Szwedzcy Zieloni żądają droższego paliwa i szerszego przyjmowania migrantów
Szwedzka Partia Zielonych chce po wyborach szybko cofnąć obniżkę podatku paliwowego i zwiększyć liczbę przyjmowanych uchodźców kwotowych. Jej współprzewodniczący Daniel Helldén zapowiada też walkę z budową nowych elektrowni jądrowych. To program, w którym koszty ideologicznych ambicji mają ponieść kierowcy, podatnicy i społeczności zmagające się z integracją.
Droższe tankowanie „tak szybko, jak to możliwe”
Daniel Helldén, współprzewodniczący szwedzkiej Partii Zielonych, opowiedział się za podniesieniem podatku paliwowego możliwie szybko po wyborach parlamentarnych. W wywiadzie dla programu P1 Morgon szwedzkiego radia uznał, że tankowanie jest dziś zbyt tanie. Zieloni chcą zarazem zwiększenia udziału biopaliw w benzynie i oleju napędowym.
Chodzi o odwrócenie działań obecnego rządu, który czasowo obniżył podatki od paliw. Zgodnie z decyzją szwedzkiego parlamentu od 1 maja do 30 września 2026 roku podatek energetyczny został zmniejszony o 82 öre na litrze benzyny. Była to odpowiedź na wzrost kosztów energii i paliw. Helldén chce, by ulga nie stała się trwałym kierunkiem polityki.
Spór nie dotyczy więc abstrakcyjnych wskaźników klimatycznych. Wyższa danina przy dystrybutorze uderza w dojazdy do pracy, transport towarów, rolnictwo i ceny w sklepach. Mieszkaniec centrum Sztokholmu ma metro i gęstą sieć autobusową. Rodzina z małej miejscowości często nie ma żadnej realnej alternatywy dla samochodu. Zielona polityka po raz kolejny najłatwiej wystawia rachunek tym, którzy mają najmniejszy wybór.
Więcej uchodźców kwotowych i mechanizm unijny
Drugim filarem zapowiedzi Helldéna jest odejście od restrykcyjniejszej polityki migracyjnej obecnego obozu rządowego. Zieloni uważają, że Szwecja może przyjmować więcej osób. Partia chce powrotu do poziomu 5 tys. uchodźców kwotowych rocznie. W dokumentach parlamentarnych ugrupowanie domaga się też, by Szwecja wraz z innymi państwami Unii Europejskiej zwiększała skalę przesiedleń.
Helldén odniósł się również do unijnego mechanizmu solidarnościowego. Z przekazu szwedzkiego radia wynika, że w 2025 roku Szwecja przyjęła około 6,7 tys. osób ubiegających się o azyl, podczas gdy udział wyliczony w ramach systemu unijnego oznaczałby około 15 tys. osób. Te liczby opisują skalę politycznej decyzji, a nie automatyczny nakaz przyjęcia każdej wskazanej osoby. Państwa mogą realizować solidarność w różnych formach przewidzianych przez unijny pakt migracyjny.
Właśnie dlatego debata wymaga uczciwości. Pomoc ludziom rzeczywiście potrzebującym ochrony nie zwalnia państwa z obowiązku kontroli granic, sprawdzania tożsamości ani oceny własnych możliwości mieszkaniowych, szkolnych i społecznych. Godność człowieka nie stoi w sprzeczności z odpowiedzialnością rządu za bezpieczeństwo obywateli. Stawką jest to, czy decyzje migracyjne będą wynikały z realnych zdolności państwa, czy z presji politycznej i odgórnych mechanizmów Brukseli.
Zielony warunek wobec przyszłego rządu
Migracja ma być przedmiotem negocjacji, jeśli po wyborach powstanie rząd z udziałem Zielonych. To ważna zapowiedź, ponieważ socjaldemokratyczna liderka Magdalena Andersson deklaruje utrzymanie surowej polityki migracyjnej. Ewentualna większość lewicowa będzie więc musiała rozstrzygnąć spór o kierunek państwa już przy stole koalicyjnym.
Podobna linia podziału przebiega w energetyce. Helldén publicznie zapowiadał, że Zieloni będą blokować budowę nowych elektrowni jądrowych. Tymczasem szwedzki rząd traktuje nowe reaktory jako element bezpieczeństwa dostaw, elektryfikacji gospodarki i stabilizacji cen prądu. Odrzucenie atomu przy jednoczesnym wymuszaniu szybszego odejścia od paliw kopalnych zawęża państwu wybór technologii i zwiększa ryzyko, że transformacja stanie się droższa dla gospodarstw domowych oraz przemysłu.
Szwedzkie ostrzeżenie dla Polski
Wybory do Riksdagu odbędą się 13 września 2026 roku. Majowe badanie szwedzkiego urzędu statystycznego dawało Zielonym 6,6 proc. poparcia. To wynik wystarczający, by niewielkie ugrupowanie mogło wpływać na warunki tworzenia przyszłej większości.
Dla Polski płynie z tej kampanii czytelna lekcja. Polityka klimatyczna i migracyjna nie może być oceniana według moralnych deklaracji, lecz według skutków dla bezpieczeństwa, portfeli i spójności społecznej. Państwo ma pomagać rozsądnie, inwestować w czystą energię i ograniczać zależność od surowców. Nie wolno mu jednak odbierać obywatelom taniego transportu, stabilnej energetyki oraz kontroli nad skalą migracji tylko po to, by spełnić ideologiczne ambicje jednej partii. Suwerenność zaczyna się od prawa narodu do policzenia kosztów, zanim politycy wystawią rachunek.
Źródło: Kresy.pl
Czytaj też

Brazylia alarmuje przed ingerencją USA i Rosji w wybory prezydenckie
Brazylijski wywiad ABIN przekazał delegacji Francji i Niemiec, że USA i Rosja ingerują przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi.…

„Der Spiegel” chwali Ukraińców w Polsce. Pomija sedno narastającego sporu
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” uznał Ukraińców za „wzorowych imigrantów” i opisał wzrost niechęci w Polsce przed wyborami parlam…

Francja kończy umowę z Wielką Brytanią. Migracyjny mechanizm nie zatrzymał presji
Francja i Wielka Brytania kończą 1 października 2026 r. pilotaż odsyłania migrantów przez kanał La Manche. Paryż odmówił przedłuże…

Ukrainiec wydalony na wniosek ABW. Zakaz wjazdu do Schengen na 10 lat
Straż Graniczna zatrzymała 21 września 61-letniego obywatela Ukrainy, a następnie wydaliła go z Polski na wniosek szefa ABW. Mężcz…
