sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Paliwa tańsze o złotówkę. Lubuscy politycy spierają się o odpowiedzialność – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Paliwa tańsze o złotówkę. Lubuscy politycy spierają się o odpowiedzialność

Redakcja Dziennika Narodowego · 03.10.2026 · 4 min czytania

Od 3 października kierowcy płacą za paliwo około złotówki mniej na litrze niż dzień wcześniej. Rząd uruchomił kolejną edycję programu CPN, obniżył VAT z 23 do 8 proc. i wprowadził ceny maksymalne. Ulga dla rodzin i firm jest realna, lecz spór o odpowiedzialność za wcześniejszą drożyznę trwa.

Niższe ceny od 3 października

Nowa edycja programu Ceny Paliwa Niżej ma obowiązywać od 3 października do 31 grudnia 2026 roku. Ministerstwo Energii podało, że od 3 do 5 października maksymalna cena benzyny 95 wynosi 6,73 zł za litr, benzyny 98 7,59 zł, a oleju napędowego 7,88 zł. Rządowy program opiera się na obniżeniu VAT z 23 do 8 proc. oraz cenach maksymalnych. Wszystkie stacje w kraju muszą respektować ogłoszone limity.

Według Polskiego Radia Zachód kierowcy w sobotę płacili za paliwo około złotówki mniej na litrze niż dzień wcześniej. Przy tankowaniu 50 litrów oznacza to około 50 zł pozostających w portfelu. Dla rodzin dojeżdżających codziennie do pracy to zauważalna ulga. Dla przedsiębiorców, rolników i przewoźników niższa cena paliwa oznacza także mniejszą presję na koszty działalności.

Skala znaczenia paliw wykracza daleko poza stacje. Samochód pozostaje podstawowym narzędziem dojazdu do pracy w wielu mniejszych miejscowościach, gdzie transport publiczny jest ograniczony. Olej napędowy napędza transport towarów i maszyny rolnicze. Każdy dłuższy okres drogich paliw osłabia konkurencyjność polskich firm, szczególnie tych mniejszych, które mają niewielki margines na wzrost kosztów.

Ta obniżka była potrzebna. Nie wolno jednak udawać, że kilka miesięcy politycznego przeciągania liny było obojętne dla gospodarki. Paliwo wpływa na cenę transportu, żywności i usług. Za partyjny klincz płacił więc każdy Polak, również ten, kto nie ma samochodu. Spór rządu z prezydentem już wcześniej przerzucał ciężar politycznej odpowiedzialności na kierowców.

Lubuscy politycy dzielą odpowiedzialność

W Lubuskim Forum Radia Zachód Roman Jabłoński z Prawa i Sprawiedliwości wskazał na wpływ sytuacji międzynarodowej na ceny surowców. Zaznaczył zarazem, że koalicja rządząca dysponowała narzędziami pozwalającymi wcześniej obniżyć ceny. To ważny argument. Światowy rynek ropy nie zależy od Warszawy, lecz wysokość krajowych podatków i konstrukcja programu osłonowego należą do odpowiedzialności państwa.

Tomasz Siemiński z Polski 2050 ocenił, że dalszy brak programu CPN hamowałby polską gospodarkę. Alicja Makarska z Koalicji Obywatelskiej mówiła o potrzebie ochrony wpływów budżetowych, a zarazem uznała wejście ustawy w życie za konieczne. Marek Halasz z PSL stwierdził natomiast, że podpis prezydenta został złożony pod presją społeczną. Są to polityczne oceny uczestników audycji, a nie rozstrzygnięte fakty.

Spór dotyczy ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ją, dzięki czemu mogła wejść w życie, lecz skierował ją równocześnie do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Kancelaria Prezydenta wskazuje na zarzut retroaktywnego nałożenia nowej daniny. Ocena zgodności tych przepisów z konstytucją należy teraz do Trybunału.

Podpis pod ustawą nie zakończył sporu o jej konstrukcję i finansowanie. Prezydent umożliwił uruchomienie nowych rozwiązań, ale nie wycofał zastrzeżeń konstytucyjnych. Rząd dostał możliwość wdrożenia obniżek. Teraz obie strony powinny być rozliczane z efektów, a nie z liczby konferencji i wzajemnych oskarżeń.

Ulga nie może zastąpić trwałej polityki

Rząd przedstawia CPN jako ochronę gospodarstw domowych i przedsiębiorstw w czasie kryzysu na rynku paliw. Pałac Prezydencki odpowiada, że gabinet miał możliwość obniżenia cen niezależnie od podpisu głowy państwa. Ten spór będzie trwał, lecz z punktu widzenia obywatela liczy się coś prostszego: państwo ma działać szybko, zgodnie z konstytucją i bez traktowania portfeli Polaków jako narzędzia nacisku.

Obniżenie VAT daje natychmiastowy efekt przy dystrybutorze, ale oznacza też mniejsze wpływy podatkowe. Podatek od nadzwyczajnych zysków ma przenieść część kosztu programu na koncerny paliwowe. Trzeba więc jawnie pokazać pełny rachunek, źródła finansowania i skutki dla konkurencji. Sama nazwa programu nie zastąpi uczciwej kalkulacji.

Niższe ceny są dobrą wiadomością. Polska potrzebuje jednak stabilnej polityki energetycznej i podatkowej, a nie cyklu kryzysów, konferencji i doraźnych tarcz. Stawką jest wolność gospodarcza, siła polskich przedsiębiorstw oraz bezpieczeństwo domowych budżetów. Rząd i prezydent mają obowiązek spierać się o prawo, lecz nie mogą urządzać tego sporu kosztem obywateli.

Źródło: Polskie Radio Zachód, Ministerstwo Energii, Kancelaria Prezydenta RP.

Źródło: Polskie Radio Zachód

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też