Nawrocki w ONZ: Rosja łamie ład, Polska upomina się o miejsce w G20
Prezydent Karol Nawrocki 23 września wystąpił w Nowym Jorku przed 81. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Oskarżył Rosję o imperialną politykę, upomniał się o miejsce Polski w G20 i wskazał skutki kryzysu demograficznego oraz nielegalnej migracji. Dla Polaków stawką są bezpieczeństwo, suwerenność i gospodarcza podmiotowość państwa.
Rosyjski imperializm i bezkarność mocarstw
Karol Nawrocki rozpoczął od problemu, który Polska zna z własnej historii: ład międzynarodowy traci wiarygodność, gdy zbrodnia i agresja nie pociągają za sobą odpowiedzialności. Przypomniał, że po II wojnie światowej Polska znalazła się pod dominacją sowieckiej Rosji, choć państwo odpowiedzialne za zbrodnie współdecydowało o powojennym porządku jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Prezydent połączył tę historyczną bezkarność z dzisiejszą polityką Kremla. Rosję nazwał państwem kierującym się imperialną i neokolonialną wizją świata. Wskazał, że próba podporządkowania sąsiedniego państwa jest zaprzeczeniem Karty Narodów Zjednoczonych. To konsekwentne rozwinięcie wcześniejszego ostrzeżenia Nawrockiego, że Rosja się nie zmienia.
W tej części przemówienia padła ważna deklaracja: Polska nie szuka wojny, lecz wzmacnia armię i sojusze, by odstraszać agresora. Kancelaria Prezydenta przytoczyła słowa: „Naszym celem jest odstraszanie i obrona”. To właściwy język polskiej racji stanu. Pokój bez zdolności obrony pozostaje życzeniem, a suwerenność bez siły łatwo staje się pustą formułą.
Polska chce zabrać głos w G20
Drugim mocnym akcentem była pozycja Polski w światowej gospodarce. Nawrocki określił nasz kraj jako dwudziestą gospodarkę świata i przekonywał, że w G20 powinien wybrzmieć głos Europy Środkowej. Region Trójmorza nie jest już zapleczem nadrabiającym dystans do Zachodu. Ma własne doświadczenie transformacji, rosnący potencjał i prawo współdecydować o regułach handlu oraz bezpieczeństwie łańcuchów dostaw.
Zabieganie o stałe miejsce w G20 odpowiada polskiemu interesowi. Państwo naszej wielkości nie może zadowalać się rolą wykonawcy decyzji podejmowanych przez największych. Obecność przy stole daje możliwość ochrony własnego przemysłu, kapitału i dostępu do rynków. Prezydencka aktywność uzupełnia rozmowy prowadzone przez polską delegację podczas sesji ONZ, lecz jej wartość będzie mierzona wynikiem, nie liczbą spotkań.
Rodzina, demografia i nielegalna migracja
Nawrocki wskazał, że spadająca dzietność, starzenie się społeczeństw i osłabienie więzi społecznych podkopują fundamenty państw. Odpowiedzi nie wolno ograniczać do instrumentów ekonomicznych. Potrzebne są silna rodzina, docenienie rodzicielstwa i kultura sprzyjająca życiu. Takie stanowisko brzmi dziś w ONZ odważnie, bo uderza w wygodną iluzję, że każdy kryzys demograficzny można zasypać transferami albo importem siły roboczej.
Prezydent połączył kryzys demograficzny z nielegalną migracją, która bywa związana z handlem ludźmi. Problem wymaga kontroli granic i współpracy państw, a nie moralnego szantażu wobec społeczeństw ponoszących koszty błędnej polityki. Godność migranta nie znosi prawa Polski do decydowania, kto przekracza jej granicę i na jakich zasadach.
Suwerenność gospodarcza zamiast klimatycznej ślepoty
W sprawach środowiska Nawrocki odrzucił politykę, która pod hasłem ambitnych celów prowadzi do deindustrializacji i przenoszenia produkcji do państw stosujących niższe standardy. Ochrona natury ma sens, jeśli nie niszczy konkurencyjności i bezpieczeństwa ekonomicznego. Dla polskich rodzin oznacza to prostą zasadę: koszty transformacji nie mogą być przerzucane na ich rachunki, miejsca pracy i przyszłość krajowego przemysłu.
Prezydent upomniał się również o prześladowanych chrześcijan oraz o ochronę człowieka przed manipulacją z użyciem sztucznej inteligencji. W obu sprawach punktem odniesienia była godność osoby, a nie wygoda instytucji czy interes technologicznych potentatów.
Polska potrzebuje skuteczności, nie ceremoniału
Wystąpienie Nawrockiego miało spójną oś: prawo musi ograniczać silnych, państwa mają prawo do suwerennych decyzji, a organizacje międzynarodowe są warte tyle, ile ich zdolność działania. ONZ nie odzyska zaufania kolejnymi deklaracjami, jeśli Rosja jako stały członek Rady Bezpieczeństwa może prowadzić agresywną wojnę i blokować realną odpowiedzialność.
Dla Polski płynie z tego jasny wniosek. Trzeba wzmacniać armię, budować pozycję gospodarczą, chronić granice i domagać się miejsca tam, gdzie zapadają decyzje. Suwerenność nie jest ozdobnym słowem na mównicy w Nowym Jorku. Ma chronić życie, portfele i bezpieczeństwo Polaków.
Źródła: Kancelaria Prezydenta RP, Kresy.pl.
Źródło: Kresy.pl
Czytaj też

Boldrini kpi z kontroli granicznych. Tecce: Schengen nie jest dogmatem
Włoska deputowana Laura Boldrini starła się w programie telewizji La7 z Laurą Tecce o kontrole podróżnych ze Hiszpanii po kryzysie…

Spotkanie Sikorskiego z Ryżenkowem. Reset z Białorusią bez złudzeń
Radosław Sikorski spotkał się 23 września w Nowym Jorku z szefem białoruskiej dyplomacji Maksymem Ryżenkowem. Była to pierwsza tak…

Czarzasty mówi o „początku zatrzymań” w Kancelarii Prezydenta
Agenci CBA zatrzymali w środę 23 września Annę P., dyrektor Biura Wydarzeń Prezydenta, oraz Piotra M. w śledztwie dotyczącym Polsk…

Kaczyński broni zatrzymanych w sprawie PFN. „Uczciwe i zasłużone osoby”
Agenci CBA zatrzymali 23 września Annę P. i Piotra M. w śledztwie dotyczącym Polskiej Fundacji Narodowej. Oboje usłyszeli zarzuty…
