Dzisiaj w Sejmie doszło do jednej z bardziej burzliwych debat ostatnich miesięcy. Na sali plenarnej starli się były premier, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. Wymiana zdań między politykami szybko przekształciła się w emocjonalną konfrontację, której świadkami byli wszyscy obecni parlamentarzyści oraz widzowie śledzący transmisję z obrad.
Punktem zapalnym stało się wystąpienie Kaczyńskiego, który z mównicy sejmowej wprost zaatakował Giertycha.
– Mamy tutaj na sali głównego sadystę – powiedział, wskazując palcem na posła KO.
Słowa te wywołały oburzenie zarówno w ławach opozycji, jak i na ławach PiS, gdzie napięcie również było wyczuwalne.
Roman Giertych, nie pozostając dłużnym, odpowiedział:
– Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Następnie, w nieco ironicznym tonie, dodał: – Jarku, siadaj, uspokój się.
Słowa te sprowokowały kolejną reakcję ze strony Kaczyńskiego:
– Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie – odparł prezes PiS, widocznie wzburzony.
Na tym jednak nie zakończyło się zamieszanie. Po chwili kilkoro posłów i posłanek Prawa i Sprawiedliwości ruszyło w stronę mównicy, gdzie wciąż znajdowali się Kaczyński i Giertych. W stronę posła KO padły okrzyki “morderca!”, które jeszcze bardziej podgrzały atmosferę.
Wobec narastającego chaosu, wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego zdecydował o natychmiastowym ogłoszeniu 10-minutowej przerwy w obradach. Decyzja ta miała na celu opanowanie sytuacji i przywrócenie porządku na sali plenarnej.
Eskalacja politycznych emocji
Środowe wydarzenia w Sejmie są kolejnym dowodem na to, jak silne emocje towarzyszą obecnej kadencji parlamentu. Choć polityczne starcia nie są niczym nowym w polskim życiu publicznym, ton, w jakim przebiegała ostatnia konfrontacja, wzbudza poważne obawy o kulturę debaty parlamentarnej.
Koalicjaa zarzuca PiS brutalizację języka debaty, podczas gdy politycy PiS twierdzą, że są prowokowani przez “aroganckie i cyniczne” zachowania przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej.
Choć przerwa w obradach pozwoliła na chwilowe opanowanie sytuacji, eksperci polityczni nie mają wątpliwości – ten incydent pozostawi ślad w relacjach między głównymi ugrupowaniami w Sejmie i prawdopodobnie wpłynie na dalszy przebieg debaty politycznej w Polsce.
Leave feedback about this