędowego 7,88 zł. Program ma działać do 31 grudnia 2026 roku i obejmuje obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc.
Dla rodzin i przedsiębiorców liczy się cena widoczna na pylonie stacji. Tańsze paliwo obniża koszt dojazdu do pracy, transportu towarów i usług. Nie wolno jednak ukrywać, że mechanizm ma swój rachunek. Według rządowych założeń pakiet może kosztować około 5 mld zł, a finansowanie ma pochodzić z nowej daniny nałożonej na koncerny paliwowe.
Problem polega na braku trwałej gwarancji, że każda złotówka podatku obniży rachunek kierowcy. Kancelaria Prezydenta już wcześniej wskazywała, że wpływy trafiają do budżetu państwa, a ustawa nie tworzy ścisłego funduszu celowego. Spór o ceny paliw pozostaje więc również sporem o kontrolę nad pieniędzmi podatników.
Doraźna ulga nie może niszczyć przewidywalności
Państwo ma prawo reagować, gdy nadzwyczajny kryzys daje wybranym podmiotom ponadprzeciętne marże, a cały koszt ponoszą kierowcy. Musi jednak działać zgodnie z Konstytucją, według jasnych reguł i z pełną kontrolą przepływu środków. Inaczej pod hasłem pomocy powstaje precedens, który jutro może dotknąć kolejną branżę.
Orlen jest spółką o strategicznym znaczeniu dla Polski. Powinien służyć bezpieczeństwu paliwowemu i działać efektywnie, a nie być podręcznym narzędziem każdej ekipy rządzącej. Podatek liczony w miliardach może ograniczać dywidendę i zdolność inwestycyjną koncernu. Rząd ma obowiązek pokazać, jaki będzie wpływ daniny na modernizację, zapasy i rozwój infrastruktury.
Piątkowe kursy są tylko migawką. Prawdziwy test przyjdzie później: przy rozliczeniu podatku, kolejnych raportach spółek i cenach na stacjach. Kierowca ma zapłacić mniej, ale państwo nie może przy tym rozmontować pewności prawa ani osłabić krajowych firm potrzebnych dla bezpieczeństwa Polski.
Źródła: Ministerstwo Energii, Kancelaria Prezydenta RP, komunikaty spółek cytowane przez PAP i money.pl.
Źródło: Money.pl
Czytaj też

Apel o odwołanie Sylwii Gregorczyk-Abram. Spór o bezpieczeństwo granicy
Stowarzyszenie „Wiara i Czyn” 2 października zaapelowało do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o odwołanie z urzędu Sylwii G…

Dług zbliża Polskę do progu ostrożnościowego. Podatki nie zastąpią reform
Karol Nawrocki podpisał 1 października ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, choć skierował ją do Trybunału K…

Puste miejsca w sanatoriach warte 75,5 mln zł. NFZ chce zmian
W pierwszym półroczu 2026 r. niemal 12 tys. skierowań do sanatoriów nie zostało zrealizowanych, a wartość tych świadczeń przekrocz…

Spór o Azoty Puławy. Czarnek i Obajtek kontra przedstawiciele rządu
Przemysław Czarnek i Daniel Obajtek wystąpili w Puławach jako obrońcy Grupy Azoty Puławy i polskiego rolnictwa. Wiceminister Małgo…
