sobota, 19 września 2026 Imieniny: Januarego, Konstancji·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Tusk przedstawia scenariusz na jesień i zimę. Rosja zwiększa presję – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Tusk przedstawia scenariusz na jesień i zimę. Rosja zwiększa presję

Redakcja Dziennika Narodowego · 18.09.2026 · 3 min czytania

Donald Tusk ostrzegł 17 września, że późna jesień i zima mogą być najtrudniejszym okresem wojny na Ukrainie. Rosja ma nasilić ataki na energetykę, logistykę i duże miasta oraz wywierać presję na państwa wspierające Kijów. Dla Polski oznacza to większe ryzyko na granicy i konieczność przygotowania państwa na kryzys.

Najtrudniejszy okres może dopiero nadejść

Premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie scenariusz rozwoju wojny na najbliższe miesiące. Według ocen, na które się powołał, późna jesień i zima mają być szczególnie ciężkie dla Ukrainy. Rosja zamierza uderzać w gospodarkę, logistykę i infrastrukturę energetyczną, licząc na osłabienie zdolności obronnych oraz zmęczenie społeczeństwa.

To zagrożenie dotyczy bezpośrednio Polski. Przez nasze terytorium biegną szlaki dostaw, a wschodnia granica jest jednocześnie granicą NATO. Uderzenia w przejścia, linie kolejowe albo zaplecze transportowe na Ukrainie mogą zakłócić ruch, wymusić działania służb i zwiększyć ryzyko dla polskich funkcjonariuszy.

Jak wynika z informacji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Polska wzmacnia wojskową infrastrukturę przejść granicznych. Na sześciu z nich rozwinięto obronę przeciwlotniczą, a system uzupełniono o dodatkowe stanowisko dowodzenia i środki radiolokacyjne.

Rosja uderza w logistykę i odporność

Kreml nie musi rozpoczynać otwartej wojny z NATO, by wywołać poważny kryzys. Wystarczą naruszenia przestrzeni powietrznej, sabotaż, cyberataki, dezinformacja i próby zablokowania szlaków pomocy. Każde takie zdarzenie ma koszt gospodarczy i społeczny. Wymusza ochronę obiektów, angażuje służby oraz sprawdza, jak szybko państwo potrafi podejmować decyzje.

Alarmy po rosyjskich atakach przy granicy są sygnałem, że presja nie jest abstrakcyjna. Polska potrzebuje zapasowych tras transportowych, ochrony kolei i lotnisk, rezerw energii oraz zabezpieczonej łączności. Samo wojsko nie utrzyma sprawności kraju, jeśli administracja, szpitale i operatorzy sieci nie będą mieli przećwiczonych planów awaryjnych.

Tusk zapowiedział rozmowy z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na temat współpracy w ramach koalicji antybalistycznej. Polska powinna uczestniczyć w działaniach, które odsuwają rosyjskie zagrożenie od naszych granic, ale każda decyzja musi wynikać z polskiego interesu, realnych zdolności i kontroli nad kosztami. Pomoc sojusznicza nie może oznaczać zaniedbania własnej obrony.

Państwo ma przygotować obywateli

Władze muszą mówić Polakom prawdę bez siania paniki. Potrzebne są proste instrukcje działania podczas alarmu, awarii energetycznej, zakłócenia łączności i czasowego zamknięcia dróg. Samorządy powinny znać swoje zadania, a obywatele wiedzieć, gdzie szukać potwierdzonych komunikatów.

Równie ważne jest uczciwe rozliczanie przygotowań. Sejmowa opozycja ma prawo pytać o zapasy amunicji, tempo zakupów, stan schronienia ludności i ochronę infrastruktury. Jedność wobec Rosji nie polega na milczeniu. Polega na zgodzie co do celu i twardej kontroli wykonania.

Rosja liczy na zmęczenie Zachodu oraz chaos polityczny. Polska odpowiedź musi łączyć własną siłę militarną, wiarygodne sojusze i odporność społeczną. Jesień i zima będą sprawdzianem przede wszystkim dla instytucji państwa. Polacy mają prawo oczekiwać, że ostrzeżenia służb zostaną przełożone na widoczne przygotowania.

Źródła: Defence24, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Źródło: Defence24

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też