sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Pomnik Jana III Sobieskiego na Kahlenbergu. Polska i Wiedeń szukają rozwiązania – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Pomnik Jana III Sobieskiego na Kahlenbergu. Polska i Wiedeń szukają rozwiązania

Redakcja Dziennika Narodowego · 03.10.2026 · 3 min czytania

Ambasador RP w Austrii Zenon Kosiniak-Kamysz domaga się godnego pomnika Jana III Sobieskiego na wiedeńskim Kahlenbergu, a burmistrz Michael Ludwig deklaruje dalsze rozmowy. Spór trwa mimo obietnicy z 2013 roku. Dla Polski stawką jest prawda o odsieczy wiedeńskiej i szacunek dla własnego dziedzictwa w Europie.

Pomnik Jana III Sobieskiego nadal przedmiotem rozmów

Ambasador RP w Austrii Zenon Kosiniak-Kamysz podtrzymał stanowisko, że Jan III Sobieski powinien zostać godnie upamiętniony na Kahlenbergu. W rozmowie opublikowanej 27 września 2026 roku przez wiedeński dziennik "Kurier" przypomniał rolę polskiego monarchy w zwycięstwie nad armią Imperium Osmańskiego w 1683 roku. Burmistrz Wiednia Michael Ludwig zapewnił z kolei, że rozmowy ze stroną polską są konstruktywne, a różne możliwości pozostają analizowane. Konkretnej formy pomnika ani terminu realizacji nadal jednak nie ogłoszono.

To ważne rozróżnienie. Dialog jest potrzebny, lecz po trzynastu latach od ustawienia cokołu sama deklaracja gotowości do rozmów przestaje wystarczać. Spór o obecność Sobieskiego na Kahlenbergu ma już także wymiar społeczny, ponieważ pustą przestrzeń po oficjalnym upamiętnieniu próbują wypełniać rozmaite środowiska i doraźne akcje. Państwo polskie powinno domagać się rozwiązania poważnego, trwałego i zgodnego z rangą wydarzenia.

Cokół nie zastąpi polskiego króla

W 2013 roku na Kahlenbergu położono kamień węgielny pod monument. Ratusz wiedeński informował wówczas oficjalnie, że pomnik ma podkreślać więź Krakowa z Wiedniem. Projekt konnego monumentu przygotowany po stronie polskiej nie uzyskał jednak później akceptacji władz miasta. Do dziś na wzgórzu stoi pusty cokół.

Kosiniak-Kamysz odrzuca próbę uznania samego postumentu za wystarczające upamiętnienie. W rozmowie z "Kurierem" powiedział wprost, że na samym cokole nie złoży wieńca. Ambasador oczekuje od Wiednia przygotowania innej wersji pomnika i podtrzymuje Kahlenberg jako właściwą lokalizację. To stanowisko jest rozsądne. Polska nie musi upierać się przy jednym rozwiązaniu artystycznym, lecz nie może zgodzić się na zatarcie postaci naczelnego wodza odsieczy.

Historia nie jest nawoływaniem do wrogości

Władze Wiednia obawiają się, że pomnik może zostać wykorzystany do wzniecania niechęci wobec muzułmanów lub Turków. Taki argument miesza dwie odrębne sprawy. Współczesna odpowiedzialność za godność każdego człowieka nie wymaga przemilczania faktu, że 12 września 1683 roku armia sprzymierzona pod dowództwem Jana III Sobieskiego przełamała osmańskie oblężenie miasta.

Sam ambasador odciął się od środowisk skrajnych i zaznaczył, że polskie starania nie są wymierzone we współczesnych Turków ani muzułmanów. W czasie oficjalnych obchodów 343. rocznicy odsieczy przedstawiciel tureckiej wspólnoty kulturowej w Austrii uczestniczył w uroczystościach. To najlepszy dowód, że prawdę historyczną można czcić bez pogardy wobec kogokolwiek.

Zachowywanie pustego cokołu nie wygasza sporu. Przeciwnie, oddaje pamięć historyczną w ręce tych, których władze miasta przedstawiają jako uzasadnienie swojej bierności. Oficjalny pomnik, opatrzony rzetelnym objaśnieniem roli wojsk polskich, austriackich, bawarskich i saskich, może służyć wspólnej pamięci o sojuszu i obronie Wiednia.

Stawką jest podmiotowość polskiej pamięci

Dla Polski sprawa Kahlenbergu nie jest walką o dekorację w zagranicznym mieście. Chodzi o prawo do upominania się o własnych bohaterów i o sprzeciw wobec poprawności politycznej, która fakty historyczne traktuje jak niewygodny materiał do schowania. Odsiecz wiedeńska należy do europejskiej historii, a wkładu Rzeczypospolitej nie wolno redukować do pustego postumentu.

Wiedeń ma prawo rozmawiać o formie dzieła, jego przekazie i kontekście. Nie ma jednak podstaw, by obietnicę godnego upamiętnienia zastępować niekończącą się procedurą. Jeżeli deklarowana gotowość Michaela Ludwiga jest szczera, powinna zakończyć się projektem, harmonogramem i pomnikiem na Kahlenbergu. Polska dyplomacja musi tego dopilnować spokojnie, konsekwentnie i bez kompleksów.

Źródło: Do Rzeczy / Family News Service, 27 września 2026 roku.

Źródło: Do Rzeczy

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też