sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Hymn ZSRR zagłuszał Grzegorza Brauna przed sądem w Warszawie – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Hymn ZSRR zagłuszał Grzegorza Brauna przed sądem w Warszawie

Redakcja Dziennika Narodowego · 03.10.2026 · 3 min czytania

Grzegorz Braun stanął w piątek 2 października przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Pragi-Południe w procesie obejmującym siedem zarzutów. Przed rozprawą jego zwolennicy urządzili pikietę, a kontrmanifestanci z Obywateli RP zagłuszali przemówienie europosła hymnem ZSRR i rosyjskimi pieśniami. Spór o odpowiedzialność karną zamienił się w uliczną próbę odebrania głosu.

Głośniki zamiast sporu

Zwolennicy lidera Konfederacji Korony Polskiej zebrali się przed warszawskim sądem jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia. Gdy Grzegorz Braun przemawiał do uczestników pikiety, jego przeciwnicy włączyli przez głośniki hymn Związku Sowieckiego oraz rosyjskie pieśni. Według portalu Zero.pl za kontrakcją stali protestujący z grupy Obywatele RP.

Braun ocenił, że policja nie stanęła na wysokości zadania. Przekonywał też, że jego środowisko ma być wypychane z życia publicznego. Relacje z miejsca nie podają, by doszło do fizycznego starcia. Była za to świadoma próba uniemożliwienia politykowi komunikacji z uczestnikami zgromadzenia.

Kontrmanifestacja jest pełnoprawnym narzędziem demokratycznego sprzeciwu. Użycie nagłośnienia wyłącznie po to, by zagłuszyć drugą stronę, niszczy jednak sens publicznej debaty. Każdy może ostro odpowiadać Braunowi, kwestionować jego stanowisko i przypominać stawiane mu zarzuty. Wolność słowa traci znaczenie, gdy dopuszcza się wyłącznie wypowiedzi akceptowane przez najgłośniejszą grupę.

Siedem zarzutów rozstrzygnie sąd

Piątkowe posiedzenie dotyczy aktu oskarżenia skierowanego w lipcu 2025 roku. Jak wynika z oficjalnego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie, obejmuje on siedem zarzutów odnoszących się do kilku zdarzeń z lat 2022 i 2023.

Dwa zarzuty wiążą się ze zdarzeniem w Narodowym Instytucie Kardiologii. Kolejny dotyczy uszkodzenia choinki i jej ozdób w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Dwa następne odnoszą się do przerwania wykładu w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie, w tym zarzucanego uszkodzenia sprzętu i nieopuszczenia siedziby instytutu. Ostatnie dwa dotyczą zgaszenia świec chanukowych w Sejmie oraz skierowania strumienia gaśnicy w stronę interweniującej kobiety.

To opis zarzutów prokuratury, a nie prawomocne ustalenie winy. Braun ma prawo do obrony, zaś ocenę dowodów musi przeprowadzić niezawisły sąd. Tego procesu nie należy też mieszać z odrębnym postępowaniem dotyczącym wypowiedzi o zbrodniach popełnionych w Auschwitz-Birkenau, w związku z którym Parlament Europejski uchylił immunitet europosła.

Państwo ma strzec prawa i wolności

Polska potrzebuje sądów, które rozpatrują zarzuty bez politycznego teatru, oraz policji pilnującej równych zasad dla uczestników legalnych zgromadzeń. Odpowiedzialności karnej nie wolno zastępować ani partyjną lojalnością, ani ulicznym ostracyzmem. Ten standard powinien obowiązywać także w innych sprawach budzących silne emocje, w tym w śledztwie po działaniu Brauna przy obelisku UPA.

Stawka dla Polaków jest prosta. Silne państwo potrafi równocześnie egzekwować prawo i chronić swobodę wypowiedzi. Jeśli wyrok zaczyna zastępować hałas z głośnika, przegrywa nie jeden polityk, lecz kultura prawna całej Rzeczypospolitej.

Źródło: Wirtualna Polska, Zero.pl, Prokuratura Okręgowa w Warszawie

Źródło: WP Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też