niedziela, 4 października 2026 Imieniny: Franciszka, Rozalii·Święto: niedziela NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Budżet 2027 bez środków dla TK. Czarzasty odrzuca apel Święczkowskiego – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Budżet 2027 bez środków dla TK. Czarzasty odrzuca apel Święczkowskiego

Redakcja Dziennika Narodowego · 04.10.2026 · 4 min czytania

Rządowy projekt budżetu państwa na 2027 r. nie ujmuje żadnych dochodów ani wydatków Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK Bogdan Święczkowski 30 września przekazał plan finansowy marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu i poprosił o skierowanie go do prac parlamentarnych. Czarzasty odmówił. Bez poprawki finansowanie konstytucyjnego organu pozostanie poza budżetem.

Rząd pominął część budżetową Trybunału

Przyjęty przez Radę Ministrów projekt budżetu na 2027 r. nie zawiera części 06, która obejmuje dochody i wydatki Trybunału Konstytucyjnego. Dokumenty budżetowe Ministerstwo Finansów opublikowało 28 sierpnia, po pierwszym przyjęciu projektu przez rząd i przekazaniu go Radzie Dialogu Społecznego. W ostatecznym projekcie skierowanym do Sejmu sytuacja TK nie została naprawiona.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański tłumaczył, że plan TK nie został skutecznie dostarczony. Wiceminister Hanna Majszczyk przedstawiła w Sejmie argument prawny resortu: dokument nie był uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału. W stenogramie sejmowym z 3 września wskazała art. 6 ust. 2 pkt 9 oraz art. 14 ustawy regulującej organizację TK.

Przepisy i spór o kworum

Rządowy argument ma oparcie w literalnym brzmieniu ustawy. Art. 6 ust. 2 pkt 9 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK zalicza uchwalenie projektu dochodów i wydatków Trybunału do kompetencji Zgromadzenia Ogólnego. Art. 139 ust. 2 ustawy o finansach publicznych nakazuje natomiast ministrowi finansów włączyć dochody i wydatki TK do projektu budżetu państwa. Spór dotyczy więc tego, czy dokument przekazany przez prezesa TK bez uchwały Zgromadzenia Ogólnego mógł uruchomić ten obowiązek.

Święczkowski utrzymuje, że dyrektor Kancelarii TK przygotował plan, a on zatwierdził go i przekazał resortowi 30 lipca. Ponowne pismo z autopoprawką miało trafić do Andrzeja Domańskiego 2 września. Prezes TK twierdzi również, że zwoływał Zgromadzenie Ogólne na 24 czerwca i 14 lipca, lecz nie udało się utrzymać kworum. Część sędziów przedstawia odmienną ocenę i wiąże swój sprzeciw z trwającym sporem o skład Trybunału.

To ważne rozróżnienie. Można krytykować działania prezesa TK, skład Trybunału czy sposób prowadzenia obrad. Nie wolno jednak udawać, że wykreślenie finansowania organu konstytucyjnego jest zwykłą korektą księgową. Spór rządu z Bogdanem Święczkowskim narastał już wcześniej, a budżet stał się kolejnym polem nacisku.

Święczkowski zwrócił się do Sejmu

30 września Święczkowski przesłał plan marszałkowi i wicemarszałkom Sejmu. Poprosił o przekazanie dokumentu wszystkim posłom oraz procedowanie go podczas prac budżetowych. Swoje działanie określił jako podjęte w stanie wyższej konieczności. Wcześniej apelował też do Rady Dialogu Społecznego o poparcie przywrócenia finansowania TK.

Włodzimierz Czarzasty odpowiedział, że nie nada sprawie biegu. Marszałek powołał się na brak uchwały Zgromadzenia Ogólnego oraz na wyłączną inicjatywę Rady Ministrów w sprawie ustawy budżetowej. Tym samym nie podjął politycznej próby wyprowadzenia państwa z impasu, choć parlament pozostaje miejscem, w którym projekt budżetu może zostać zmieniony.

Już po pierwszej decyzji rządu pisaliśmy o pozostawieniu TK poza budżetem na 2027 r. Obecny apel pokazuje, że żadna ze stron nie ustępuje. Rząd zasłania się wymogiem formalnym, prezes TK wskazuje na obstrukcję wewnątrz instytucji, a marszałek Sejmu odsyła sprawę do rządu.

Stawką jest ciągłość państwa

Brak pieniędzy nie uderzy wyłącznie w sędziów. Trybunał ma kancelarię, pracowników oraz ustawowe zobowiązania wobec sędziów w stanie spoczynku i ich rodzin. Państwo musi rozliczać spór o prawidłowość obsady TK w granicach konstytucji i ustaw, a nie przez finansowe odcięcie całej instytucji.

Dla Polaków stawką jest coś więcej niż kolejny konflikt między rządem a Trybunałem. Chodzi o pewność, że ciągłość organów państwa nie zależy od bieżącej większości i jej oceny politycznych przeciwników. Jeżeli budżet służy do unieruchamiania instytucji, jutro ta sama metoda może zostać użyta wobec innego niezależnego organu. Spór trzeba rozstrzygnąć prawem. Finansowy nacisk nie zastąpi ustrojowej odpowiedzialności.

Źródła: Ministerstwo Finansów, Sejm RP, tekst ustawy o organizacji TK, PAP za Rzeczpospolitą.

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też