czwartek, 1 października 2026 Imieniny: Teresy, Remigiusza·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
„Der Spiegel” chwali Ukraińców w Polsce. Pomija sedno narastającego sporu – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

„Der Spiegel” chwali Ukraińców w Polsce. Pomija sedno narastającego sporu

Redakcja Dziennika Narodowego · 01.10.2026 · 5 min czytania

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” uznał Ukraińców za „wzorowych imigrantów” i opisał wzrost niechęci w Polsce przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Przytoczył spadek poparcia dla dalszego przyjmowania uchodźców z 92 proc. w 2022 roku do sytuacji, gdy 52 proc. Polaków mówi dziś: dość. Stawką jest bezpieczeństwo, uczciwość debaty i polska podmiotowość.

Niemiecka diagnoza polskiego sporu

„Der Spiegel” opublikował 29 września analizę Patricii Friedek i Jana Puhla o zmianie stosunku Polaków do Ukraińców. Autorzy przedstawiają obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce jako imigrantów dobrze odnajdujących się na rynku pracy i uczących się języka, a zarazem jako społeczność coraz częściej spotykającą się z wrogością. Niemiecki tygodnik pyta, czy ich obecność stanie się jednym z głównych tematów polskiej prawicy przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.

Punktem wyjścia jest tragiczny atak w klasztorze w Jarosławiu. Według relacji mediów 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował nożem, zabił zakonnika i zranił cztery osoby. Odpowiedzialność za ten czyn ponosi sprawca, nie naród. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje domniemanie niewinności, a śmierć duchownego wymaga powagi, nie wykorzystywania tragedii do zbiorowego oskarżenia.

Ta sama zasada działa w drugą stronę. Jednostkowej zbrodni nie wolno przemilczać ani rozmywać w opowieści o „nastrojach”. Państwo ma chronić mieszkańców Polski, sprawnie prowadzić postępowanie i rzetelnie informować opinię publiczną. Żadna poprawność polityczna nie może stać ponad bezpieczeństwem ludzi.

Groźby trzeba potępić bez zastrzeżeń

„Der Spiegel” opisuje również sytuację Ukraińskiego Domu w Warszawie. Według tygodnika placówka zaostrzyła zasady wejścia, zamontowała monitoring i przygotowała procedury alarmowe. W 2024 roku na elewacji miały pojawiać się symbole szubienic oraz prorosyjskie hasła, a zimą 2025 roku wysłano wiadomość z groźbą podłożenia ładunku wybuchowego.

Takie działania są niedopuszczalne. Groźba, wandalizm i zastraszanie nie są patriotyzmem, lecz uderzeniem w porządek publiczny. Jeżeli za częścią podobnych incydentów stoją rosyjskie operacje wpływu, polskie służby powinny je bezwzględnie wykrywać. Moskwa korzysta na każdym konflikcie, który skłóca Polaków i Ukraińców oraz odciąga uwagę od rosyjskiej agresji na Ukrainę.

„Wzorowi imigranci” to publicystyczna etykieta

Największa słabość niemieckiego opisu tkwi w uogólnieniu. Nie istnieje społeczność złożona wyłącznie z ludzi „wzorowych” albo wyłącznie z ludzi niebezpiecznych. Są osoby uczciwie pracujące, płacące podatki i szanujące polskie prawo. Są też sprawcy przestępstw, których czyny należy oceniać indywidualnie i bez taryfy ulgowej. Państwo ma obowiązek widzieć jedno i drugie.

O realnym wkładzie gospodarczym mówi choćby informacja, że obywatele Ukrainy wpłacili do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych 7,4 mld zł. Taki fakt warto znać. Nie unieważnia on jednak pytań o koszty świadczeń, skalę migracji, egzekwowanie prawa, politykę mieszkaniową ani zdolność szkół i ochrony zdrowia do obsługi rosnącej liczby mieszkańców. Rzetelny bilans musi obejmować wszystkie pozycje, a jego gospodarzem ma być polskie państwo.

Równie uczciwie trzeba mówić o bezpieczeństwie. Dane Komendy Głównej Policji o cudzoziemcach podejrzanych o przestępstwa wymagają analizy z uwzględnieniem liczebności poszczególnych grup, rodzaju czynów i zmian w czasie. Same liczby nie uprawniają do zbiorowego potępienia. Ich ukrywanie również byłoby nadużyciem.

Pomoc nie oznacza rezygnacji z polskich interesów

Niemiecki tygodnik przypomina, że w 2022 roku 92 proc. Polaków popierało przyjmowanie uchodźców z Ukrainy. Obecnie, według danych przytoczonych przez magazyn, 52 proc. uważa, że Polska nie powinna przyjmować kolejnych. Autorzy wskazują również na wzrost liczby zgłoszonych przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców o jedną trzecią od początku roku. Bez wskazania pełnej metodologii i wartości bezwzględnych ta liczba nie daje jednak kompletnego obrazu.

Zmiana nastrojów nie musi oznaczać nienawiści. Polacy mają prawo pytać, jak długo potrwa nadzwyczajny system pomocy, kto ponosi jego koszty i czy państwo zachowuje kontrolę nad migracją. Pomoc napadniętemu sąsiadowi leży w polskim interesie wobec rosyjskiego zagrożenia. Nie jest jednak czekiem bez pokrycia ani zgodą na odkładanie interesów polskich rodzin.

Istnieje też spór historyczny, którego nie da się unieważnić moralizowaniem z zagranicy. Pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej oraz oczekiwanie ekshumacji i godnego pochówku są obowiązkiem polskiego państwa. Nie wolno przenosić winy sprawców zbrodni OUN i UPA na współczesnych Ukraińców. Równie niedopuszczalne jest żądanie od Polaków, by dla wygody bieżącej polityki zapomnieli o zamordowanych rodakach.

Polska debata ma służyć Polsce

„Der Spiegel” przedstawia zaostrzenie stanowiska prawicy głównie jako skutek propagandy i uprzedzeń. To wygodna rama, bo spycha pytania o bezpieczeństwo, koszty i historię do sfery podejrzanych emocji. Tymczasem dojrzałe państwo musi jednocześnie chronić ludzi przed nienawiścią, rozliczać przestępstwa i prowadzić politykę migracyjną zgodną z wolą własnych obywateli.

Stawką dla Polski jest zachowanie rozsądku między dwoma błędami: zbiorową wrogością wobec Ukraińców oraz narzuconym z zewnątrz nakazem bezkrytycznego entuzjazmu. Potrzebujemy prawdy, kontroli i odpowiedzialności. O tym, ilu cudzoziemców Polska przyjmuje i na jakich zasadach, powinni decydować Polacy poprzez swoje państwo, a nie zagraniczne redakcje.

Źródło: Interia za „Der Spiegel” i Deutsche Welle

Źródło: Interia Wydarzenia

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też