5 kwietnia 2025
Wydarzenia

Trump broni Marine Le Pen: „Lewica znów używa systemu prawnego, by uciszyć przeciwników”

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, zdecydowanie skrytykował decyzję francuskiego sądu o zakazie kandydowania dla Marine Le Pen.

W emocjonalnym wpisie na swojej platformie Truth Social stwierdził, że to „kolejny przykład, jak europejska lewica wykorzystuje system prawny, by uciszyć wolność słowa i politycznych przeciwników — tym razem posuwając się aż do wsadzenia rywalki do więzienia”.

W poniedziałek sąd w Paryżu orzekł, że Le Pen przez pięć lat nie może ubiegać się o żadne stanowisko publiczne, po tym jak uznano ją za winną defraudacji ponad 3,27 miliona euro środków unijnych, które miały rzekomo być wykorzystane na pensje dla pracowników jej partii we Francji. Oprócz zakazu kandydowania, liderka Zjednoczenia Narodowego została skazana na cztery lata więzienia (dwa w zawieszeniu), objęta aresztem domowym i ukarana grzywną w wysokości ponad 100 tysięcy dolarów. Sama polityczka odrzuca zarzuty i zapowiedziała apelację.

Trump, choć jak przyznał, nie zna osobiście Marine Le Pen, wyraził podziw dla jej wytrwałości.

„Przez lata ciężko pracowała, ponosiła porażki, ale się nie poddawała” — napisał.

Zwrócił uwagę, że oskarżenie, które doprowadziło do skazania, „wygląda na drobne uchybienie księgowe, o którym prawdopodobnie nawet nie wiedziała”.

Amerykański prezydent porównał sytuację Le Pen do własnych doświadczeń z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości:

„To ten sam scenariusz, który zastosowano wobec mnie — grupa szaleńców i przegranych próbowała mnie zniszczyć przez dziewięć lat i poniosła porażkę, bo ludzie zrozumieli, że to tylko skorumpowani prawnicy i politycy”.

Trump dodał, że cała sytuacja „jest zła dla Francji i wielkiego narodu francuskiego — bez względu na to, po której stronie się znajdują”.

Jego opinie podziela także Elon Musk, który kilka dni wcześniej napisał na platformie X:

„Kiedy radykalna lewica nie może wygrać demokratycznie, nadużywa prawa, by wsadzać przeciwników do więzienia”.

Marine Le Pen, według sondaży, od miesięcy prowadzi w wyścigu prezydenckim, uzyskując poparcie rzędu 35%. Na drugim miejscu znajduje się Édouard Philippe, były premier za prezydentury Emmanuela Macrona, z poparciem w granicach 20–22%.

Philippe, uznawany za umiarkowanego centroprawicowca, prezentuje wizerunek kompetentnego technokraty i jest postrzegany jako kandydat stabilności. Choć mniej charyzmatyczny niż Le Pen, zdobył uznanie za zarządzanie krajem w trudnym okresie pandemii. Jego partia, Horizons, stara się pozycjonować jako alternatywa dla skrajności zarówno po lewej, jak i po prawej stronie sceny politycznej.

W obliczu kontrowersyjnego wyroku i deklaracji Le Pen o kontynuowaniu walki, kampania wyborcza we Francji wchodzi w nowy, wyjątkowo napięty etap.

Leave feedback about this

  • Quality
  • Price
  • Service

PROS

+
Add Field

CONS

+
Add Field
Choose Image