środa, 30 września 2026 Imieniny: Wery, Hieronima·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Błaszczak odpowiada Mentzenowi. Spór o odpowiedzialność za stan polskiej armii – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Błaszczak odpowiada Mentzenowi. Spór o odpowiedzialność za stan polskiej armii

Redakcja Dziennika Narodowego · 30.09.2026 · 3 min czytania

Mariusz Błaszczak 30 września 2026 r. zarzucił Sławomirowi Mentzenowi manipulację po nagraniu, w którym polityk Konfederacji obwinił PiS o doprowadzenie armii do zapaści przez osiem lat rządów. Były szef MON odparł, że jego obóz odbudował Wojsko Polskie. Stawką jest prawda o gotowości obronnej państwa.

Błaszczak odrzuca zarzut o zapaść armii

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak odpowiedział na niedawne nagranie Sławomira Mentzena, w którym polityk Konfederacji oskarżył rządy PiS o doprowadzenie Wojska Polskiego do zapaści. Były minister obrony nazwał tę ocenę manipulacją i stwierdził, że jego obóz odbudował armię "z gruzów".

To mocne słowa, lecz spór o obronność nie może skończyć się na pojedynku haseł. Błaszczak kierował resortem obrony, więc odpowiada politycznie za decyzje kadrowe, zakupy uzbrojenia, zapasy i tempo rozbudowy sił zbrojnych. Mentzen formułuje zarzut o zapaść, dlatego powinien wskazać dokumenty i dane, które tę ocenę uzasadniają.

Mentzen domaga się ujawnienia raportów

W lipcu 2026 r. Mentzen przyznał, że jesienią 2022 r. popierał przekazywanie większej ilości sprzętu na Ukrainę. Później nazwał tę wypowiedź błędem. Na oficjalnej stronie Konfederacji tłumaczył, że jako osoba niebędąca wówczas posłem nie znał tajnych raportów o stanie armii ani pełnej skali przekazanej broni i amunicji.

Polityk zażądał ujawnienia raportów oraz dokładnej informacji o pomocy wojskowej. Twierdził również, że jednostki zostały osłabione, a część amunicji przekazano z zapasów nienaruszalnych. To zarzuty Mentzena, a nie fakty potwierdzone w materiale źródłowym. Państwo powinno ujawnić tyle danych, ile można bez szkody dla bezpieczeństwa operacyjnego, aby obywatele mogli ocenić decyzje kolejnych rządów.

Dyskusja ma szerszy kontekst. Mentzen wcześniej pytał rząd o gotowość Polski i brak schronów, a także żądał informacji o przekazaniu pocisków Patriot na Ukrainę. Te pytania dotyczą realnych zdolności państwa, ale ich ciężar zależy od jakości przedstawionych dowodów.

Modernizacja nie zamyka pytań o gotowość

Błaszczak ma prawo bronić swojego dorobku w MON. Za jego kadencji rozpoczęto i zawarto duże kontrakty zbrojeniowe oraz rozwijano liczebność armii. Sam wykaz umów nie daje jednak pełnej odpowiedzi na pytanie, ile sprzętu jest już w jednostkach, jakie są zapasy amunicji, czy system szkolenia nadąża za zakupami i jak szybko wojsko osiąga zdolność bojową.

Podobnie słowo "zapaść" nie może zastąpić bilansu. Potrzebne są porównywalne dane: stan osobowy, gotowość jednostek, zapasy, terminy dostaw, zdolności remontowe i krajowa produkcja amunicji. Część informacji musi pozostać tajna. Nie usprawiedliwia to jednak politycznej mgły, w której każda partia ogłasza własną wersję rzeczywistości.

Polacy mają prawo znać bilans

Spór Błaszczaka z Mentzenem dotyka sprawy ważniejszej niż interes PiS, Konfederacji czy obecnego rządu. Polska leży na wschodniej flance NATO i nie ma luksusu prowadzenia debaty obronnej w formie kampanijnego widowiska. Pytania o wiarygodność gwarancji sojuszniczych są istotne, lecz pierwszym obowiązkiem władz pozostaje budowa własnej siły.

Polacy finansują armię i ponoszą skutki błędów popełnionych dziś. Należy im się rzetelny, możliwie jawny bilans zmian od 2015 r., wpływu pomocy dla Ukrainy oraz działań podjętych po zmianie rządu. Kto twierdzi, że armię odbudował albo że doprowadzono ją do zapaści, musi to wykazać. Bez tego zwycięży przekaz partyjny, a przegra bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

Źródło: Polsat News.

Źródło: Polsat News

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też