sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Rosjanie piszą o polskiej defiladzie. Szacunek miesza się z propagandą – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Rosjanie piszą o polskiej defiladzie. Szacunek miesza się z propagandą

Redakcja Dziennika Narodowego · 17.08.2026 · 3 min czytania

Rosyjskie media 16 sierpnia opisały warszawską defiladę z 15 sierpnia jako największą w historii Polski i szeroko wyliczały sprzęt Wojska Polskiego: ponad 300 pojazdów, około 60 samolotów i 1,8-2 tys. żołnierzy. Wniosek jest prosty: Moskwa widzi, że Polska odbudowuje siłę odstraszania.

Moskwa patrzy na Wisłostradę

Rosyjskie media poświęciły dużo miejsca defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego. Jak podawały media, powołując się m.in. na TASS, RBC i analizę Anny Dyner z PISM, kremlowskie media opisywały skalę wydarzenia, nowoczesny sprzęt i obecność sojuszników. To nie jest zwykła ciekawostka prasowa. Jeżeli propaganda państwa wrogiego Polsce musi odnotować polską siłę, znaczy to, że wysiłek modernizacyjny zaczyna być widoczny także po drugiej stronie granicy.

Według relacji przytaczanych przez polskie media TASS zwracał uwagę na ponad 300 pojazdów lądowych, około 60 statków powietrznych i obecność żołnierzy sojuszniczych, w tym z USA, Kanady, Australii, Litwy, Rumunii, Szwecji i Estonii. Rosyjskie przekazy miały też akcentować udział francuskich pododdziałów, w tym Legii Cudzoziemskiej. Moskwa nie ogląda takich uroczystości z sympatii. Ogląda je jak przeciwnik, który liczy potencjał, tempo zakupów i wolę polityczną.

Defilada jako język odstraszania

15 sierpnia Wojsko Polskie pokazało sprzęt lądowy, lotniczy i morski. MON informował, że podczas obchodów na Wisłostradzie i w Gdyni zaangażowanych było kilka tysięcy żołnierzy, a widzowie mogli zobaczyć m.in. Borsuki, Rosomaki, czołgi Leopard, K2 i Abrams, Kraby, Raki, Gladiusy, Poprady, HIMARS-y, Patrioty oraz samoloty F-35 Husarz. DN szerzej opisywał wcześniej skalę i sens Święta Wojska Polskiego 2026. Defilada ma znaczenie dopiero wtedy, gdy za obrazem idą realne zdolności: amunicja, serwis, rezerwy, produkcja i szkolenie.

Tego właśnie boi się Moskwa: nie samego przemarszu, lecz Polski, która przestaje być państwem bezbronnym, zależnym od cudzych kalkulacji i wiecznych opóźnień. Pokaz siły w Warszawie jest potrzebny, bo odstraszanie zaczyna się także od komunikatu psychologicznego. Przeciwnik ma wiedzieć, że atak na Polskę nie będzie tani. Ma też wiedzieć, że polskie społeczeństwo nie wstydzi się własnego munduru.

Rosyjska propaganda gra wątkiem Ukrainy

W rosyjskich relacjach pojawił się również wątek nieobecności przedstawicieli Ukrainy na defiladzie. RBC miało łączyć to z napięciami między Warszawą i Kijowem, w tym z reakcjami po nazwaniu ukraińskiej jednostki imieniem Bohaterów UPA. To klasyczna metoda Kremla: dostrzec prawdziwy spór, powiększyć go, a potem użyć przeciw Polsce i Ukrainie. DN pisał już, że Rosja gra Wołyniem, aby skłócić Warszawę i Kijów.

Polska ma pełne prawo prowadzić twardą politykę historyczną wobec Kijowa. Pamięć o rzezi wołyńskiej nie jest kartą przetargową i nie może być zamiatana pod dywan w imię doraźnej dyplomacji. Ale czym innym jest obrona prawdy i godności polskich ofiar, a czym innym pozwolenie Moskwie, by wykorzystywała ten spór jako narzędzie rozbijania bezpieczeństwa regionu. Realizm narodowy wymaga obu rzeczy naraz: pamięci bez kapitulacji i zimnej głowy wobec rosyjskiej gry.

Szacunek przeciwnika nie zwalnia z pracy

Anna Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oceniła, że w rosyjskim informowaniu o polskim sprzęcie i zmianach w armii można usłyszeć nuty szacunku. To ważna obserwacja, ale nie powód do samozadowolenia. Defilada jest obrazem ambicji państwa. Wojna sprawdza magazyny, dowodzenie, logistykę, odporność społeczną i przemysł. Na tym polu Polska wciąż ma dużo do nadrobienia.

Stawką dla Polaków jest bezpieczeństwo domów, granic i pieniędzy wydawanych na obronę. Każdy miliard złotych na wojsko ma sens tylko wtedy, gdy buduje realną siłę, a nie papierowy prestiż. Dlatego trzeba rozwijać polski przemysł zbrojeniowy, dbać o żołnierza, usuwać biurokratyczne zatory i wymagać od sojuszników powagi. Silna Polska jest najlepszą odpowiedzią na rosyjskie komentarze. I najlepszą polisą dla własnych obywateli.

Źródło: doniesienia medialne, Ministerstwo Obrony Narodowej, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

Najczęstsze pytania

Co rosyjskie media pisały o defiladzie w Warszawie?

Według artykułu opisywały skalę wydarzenia, nowoczesny sprzęt Wojska Polskiego i obecność sojuszników.

Jakie liczby przywołano przy polskiej defiladzie?

W tekście wskazano ponad 300 pojazdów lądowych, około 60 statków powietrznych oraz 1,8-2 tys. żołnierzy.

Co według tekstu decyduje o realnej sile armii?

Autor wskazuje na amunicję, serwis, rezerwy, produkcję, szkolenie, dowodzenie, logistykę i odporność społeczną.

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też