sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Tusk kpi z Nawrockiego. „Jeździłem słabo, ale za swoje” – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Tusk kpi z Nawrockiego. „Jeździłem słabo, ale za swoje”

Redakcja Dziennika Narodowego · 03.10.2026 · 3 min czytania

Donald Tusk zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie na koniu i dopisał: „Jeździłem słabo, ale za swoje”. To jawna aluzja do koni udostępnionych Karolowi Nawrockiemu i jego rodzinie przez zaplecze Kancelarii Prezydenta. Koszt ich pozyskania i utrzymania nie został ujawniony. Polacy dostali za to kolejną odsłonę wojny premiera z prezydentem.

Premier odpowiada zdjęciem z siodła

Donald Tusk sięgnął po swój ulubiony oręż: krótki wpis w mediach społecznościowych i ironię. Opublikował fotografię, na której siedzi na koniu, a całość opatrzył słowami: „Jeździłem słabo, ale za swoje”. Adresata nie wymienił, lecz kontekst nie pozostawia większych wątpliwości. Wpis pojawił się w chwili, gdy trwa dyskusja o wierzchowcach pozostających do dyspozycji prezydenta Karola Nawrockiego i jego rodziny.

Sam dowcip jest celny, ale premier znów sprowadza spór dwóch najważniejszych urzędów w państwie do internetowej szpili. Niedawno Karol Nawrocki wzywał rząd do zakończenia wojny politycznej. Kilkadziesiąt godzin później Polacy oglądają kolejną rundę osobistej przepychanki. Państwo nie zyskuje na tym ani powagi, ani sprawności.

Konie są, pełnego rachunku nie ma

Według informacji opisanych przez Onet i Interię Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP dysponuje trzema końmi: kucem Edziem, koniem fryzyjskim Ramzesem i koniem huculskim Aramisem. Czwarty wierzchowiec ma służyć funkcjonariuszowi Służby Ochrony Państwa towarzyszącemu prezydentowi podczas jazdy. Koszty utrzymania tego zwierzęcia oraz szkolenia funkcjonariusza ma ponosić SOP.

Najważniejsze pytanie dotyczy pieniędzy. Kancelaria nie podała, ile kosztowało pozyskanie zwierząt ani ile wynoszą miesięczne wydatki na ich utrzymanie. Jak wynika z opisu odpowiedzi KPRP, konie są własnością Centrum Obsługi KPRP, czyli odrębnej jednostki sektora finansów publicznych. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nazwał medialne doniesienia akcją propagandową wymierzoną w głowę państwa. Taka odpowiedź nie zastępuje jednak prostego zestawienia kosztów.

Jawność ważniejsza od partyjnych sympatii

Prezydent ma prawo do ochrony, odpoczynku i korzystania z infrastruktury państwowej zgodnie z przepisami. Obywatele mają równie oczywiste prawo wiedzieć, ile kosztują ich przywileje władzy. Dotyczy to Nawrockiego, Tuska i każdego następnego lokatora Pałacu Prezydenckiego lub Kancelarii Premiera. Publiczne pieniądze nie stają się prywatne tylko dlatego, że wydatek jest wygodny albo politycznie kłopotliwy.

Tusk próbuje zdobyć punkt wizerunkowy, choć sam stoi na czele ogromnego aparatu państwa finansowanego przez podatników. Nawrocki i jego otoczenie powinni zaś przeciąć spekulacje pełną, rzeczową informacją, z wyłączeniem danych rzeczywiście wrażliwych dla bezpieczeństwa. W innych sprawach oba ośrodki potrafią przejść od sporu do decyzji, czego przykładem było podpisanie ustawy dotyczącej nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.

Stawka dla Polaków jest większa niż jedna fotografia i kilka koni. Chodzi o standard jawności wydawania pieniędzy, które wcześniej zabrano obywatelom w podatkach. Premier może żartować, a prezydencki rzecznik może mówić o propagandzie. Rachunek i tak powinien zostać pokazany.

Źródła: WP Wiadomości, Onet Wiadomości, Interia Biznes

Źródło: WP Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też