Straż Graniczna deportowała skazanego oszusta. 29-latek działał w grupie od fałszywych SMS-ów
Funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej odesłali do Ukrainy 29-letniego obywatela tego kraju, prawomocnie skazanego za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, do którego należał, w latach 2017–2019 rozsyłał Polakom fałszywe SMS-y o rzekomej dopłacie do kurierskiej przesyłki. To jeden z najczęściej powielanych schematów oszustwa w polskiej sieci.
Wyrok i odesłanie za granicę
Jak podaje Radio Olsztyn, deportację przeprowadzili funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Mężczyzna odpowiadał za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która zajmowała się oszustwami internetowymi. Sąd uznał jego winę, a po zakończeniu sprawy karnej państwo sięgnęło po instrument, który przysługuje mu wobec cudzoziemców łamiących prawo. Skazany trafił z powrotem do kraju pochodzenia.
Deportacja to nie gest symboliczny. Dla obywatela innego państwa, który dopuścił się przestępstwa na terytorium Polski, oznacza utratę prawa do dalszego pobytu i przymusowe wydalenie. Straż Graniczna wykonuje takie decyzje rutynowo, choć rzadko trafiają one do publicznej wiadomości. Tym razem chodziło o człowieka z wyrokiem za działalność w grupie, która okradała Polaków metodą na kuriera.
Jak działał proceder
Schemat był prosty, ale skuteczny. W latach 2017–2019 grupa rozsyłała masowo SMS-y podszywające się pod firmę kurierską. Odbiorca dostawał wiadomość o przesyłce, która rzekomo czeka na doręczenie, i był proszony o drobną dopłatę. Kwota była na tyle niska, że wielu ludzi płaciło bez zastanowienia.
Pułapka kryła się w linku. Po kliknięciu ofiara trafiała na spreparowaną stronę, łudząco podobną do serwisu płatności albo logowania do banku. Zostawiała tam dane karty lub dostęp do konta, które natychmiast przejmowali przestępcy. Ten mechanizm, znany jako smishing, od lat wraca w kolejnych odsłonach, a przed „dopłatą do przesyłki” wielokrotnie ostrzegali analitycy CERT Polska i same banki. Zmienia się nazwa firmy kurierskiej na ekranie, sama sztuczka pozostaje ta sama.
Granica jako narzędzie państwa
Sprawa dobrze pokazuje, po co państwu sprawna kontrola nad tym, kto przebywa na jego terytorium. Gościnność wobec cudzoziemców ma swoją granicę tam, gdzie zaczyna się przestępstwo. Ktoś, kto przyjeżdża i włącza się w zorganizowany proceder okradający obywateli, sam zrywa umowę, na jakiej opierał się jego pobyt.
Straż Graniczna zadziałała zgodnie z podstawową logiką suwerennego państwa. Najpierw wymiar sprawiedliwości ustala winę, potem służby usuwają skazanego poza granicę. Dobrze, gdyby takie decyzje zapadały konsekwentnie, a nie od przypadku do przypadku. Cyfrowe oszustwa i szczelność granicy to dziś dwie strony tej samej odpowiedzialności, bo przestępczość w sieci dawno przestała pytać o paszport.
Źródło: Radio Olsztyn
Czytaj też

Zorganizowana siatka nielegalnej migracji. Straż Graniczna zatrzymała 20-latka
Funkcjonariusze Straży Granicznej z Legnicy zatrzymali 20-letniego obywatela Ukrainy. Według służby mężczyzna miał należeć do międ…

Rybnik: 22-letni Ukrainiec propagował nazizm. Deportacja i ośmioletni zakaz wjazdu
Policja w Rybniku zatrzymała 22-letniego obywatela Ukrainy, który miał umieszczać w przestrzeni publicznej nazistowskie napisy i s…

Afera Szpitala Południowego. Tusk stawia termin, krzesła w rządzie stoją pewnie
Donald Tusk zareagował na aferę wokół warszawskiego Szpitala Południowego. Na konferencji prasowej premier dał minister zdrowia i…

Zmarł samotnie w szpitalnej łazience. Kanał Zero ujawnił wstrząsające taśmy z prosektorium
Kanał Zero ujawnił nagrania z prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego: pacjent zmarł bez obserwacji, sekcja bez prokuratu…

