sobota, 19 września 2026 Imieniny: Januarego, Konstancji·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Trump zapowiada bazę US Army w Polsce. Czarzasty: chwała każdemu – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Trump zapowiada bazę US Army w Polsce. Czarzasty: chwała każdemu

Redakcja Dziennika Narodowego · 18.09.2026 · 3 min czytania

Donald Trump poinformował 17 września, że trwają zaawansowane prace nad utworzeniem bazy US Army w Polsce, a jej lokalizacja może zostać ogłoszona wkrótce. Włodzimierz Czarzasty przypomniał wcześniejsze amerykańskie deklaracje i pochwalił wszystkich polskich polityków zaangażowanych w sprawę. Dla Polski oznaczałoby to trwalsze zakotwiczenie wojsk USA.

Trump mówi o znaczących postępach

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił w serwisie Truth Social, że czynione są znaczące postępy w kierunku utworzenia bazy US Army w Polsce. Zapowiedział także, że jeśli przedsięwzięcie dojdzie do skutku, lokalizacja ma zostać podana wkrótce. Wyróżnił przy tym rolę prezydenta Karola Nawrockiego.

To ważny sygnał polityczny, ale jeszcze nie finał rozmów. Nie przedstawiono lokalizacji, harmonogramu ani porozumienia określającego status przyszłej bazy. Polska opinia publiczna ma zatem prawo oczekiwać konkretów. W bezpieczeństwie państwa liczą się podpisane zobowiązania, infrastruktura i realne zdolności, a nie sama przychylna deklaracja.

Czarzasty nie chce partyjnej licytacji

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do amerykańskiej zapowiedzi w TVN24. Przypomniał wcześniejsze słowa Trumpa o dodatkowych żołnierzach i zaznaczył, że nie zamierza krytykować prezydenta Nawrockiego za działania na rzecz zwiększenia obecności USA. Wskazał też, że zasługa może należeć do kilku ośrodków państwa, wymieniając Nawrockiego, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego.

Taka postawa jest rozsądna. Stała obecność wojskowa sojusznika nie może być trofeum jednej partii. Musi być projektem państwowym, prowadzonym mimo sporów między Pałacem Prezydenckim, rządem i parlamentem. Zwłaszcza że Karol Nawrocki konsekwentnie wskazuje na rosyjskie zagrożenie, a bezpieczeństwo wschodniej flanki wymaga ciągłości, nie kampanijnego widowiska.

Baza musi oznaczać realną zdolność obrony

Stała baza US Army miałaby większą wagę niż okresowa obecność kolejnych kontyngentów. O jej znaczeniu rozstrzygną jednak szczegóły: liczebność i rodzaj sił, zaplecze logistyczne, magazyny, system dowodzenia oraz zdolność szybkiego wzmocnienia Polski w razie kryzysu. Sama tablica przy bramie nie odstrasza przeciwnika. Odstrasza wojsko gotowe do działania.

Dla Polski stawka jest podwójna. Chodzi o zwiększenie ceny ewentualnej agresji oraz o trwałe związanie bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych z bezpieczeństwem Rzeczypospolitej. Dobre relacje osobiste mają znaczenie, co pokazało już spotkanie Nawrockiego z Trumpem w Białym Domu. Nie mogą jednak zastąpić interesu państwowego zapisanego w konkretnych decyzjach.

Sojusz tak, zależność nie

Polska powinna zabiegać o amerykańską bazę, a równocześnie rozbudowywać własną armię, obronę powietrzną, zapasy amunicji i przemysł zbrojeniowy. Sojusz jest mocny wtedy, gdy obie strony wnoszą siłę. Państwo, które całą nadzieję pokłada w cudzych gwarancjach, oddaje część własnej sprawczości.

Deklaracja Trumpa otwiera Polsce szansę na strategiczny sukces. Teraz potrzebna jest twarda praca ponad partyjnymi podziałami i pilnowanie polskich warunków. Amerykańska obecność ma wzmacniać naszą suwerenność, a nie zastępować narodową odpowiedzialność za obronę.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też