czwartek, 1 października 2026 Imieniny: Teresy, Remigiusza·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Karol Nawrocki wzywa rząd do końca „wojny politycznej” – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Karol Nawrocki wzywa rząd do końca „wojny politycznej”

Redakcja Dziennika Narodowego · 01.10.2026 · 3 min czytania

Prezydent Karol Nawrocki w czwartkowym orędziu wezwał rząd do zakończenia „wojny politycznej” i przestrzegł przed „dystrybucją strachu” w trudnej sytuacji międzynarodowej. Podkreślił, że państwo ma budować odporność i rozwiązywać problemy Polaków. Stawka to bezpieczeństwo kraju, zaufanie obywateli i zdolność władz do współpracy ponad partyjnym interesem.

Prezydent żąda odpowiedzialności zamiast politycznej wojny

Karol Nawrocki wykorzystał orędzie, by postawić rządowi zasadniczy zarzut: w czasie poważnych napięć międzynarodowych państwo nie może trwonić sił na kolejną odsłonę wewnętrznego konfliktu. Jak relacjonuje WP Wiadomości, prezydent zaapelował o zakończenie „politycznej wojny” i ostrzegł przed „dystrybucją strachu”.

To trafne postawienie sprawy. Obywatele mają prawo oczekiwać od władz rzetelnej informacji o zagrożeniach, sprawnych procedur i decyzji wzmacniających państwo. Nie mogą być zakładnikami komunikatów obliczonych na partyjny efekt. Strach nie buduje odporności. Budują ją wiarygodne instytucje, przygotowane służby i władza zdolna działać wspólnie wtedy, gdy wymaga tego polska racja stanu.

Bezpieczeństwo nie może być narzędziem partyjnej gry

Prezydent podkreślił, że odpowiedzialność za państwo oznacza wzmacnianie jego odporności oraz rozwiązywanie problemów ważnych dla Polaków. To właśnie ta miara powinna obowiązywać rząd i Pałac Prezydencki. Spór ustrojowy czy polityczny jest częścią demokracji, lecz w sprawach bezpieczeństwa musi mieć granice.

Dziennik Narodowy opisywał wcześniej stanowisko Nawrockiego, który wskazywał, że Rosja się nie zmienia, a Polska musi być gotowa. Twarda ocena zagrożenia jest potrzebna. Równie potrzebna jest jednak odpowiedzialność za słowa. Ostrzeganie obywateli ma sens wtedy, gdy prowadzi do konkretnych przygotowań, a nie do społecznego paraliżu albo wzajemnego oskarżania się przez dwa ośrodki władzy.

Rząd nie może zasłaniać własnych zaniedbań atmosferą nadzwyczajności. Opozycja i prezydent również nie mogą lekceważyć realnych zagrożeń tylko dlatego, że mówi o nich polityczny przeciwnik. Polska potrzebuje realizmu: spokojnej oceny faktów, jasnego podziału odpowiedzialności i ciągłości działania państwa.

Polacy potrzebują prawdy i sprawnego państwa

Premier Donald Tusk publicznie mówił, że zagrożenie wojną jest realne i Polska musi być gotowa. Tak poważne słowa nakładają na rząd obowiązek przedstawiania obywatelom konkretów: co robi państwo, jakie zdolności wzmacnia i jak chroni ludność. Sam komunikat o zagrożeniu nie zastąpi działania.

Apel Nawrockiego należy więc czytać jako wezwanie do powrotu do właściwej hierarchii. Najpierw bezpieczeństwo Polaków, odporność instytucji i interes narodowy. Dopiero potem partyjne rachuby. Rząd ma obowiązek odpowiadać za państwo, a prezydent ma prawo domagać się współpracy tam, gdzie stawką jest ciągłość Rzeczypospolitej.

Dla zwykłego obywatela konsekwencje są bardzo konkretne. Od jakości współpracy władz zależą sprawność reagowania kryzysowego, wiarygodność komunikatów i poczucie, że państwo nie zostawi Polaków samych wobec zagrożenia. Polityczna wojna osłabia zaufanie. Państwowa odpowiedzialność je odbudowuje. I właśnie tego Polska dziś potrzebuje.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też