sobota, 3 października 2026 Imieniny: Teresy, Gerarda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Gladius na defiladzie. Rzadki FT-5 SAR i lekcja wojny dronów – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Gladius na defiladzie. Rzadki FT-5 SAR i lekcja wojny dronów

Redakcja Dziennika Narodowego · 19.08.2026 · 3 min czytania

15 sierpnia na stołecznej Wisłostradzie Wojsko Polskie pokazało rzadko eksponowany bezzałogowiec FT-5 SAR, element systemu Gladius. To nie ciekawostka z defilady, lecz sygnał zmiany pola walki: rozpoznanie, dane i precyzyjne uderzenie stają się warunkiem realnej suwerenności obronnej Polski i bezpieczeństwa obywateli.

Rzadki sprzęt na oczach publiczności

Na tegorocznej defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego pojawił się bezzałogowiec FT-5 SAR, czyli jeden z efektorów systemu Gladius. Defence24 zwrócił uwagę, że Wojsko Polskie rzadko pokazuje ten sprzęt w mediach społecznościowych. Tym mocniej należało go zauważyć 15 sierpnia na Wisłostradzie.

Defilady bywają oceniane przez pryzmat widowiska: czołgi, samoloty, kolumny pojazdów. Ale prawdziwa zmiana w armii często nie wygląda efektownie. Jest w antenach, terminalach, sensorach, łączach i oprogramowaniu. Właśnie dlatego drony pokazane podczas defilady mówią o przyszłej wojnie więcej niż niejeden ciężki pojazd.

Gladius to oczy i ręka artylerii

Według Grupy WB system rozpoznawczo-uderzeniowy GLADIUS służy do prowadzenia rozpoznania powietrznego oraz misji uderzeniowych z użyciem wyspecjalizowanych platform bezzałogowych. Jego elementy są połączone przez system walki TOPAZ, czyli rozwiązanie znane z polskiej artylerii. To ważne: Gladius nie jest pojedynczym dronem, lecz układem ludzi, pojazdów, sensorów, amunicji i dowodzenia.

W wariancie wybranym dla Sił Zbrojnych RP bezzałogowce FT-5 mają prowadzić misje rozpoznawcze. Grupa WB opisuje wersje IMINT, SAR i ELINT, czyli rozpoznanie obrazowe, radarowe oraz radioelektroniczne. Do tego dochodzą uderzeniowe BSP-U i treningowe BSP-UT. Polski żołnierz ma więc dostać narzędzie, które najpierw wykrywa cel, potem pomaga go śledzić, a następnie umożliwia rażenie.

Liczby pokazują skalę ambicji

Sam FT-5 nie jest małą zabawką z półki sklepowej. Producent podaje, że bezzałogowy system powietrzny FT5 ma rozpiętość skrzydeł 6,4 m, długość 3,1 m, masę własną 85 kg, pułap 5000 m AMSL i czas lotu do 10 godzin. Może przenosić głowice optoelektroniczne, sensory COMINT/ELINT, detektory rozpoznawania skażeń oraz uzbrojenie.

Agencja Uzbrojenia informowała wcześniej o dostawach elementów Gladiusa i umowie o wartości 2 mld zł brutto na bateryjne moduły tego systemu. To są pieniądze duże, ale wojna na Ukrainie brutalnie przypomniała, że tania armia bywa najdroższą iluzją. Oszczędzanie na rozpoznaniu kończy się stratami ludzi i sprzętu.

Polska technika zamiast wiecznego importu

Najważniejszy wymiar Gladiusa jest polityczny. Nie partyjny, lecz państwowy. Polska nie może być wyłącznie klientem cudzych fabryk, proszącym o terminy dostaw w chwili kryzysu. Jeżeli mamy traktować suwerenność poważnie, potrzebujemy własnych systemów, własnego przemysłu i własnych kompetencji serwisowych.

To nie znaczy, że każdy element uzbrojenia musi powstawać nad Wisłą. Realizm narodowy nie polega na udawaniu samowystarczalności. Polega na tym, by tam, gdzie Polska ma firmy, inżynierów i doświadczenie bojowe systemów bezzałogowych, państwo wzmacniało krajowy potencjał. Właśnie takie programy decydują, czy będziemy montownią cudzych rozwiązań, czy państwem zdolnym do samodzielnego działania.

Defilada jako test myślenia o armii

Pokaz FT-5 SAR wpisuje się w szerszy obraz Święta Wojska Polskiego 2026 i defilady na Wisłostradzie. Publiczność widzi sprzęt. Eksperci widzą strukturę. Państwo powinno widzieć obowiązek: konsekwentnie budować zaplecze, szkolić operatorów, utrzymywać zapasy i pilnować, aby programy nie rozmyły się w biurokracji.

Rosjanie obserwują polskie defilady uważnie, mieszając uznanie z propagandą. Pisaliśmy o tym przy okazji reakcji rosyjskich mediów na polski pokaz siły. Dlatego każdy taki sygnał ma znaczenie. Gladius pokazuje, że Polska rozumie lekcję wojny dronów. Teraz stawką jest tempo wdrożenia. Sprzęt na defiladzie budzi dumę, ale bezpieczeństwo daje dopiero sprzęt w jednostkach, z wyszkolonymi ludźmi i gotową logistyką.

Źródło: Defence24, Grupa WB, Agencja Uzbrojenia, Polska Zbrojna.

Źródło: Defence24

Najczęstsze pytania

Co pokazano na defiladzie 15 sierpnia?

Wojsko Polskie pokazało na stołecznej Wisłostradzie bezzałogowiec FT-5 SAR, element systemu Gladius.

Do czego służy system Gladius?

Według Grupy WB GLADIUS służy do rozpoznania powietrznego oraz misji uderzeniowych z użyciem wyspecjalizowanych platform bezzałogowych.

Jakie parametry ma FT-5?

Producent podaje rozpiętość skrzydeł 6,4 m, długość 3,1 m, masę własną 85 kg, pułap 5000 m AMSL i czas lotu do 10 godzin.

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też