czwartek, 1 października 2026 Imieniny: Teresy, Remigiusza·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Rosja grozi europejskim fabrykom broni. Zacharowa wskazuje także na Polskę – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Rosja grozi europejskim fabrykom broni. Zacharowa wskazuje także na Polskę

Redakcja Dziennika Narodowego · 01.10.2026 · 3 min czytania

Maria Zacharowa oświadczyła 30 września, że europejskie fabryki produkujące broń dla Ukrainy są dla Rosji potencjalnymi celami wojskowymi. Wypowiedź padła po pytaniu o serwisowanie i możliwą produkcję pocisków Patriot w Polsce. Dla Polaków to jawna groźba, która wymaga ochrony zakładów, obrony powietrznej i twardej odpowiedzi NATO.

Moskwa rozszerza katalog gróźb

Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa wypowiedziała te słowa podczas środowego briefingu. Jak podała agencja Interfax, zakłady zlokalizowane w państwach europejskich i wytwarzające uzbrojenie dla Ukrainy zostały przez nią nazwane potencjalnymi celami wojskowymi Rosji. Zacharowa przekonywała też, że państwa europejskie angażują się w konflikt przez pomoc wojskową, otwieranie fabryk i tworzenie wspólnych przedsięwzięć.

To kolejna próba narzucenia Europie rosyjskiej logiki: Kreml prowadzi wojnę napastniczą na Ukrainie, a państwa pomagające ofierze agresji mają uznać własny przemysł obronny za prowokację. Podobną groźbę Zacharowa kierowała wcześniej pod adresem NATO. Powtarzalność takich komunikatów pokazuje, że zastraszanie jest stałym narzędziem rosyjskiej polityki, a nie przypadkowym wybrykiem rzeczniczki.

Patriot i polski przemysł w tle

Bezpośrednim powodem pytania skierowanego do Zacharowej były polskie plany związane z pociskami do systemu Patriot. Oficjalny komunikat Ministerstwa Obrony Narodowej z 25 września potwierdza rozmowy w Waszyngtonie o powstaniu w Polsce centrum serwisowego dla pocisków PAC-3, potencjalnej koprodukcji i przyszłych dostawach. Resort nie ogłosił w tym komunikacie uruchomienia fabryki ani jej lokalizacji.

To rozróżnienie ma znaczenie. Rosyjska propaganda odpowiada groźbą na rozmowy o zdolnościach, które pozostają przedmiotem negocjacji. Moskwa chce wywołać efekt wcześniej, niż zapadną decyzje inwestycyjne: podnieść polityczny koszt projektu, przestraszyć przedsiębiorców i osłabić wolę państw wspierających Ukrainę. W tej samej logice Dmitrij Miedwiediew groził wcześniej niemieckim zakładom zbrojeniowym.

Stawką jest bezpieczeństwo Polski

Dla Polski produkcja i serwisowanie zaawansowanego uzbrojenia oznaczają miejsca pracy, dostęp do technologii oraz większą odporność w czasie kryzysu. Oznaczają też konieczność realnej ochrony zakładów: kontrwywiadowczej, przeciwlotniczej, przeciwdronowej i cybernetycznej. Nie wolno udawać, że rosyjskie słowa są pustym teatrem, skoro wojna toczy się tuż za naszą granicą, a rosyjskie ataki na Ukrainę regularnie uruchamiają polskie procedury bezpieczeństwa.

Jednocześnie Warszawa musi zachować zimną głowę. Każde zobowiązanie przemysłowe powinno wzmacniać przede wszystkim zdolności obronne Rzeczypospolitej. Pomoc Ukrainie leży w polskim interesie, bo wiąże rosyjski potencjał z dala od naszych granic, lecz nie może odbywać się kosztem zapasów potrzebnych polskiej armii. Bezpieczeństwo Polaków jest pierwszą miarą każdej decyzji.

Groźba wobec zakładu na terytorium państwa NATO nie jest zwykłą polemiką dyplomatyczną. To test odporności sojuszu i europejskich rządów. Odpowiedzią powinny być inwestycje w produkcję, rozproszenie łańcuchów dostaw, osłona infrastruktury oraz jasny komunikat: Rosja nie otrzyma prawa weta wobec polskiego przemysłu obronnego.

*Źródło: Interfax, Ministerstwo Obrony Narodowej, Polsat News.*

Źródło: Kresy.pl

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też