Deportacja bezrobotnych Ukraińców? Horała punktuje paradoks pomysłu PiS
PiS zapowiedziało, że po powrocie do władzy chce deportować Ukraińców w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Pomysł skrytykował Marcin Horała, formalnie wciąż poseł tej partii. Państwo ma prawo wymagać legalnego pobytu i pracy, lecz automatyzm oparty na samym bezrobociu byłby rozwiązaniem niebezpiecznie prymitywnym.
Deportacja jako punkt programu
Podczas czwartkowej konwencji programowej Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło postulat deportowania mężczyzn, obywateli Ukrainy w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Informację podała [Gazeta.pl](https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32955279,deportacja-ukraincow-w-wieku-poborowym-horala-uderza-w-pomysl.html). To polityczna deklaracja, a nie obowiązujące prawo ani decyzja administracyjna.
Polska ma pełne prawo stawiać cudzoziemcom warunki. Legalny pobyt nie może oznaczać bezterminowego utrzymywania osoby zdolnej do pracy przez polskiego podatnika. Potrzebne są kontrole legalności zatrudnienia, skuteczne postępowania powrotowe wobec osób bez prawa pobytu i ochrona rynku pracy przed szarą strefą. Jednak z tych zasad nie wynika, że każdy bezrobotny mężczyzna z ukraińskim paszportem powinien zostać automatycznie usunięty z kraju.
Horała mówi o paradoksie
Pomysł spotkał się z krytyką Marcina Horały, który formalnie pozostaje posłem PiS. Polityk określił go jako „straszny paradoks”. Sam sprzeciw działacza obozu prawicy pokazuje, że spór nie przebiega według prostego podziału na zwolenników i przeciwników twardej polityki migracyjnej. Dotyczy raczej tego, czy twardość ma być oparta na jasnym prawie i interesie Polski, czy na haśle, którego skutków nikt jeszcze rzetelnie nie rozpisał.
Bezrobocie bywa przejściowe. Może wynikać z utraty etatu, choroby, opieki nad bliskim albo oczekiwania na kolejną legalną pracę. Jeśli miałoby samo w sobie uruchamiać deportację, władza musiałaby wskazać termin, wyjątki, tryb odwoławczy oraz zgodność takiego rozwiązania z przepisami o pobycie i ochronie czasowej. Bez tych odpowiedzi mamy slogan, nie projekt państwowej polityki.
Polski interes wymaga precyzji
Od 5 marca 2026 roku obowiązuje ustawa wygaszająca szczególne rozwiązania specustawy ukraińskiej. Jak wyjaśnia [Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej](https://www.gov.pl/web/rodzina/co-sie-zmienia-w-pomocy-dla-obywateli-ukrainy-w-2026-r), legalnie przebywający obywatel Ukrainy może zarejestrować się jako bezrobotny, a pracodawcy nadal korzystają z uproszczonego trybu powierzania pracy osobom objętym ochroną czasową. Polski system prawny już odróżnia legalny pobyt, pracę, bezrobocie i przesłanki zobowiązania do powrotu. Politycy nie powinni tych pojęć wrzucać do jednego worka.
Realizm narodowy nie polega na pobłażliwości. Państwo powinno ograniczać świadczenia dla osób zdolnych do pracy, zwalczać zatrudnienie na czarno i wydalać cudzoziemców, gdy istnieje ku temu podstawa prawna. Musi też pamiętać, że Ukraina broni się przed rosyjską agresją, a decyzje wpływające na jej zasoby ludzkie mają skutek strategiczny.
Stawka dla Polaków jest konkretna: porządek prawny, bezpieczeństwo oraz pieniądze podatników. Każdy z tych celów wymaga kryteriów odpornych na arbitralność. Twarda polityka bez precyzji szybko staje się pokazem bezsilności państwa.
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości
Czytaj też

„Der Spiegel” chwali Ukraińców w Polsce. Pomija sedno narastającego sporu
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” uznał Ukraińców za „wzorowych imigrantów” i opisał wzrost niechęci w Polsce przed wyborami parlam…

Błaszczak odpowiada Mentzenowi. Spór o odpowiedzialność za stan polskiej armii
Mariusz Błaszczak 30 września 2026 r. zarzucił Sławomirowi Mentzenowi manipulację po nagraniu, w którym polityk Konfederacji obwin…

Francja kończy umowę z Wielką Brytanią. Migracyjny mechanizm nie zatrzymał presji
Francja i Wielka Brytania kończą 1 października 2026 r. pilotaż odsyłania migrantów przez kanał La Manche. Paryż odmówił przedłuże…

Rutte: NATO jest silniejsze od Rosji. Poparł odpowiedź Sikorskiego
Mark Rutte oświadczył 24 września w Nowym Jorku, że Rosja nie wygra ewentualnego starcia z NATO, a pełnoskalowy atak na Sojusz jes…
