Próba ataku nożem w Rumi. Narodowość nie może być wyrokiem
31-letni mężczyzna, słysząc obcy akcent, miał próbować zaatakować nożem młodego obywatela Ukrainy. Poszkodowany osłonił się rowerem i zdołał się obronić. Przemoc motywowana pochodzeniem uderza w bezpieczeństwo całej lokalnej wspólnoty.
Nóż po usłyszeniu obcego akcentu
Do groźnego zdarzenia doszło w Rumi w nocy z poniedziałku na wtorek. Jak podało Radio Gdańsk, 31-letni mężczyzna po usłyszeniu obcego akcentu próbował zaatakować nożem młodego obywatela Ukrainy. Poszkodowany zasłonił się rowerem i skutecznie obronił.
Ten fakt wystarcza do jednoznacznej oceny. Narodowość ani sposób mówienia nie dają nikomu prawa do grożenia drugiemu człowiekowi. Spory o politykę migracyjną, pomoc dla Ukrainy czy rozliczenie trudnej historii są w demokratycznym państwie uprawnione. Nóż nie jest argumentem.
Stanowcza reakcja marszałka
Po wydarzeniach oświadczenie wydał marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Potępił przemoc na tle narodowościowym, etnicznym i kulturowym. Taka reakcja przedstawiciela władz samorządowych jest potrzebna, ponieważ milczenie po ataku motywowanym pochodzeniem zostawia przestrzeń dla strachu i kolejnych prowokacji.
Potępienie musi jednak iść w parze ze sprawnym działaniem państwa. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia oraz reakcji zgodnej z prawem. Dotyczy to zarówno poszkodowanego, jak i każdego człowieka, który może znaleźć się w podobnej sytuacji. Odpowiedzialność ponosi sprawca konkretnego czynu, nie cała narodowość czy środowisko.
Bezpieczeństwo nie zna podwójnych standardów
Polska debata o migracji potrzebuje trzeźwości. Państwo powinno kontrolować granice, egzekwować prawo i chronić interes własnych obywateli. Jednocześnie nie wolno mylić twardej polityki z przyzwoleniem na samosąd wobec człowieka rozpoznanego po akcencie. Takie pomieszanie pojęć osłabia państwo i kompromituje uczciwą rozmowę o bezpieczeństwie.
Stawką dla Polaków jest zwykły ład na ulicach naszych miast. Jeśli toleruje się przemoc z powodu pochodzenia, następna ofiara może zostać wybrana z równie przypadkowego powodu. Silne państwo nie oddaje ulic agresorom. Chroni mieszkańców, szybko ustala fakty i wymierza sprawiedliwość w granicach prawa.
Rumia potrzebuje dziś spokoju i rzetelnego wyjaśnienia sprawy. Polska zaś potrzebuje jasnej zasady: o człowieku i jego odpowiedzialności decydują czyny, a nie akcent. Kto sięga po nóż, występuje przeciw porządkowi publicznemu i bezpieczeństwu wspólnoty.
Źródło: Radio Gdańsk
Czytaj też

Huki nad Lubelszczyzną. Myśliwce działały, granica pozostała bezpieczna
17 września mieszkańcy Lubelszczyzny usłyszeli potężne huki, gdy polskie myśliwce przekraczały barierę dźwięku podczas działań zwi…

Rosyjski dron leciał w stronę Polski. Syreny i ewakuacje w Rzeszowie
17 września przed południem w Rzeszowie zawyły syreny, a pracownicy kilku urzędów zostali ewakuowani po informacji o rosyjskim dro…

Dron spadł 4 km od Polski. Myśliwce poderwane, alarm odwołany
17 września odrzutowy dron użyty podczas rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę spadł lub został zniszczony około czterech kilomet…

Dziewięć prób przejścia granicy z Białorusią. MSWiA podaje dane
Od 11 do 17 września służby odnotowały dziewięć prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią i zatrzymały dwóch przemytnik…
