wtorek, 22 września 2026 Imieniny: Tomasza, Maurycego·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Konfederacja chce uszczelnić dopłaty do emerytur. Lewica broni zasad – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Konfederacja chce uszczelnić dopłaty do emerytur. Lewica broni zasad

Redakcja Dziennika Narodowego · 22.09.2026 · 4 min czytania

Konfederacja chce uzależnić dopłatę do emerytury minimalnej od zgromadzenia składek równych 25-krotności płacy minimalnej. 22 września Michał Wawer starł się o projekt z Łukaszem Michnikiem z Lewicy, wskazując na 123 mln zł tegorocznych kosztów. Zmiana ma chronić polski system, lecz Lewica ostrzega przed skutkami dla powracających emigrantów.

Konfederacja proponuje próg składkowy

Posłowie Konfederacji złożyli 18 września projekt zmiany ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z oficjalnym opisem projektu w Sejmie dodatkowym warunkiem podwyższenia świadczenia do poziomu emerytury minimalnej miałoby być zgromadzenie zwaloryzowanych składek o wartości co najmniej 25-krotności minimalnego wynagrodzenia. Projekt skierowano do opinii Biura Legislacyjnego oraz Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. Nie jest jeszcze prawem.

W programie Polsat News poseł Michał Wawer przekonywał, że rozwiązanie przyniosłoby w tym roku 123 mln zł oszczędności. Zaznaczył przy tym, że przywołuje kwotę z pamięci, z odpowiedzi na interpelację. Ostrzegał również przed znacznie większymi kosztami w kolejnych dekadach. Jego zdaniem obecny mechanizm tworzy ryzyko tak zwanej turystyki emerytalnej.

To kolejna odsłona sporu, który zaostrzył się przy dyskusji o emeryturze po krótkim okresie pracy i umowach międzynarodowych. Państwo ma obowiązek szanować prawa nabyte i opłacone składki. Nie oznacza to jednak, że polski podatnik powinien bezwarunkowo wyrównywać każde niskie świadczenie do krajowego minimum. Związek między wkładem a wypłatą musi pozostać czytelny.

Jeden dzień pracy nie wystarcza sam w sobie

W politycznym sporze padło chwytliwe hasło o dopłacie po jednym dniu pracy. Obowiązujące zasady są bardziej złożone. Ministerstwo Rodziny wyjaśniało, że polska emerytura przysługuje za okresy ubezpieczenia w Polsce, a okresy zagraniczne mogą zostać uwzględnione przy ustalaniu wymaganego stażu. Warunkiem podwyższenia świadczenia do minimum jest także osiągnięcie wieku emerytalnego, wymagany staż wynoszący co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn oraz zamieszkanie w Polsce. Zmiana miejsca zamieszkania powoduje utratę wyrównania.

Samo opłacenie jednej składki nie daje więc automatycznie pełnej polskiej emerytury minimalnej. Spór dotyczy sytuacji, w której krótki okres ubezpieczenia w Polsce łączy się z zagranicznym stażem, zagranicznym świadczeniem oraz prawem do wyrównania sumy świadczeń do polskiego minimum. To ważne rozróżnienie. Rzetelna krytyka systemu nie potrzebuje skrótu, który zaciera warunki ustawowe.

Od 1 marca 2026 roku najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł miesięcznie. Wyrównanie do tej kwoty ma zatem wymierny koszt. Ustawodawca powinien znać jego obecną skalę, prognozę na kolejne lata i liczbę świadczeniobiorców według poszczególnych umów międzynarodowych. Bez tych danych debata łatwo zamienia się w wymianę haseł.

Lewica ostrzega przed skutkami dla Polaków

Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik argumentował, że proponowany próg może objąć także Polaków wracających z wieloletniej emigracji. Wskazał, że Polska koordynuje świadczenia z 46 państwami. Podał również kwotę 7,4 mld zł składek wpływających do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych od pracowników z zagranicy. Znaczenie tej sumy dla bieżących finansów ZUS opisywaliśmy szerzej w materiale o składkach obywateli Ukrainy i polskiej demografii.

Ten argument nie rozstrzyga jednak problemu przyszłych dopłat. Dzisiejsze wpływy ze składek i przyszłe zobowiązania to dwie różne pozycje rachunku. Państwo musi policzyć obie. Powinno też tak napisać przepisy, aby uszczelnienie nie pozbawiło należnego zabezpieczenia Polaków, którzy uczciwie pracowali za granicą i wracają do kraju.

Polski system ma służyć ubezpieczonym, nie lukom

Stawką jest sprawiedliwość wobec milionów ludzi przez dziesięciolecia finansujących ZUS. Każdy cudzoziemiec legalnie pracujący w Polsce ma prawo do świadczenia wynikającego z odprowadzonych składek. Obywatelstwo nie może zastępować rachunku, lecz rachunku nie wolno też zastępować politycznym tabu.

Projekt Konfederacji zasługuje na poważne procedowanie, pełną ocenę skutków i sprawdzenie zgodności z umowami międzynarodowymi. Jeśli próg 25-krotności płacy minimalnej zamyka realną lukę bez krzywdzenia polskich reemigrantów, powinien zostać przyjęty. Jeśli wymaga korekty, trzeba ją wprowadzić jawnie. Interes Polski nakazuje chronić prawa uczciwie ubezpieczonych oraz pieniądze podatników.

Źródło: Polsat News, Sejm RP, ZUS, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Źródło: Polsat News

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też