REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Skorek: Roman Rybarski i Adam Heydel – analiza porównawcza

761
Dorobek teoretyczny ekonomistów międzywojennych poszedł w zapomnienie, gdy polskie katedry ekonomiczne przyjęły socjalizm rynkowy za punkt wyjścia swoich rozważań. Polacy do dzisiaj odczuwają skutki tego monopolu myśli. Wraz z transformacją ustrojową bezkrytycznie wymieniono centralne planowanie na paradygmat neoklasyczny. Nie było głosów sprzeciwu, ponieważ odcięto nas od korzeni, ponieważ brakowało naukowców, którzy posiadali własną wizję funkcjonowania gospodarki. O ile w dwudziestoleciu międzywojennym twórczo rozwijano koncepcje szkoły austriackiej, historycznej i matematycznej, o tyle dzisiaj nasze życie naukowe sprowadza się do naśladownictwa, tłumaczenia pozycji anglosaskich badaczy.

Aby przełamać obecny impas gospodarczy i intelektualny, warto skorzystać z koncepcji narodowych liberałów z ośrodka krakowskiego.[1] Twórcą tej szkoły był W. Czerkawski. Miał on dwóch uczniów: R. Rybarskiego i A. Krzyżanowskiego. Ten drugi został mentorem A. Heydela i F. Zweiga. Reprezentantów tego kierunku różniła metodologia, gdyż jedni faworyzowali szkołę klasyczną, a drudzy austriacką. Łączyła ich natomiast niechęć wobec etatyzmu.[2] Niektórzy ekonomiści rozumieli szkołę krakowską w sposób węższy, czyli jako teoretyków i praktyków skupionych w Towarzystwie Ekonomicznym, działających w Krakowie w latach 1921- 1939. Podkreślano, że jej przedstawiciele postulowali wprowadzenie silnej waluty.[3]

Nacjonalizm możemy uznać za ideologię polityczną, która wszelką działalność publiczną ocenia poprzez pryzmat dobra narodu. Innymi słowy, punktem wyjścia poglądów narodowych jest wspólny interes, definiowany często na zupełnie różne sposoby. Jedni narodowcy popierali monarchię, a drudzy demokrację. Jedni byli etatystami, a drudzy liberałami. Stąd trudno znaleźć dwóch narodowców o identycznych poglądach. Nawet patriotyczni orędownicy wolnego rynku nie posiadali całkowicie zbieżnych poglądów. Nie inaczej było w przypadku R. Rybarskiego i A. Heydela – wybitnych teoretyków okresu międzywojennego. Aby poznać różnice światopoglądowe występujące wśród tych dwóch narodowych ekonomistów, warto podzielić je na kilka punktów.

Reklama / Advertisement

1. O kwestiach biograficznych

R.F. Rybarski urodził się 3 sierpnia 1887 roku w galicyjskiej osadzie – Zatorze. Pochodził ze starej, mieszczańskiej rodziny, której ślady można już odszukać w XVII wieku. Jego ojcem był Jan Rybarski, skromny urzędnik sądowy, a matką Albertyna de domo Szczygielska. W wieku 11 lat rozpoczął naukę w I Gimnazjum w Rzeszowie. Dwa ostatnie lata swojej nauki spędził w II Gimnazjum w Rzeszowie, gdzie zdał egzamin dojrzałości. Studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego pod egidą takich tuzów jak W. Czerkawski i F. Bujak. Ze względu na śmierć ojca, młody Rybarski musiał utrzymywać się z korepetycji. Habilitował się pracą Nauka o podmiocie gospodarstwa społecznego. Bierze ślub z Jadwigą Jastrzębską, z którą miał dwie córki: Hannę i Marię Danutę.[4] Dnia 17 maja 1941 roku został aresztowany przez Gestapo, a następnie wysłany do obozu w Oświęcimiu, gdzie zmarł. Bezpośrednią przyczyną zatrzymania była najprawdopodobniej jego antyniemieckość, której niejednokrotnie dawał wyraz z trybuny sejmowej i publicystyce.[5] Dokładna data śmierci profesora nie jest pewna, ponieważ materiały źródłowe stoją ze sobą w sprzeczności.

A.Z. Heydel urodził się 6 grudnia 1893 roku w Gardzienicach w województwie kieleckim, w ówczesnej guberni Priwislanskiego Kraju, w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Był pierworodnym synem Zdzisława i Marii ze Skarbek-Borowskich. Rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Króla Jana Sobieskiego w Krakowie. Rozpoczął studia w 1915 roku na Wydziale Ekonomicznym Instytutu Handlowego w Moskwie. Latem 1917 roku przenosi się do Kijowa, gdzie kontynuuje studia w tamtejszym Instytucie Handlowym. Habilituje się pracą “Podstawowe zagadnienia metodologiczne ekonomii”. Bierze ślub z Anną Czarnotą-Bojarską, z którą miał trzy córki: Annę, Barbarę i Elżbietę. Zmarł 14 marca 1941 rozstrzelany przez niemieckich okupantów. Proponowano mu podpisanie volkslisty, lecz odmówił, gdyż nie chciał mieć nic wspólnego z narodem niemieckim.[6] Mimo, iż obaj pochodzili z rodzin mieszczańskich, to ich charaktery różniły się, co widać, chociażby, w dorobku publicystycznym. Styl pisarski Rybarskiego był stylem rzemieślnika, który zna trudy życia, który codziennie wykuwa swym dłutem posąg teorii. Natomiast styl pisarski Heydela był stylem arystokraty; czyta się go jak dobrą poezję. Bycie wyrobnikiem ma jednak swoje zalety. Wszyscy ci, którzy ciężko pracują na swoje utrzymanie, muszą być twardymi realistami, bo od tego zależy ich byt materialny. Poeta natomiast operują piękną polszczyzną, lecz zwyczajnie buja w obłokach.

Reklama / Advertisement

2. O kwestiach narodowych

Naród, zgodnie z myślą Rybarskiego, jest zbiorowością jednostek złączonych przez wspólny interes materialny. Nie można pojmować narodu jako sumy klas (przedsiębiorcy + kupcy + robotnicy + rolnicy), ze względu na tradycję, którą nie da sprowadzić się do czysto klasowych pierwiastków. Czynniki spajające wspólnotę narodową to: rasa, język, religia, wspólne terytorium, tradycja, obyczaje, ustrój polityczny i gospodarka.[7] Naród jest moralną jednością, składającą się nie tylko z żyjących pokoleń, lecz również z przeszłych i przyszłych. Interesy wspólnoty narodowej należy stawiać ponad prawami jednostki.[8] Według Rybarskiego nacjonalizm jest kierunkiem, który bierze za punkt wyjścia odrębność narodową i uważa ją za najwyższe dobro.[9] Później to pojęcie rozumiał jako prąd duchowy, który fakt narodowej wspólności bierze za podstawę życia politycznego i całego zbiorowego życia. Patriotyzm definiował jako żywiołowy fakt, wyraz przywiązania do jakiejś całości, gotowość walki o narodowe wartości. Wyróżniał nacjonalizmy tradycjonalistyczne, racjonalistyczne, oryginalne i naśladownicze.[10]

Naród, zgodnie z myślą Heydela, jest nieśmiertelnym zrzeszeniem, wielką solidarnością, obejmującą przeszłość i przyszłość. Naród oparty na świadomości narodowej, wspólnej rasie i historii jest niezniszczalny. Przynależność do rodziny, społeczeństwa i narodu jest fizyczną koniecznością.[11] Według Heydela nacjonalizm jest nieuświadomionym instynktem tkwiącym na dnie wszelkiej duszy zbiorowej. Pojawił się on wraz z rewolucyjnym powiewem przebiegającym przez Europę w końcu XVIII wieku. Jego podstawą był wówczas demokratyzm.[12] A.Z Heydel nigdy nie był związany z endecją poprzez działalność w partii politycznej. Był natomiast prezesem Klubu Narodowego w latach 1930-1931.[13] Z kolei R. Rybarski aktywnie działał w Związku Ludowo-Narodowym. Swoją karierę parlamentarną rozpoczął w marcu 1928 roku, gdy został posłem na sejm. Wystartował z drugiego miejsca na liście 24 Komitetu Wyborczego Katolicko-Narodowego. Został mianowany na prezesa parlamentarnego Klubu Narodowego (skupiał 37 posłów i 9 senatorów).[14]

Czy oznacza to w takim razie, że Heydela można łatwo odebrać zwolennikom idei narodowej? Zobaczmy może najpierw to, co pisał na temat wybitnych postaci obozu narodowego:

– „Nie chcę rozpatrywać szczegółów, ale wydaje mi się oczywiste, że wódz polityczny Polski musiał być nacjonalistą i tylko nacjonalista mógł zostać wodzem [wypowiedź o Dmowskim – przyp. autor]”[15]

– „Roman Dmowski także uważał Polskę za ważniejszą od świata. Nie dlatego, że się urodził na Kamionku, ale dlatego, że się urodził na wodza swojego narodu”.[16]

– „Przez umiejętną opiekę zdołano podtrzymać tlejące iskierki polskości, nici łączności z narodem nie zostały zerwane. Wygnańcy wrócili do kraju i wrócili jako Polacy. W organizacji tej pracy, w nadzorze nad nią Grabski był jednym z tych, co szli na czele”.[17]

3. O kwestiach ekonomicznych

Rola państwa w gospodarce, zgodnie z narodowym programem gospodarczym Rybarskiego, powinna ograniczać się do trzech głównych funkcji, które w gruncie rzeczy pokrywają się ze współczesną myślą ekonomiczną[18]:

Po pierwsze, działalność represyjna. Ma ona przeciwdziałać nadużyciom wolności gospodarczej, a raczej nadużyciom pod pozorem tej wolności. Gdy np. wolne współzawodnictwo przeradza się w prywatny monopol, który wyzyskuje jednostronnie rynek, wówczas państwo powinno przywrócić wolność gospodarczą. Państwo powinno przez ustawodawstwo karne, cywilne i handlowe wziąć w obronę słabszego przed wyzyskiem. Musi czuwać nad tym, by akcjonariusze nie byli wyzyskiwani przez zarządy, by mniejszość ich nie była krzywdzona przez większość, by drobni oszczędzający nie byli przedmiotem wyzysku przez aferzystów. Zadaniem państwa jest również czuwanie nad jakością towarów, co nie oznacza kontroli nad gospodarką, lecz walkę z oszustwami.

Po drugie, działalność uzupełniająca wolną gospodarką. Nawet starzy liberałowie przyznają, że prywatna inicjatywa czasem zawodzi. Państwo buduje porty, reguluje rzeki, przeprowadza sieci kanałów wodnych, tworzy lasy publiczne, by zapobiec deforestacji. Niekiedy z powodów pozagospodarczych, np. ze względu na ochronę kraju, kapitał publiczny zakłada i prowadzi fabryki zbrojeniowe. Państwo występuje wtedy jako przedsiębiorca, ale z reguły te inwestycje opłacają się w niewielkim stopniu. Majątek w rękach urzędników nie pomnaża dochodów ani nie zasila budżetu. Dlaczego musi istnieć pewna proporcja między majątkiem publicznym a majątkami i przedsiębiorstwami pozostającymi w rękach prywatnych, które są źródłem dochodów publicznych.

Po trzecie, działalność kierownicza w gospodarstwie narodowym. Państwo zakreśla ramy, w których rozwija się wolna działalność gospodarcza. Państwo przez zewnętrzną politykę handlową umacnia wewnętrzne węzły gospodarki i ogranicza je na zewnątrz. Państwo koordynuje samorzutne ruchy różnych dziedzin wytwórczości, wprowadza równowagę między warstwami społecznymi. Państwo tą swoją działalnością nie wyklucza prywatnej inicjatywy, lecz ją kieruje w łożyska, których wymaga szerszy interes narodowy; nie wprowadza gospodarstwa planowego, lecz urzeczywistnia swój plan rozwoju gospodarstwa narodowego.

Rybarski zaznaczał, że w niektórych działach produkcji nie może istnieć zupełnie wolny obrót. W takim wypadku prowadzenie działalności gospodarczej wymaga uzyskania określonych pozwoleń. Jako przykład podawał uzyskanie dyplomu lekarskiego, który pozwalał na prowadzenie działalności. Niektóre przypadki – według Rybarskiego – wymagały wprowadzenia koncesyjności, należy jednak pamiętać, że nie można koncesji tworzyć bez powodu. Skutkuje to gospodarczą niepewnością, krzywdą ludzką, politycznym uciskiem, demoralizacją i ograniczonym wzrostem gospodarczym. [19]

Według Heydela państwo ma w ręku trzy przymusowe środki oddziaływania na życie gospodarcze w celu jego modyfikacji:
a) samo występuje jako producent;
b) zakazuje produkcji lub konsumpcji pewnych dóbr;
c) oddziałuje na rentowność poszczególnych gałęzi produkcji i w ten sposób
przesuwa ich granicę.

W wyjątkowych wypadkach dbać musi organizacja państwowa o potrzeby przyszłe jednostek niedostatecznie przezornych. Czasami trzeba zaspokajać potrzeby przyszłych pokoleń, gdy jednostka prywatna nie bierze ich w kalkulację. Potrzeby kolektywne muszą być zaspokajane przez gospodarkę opartą na świadczeniach przymusowych. Do dóbr publicznych, gdzie można dopuścić interwencję, zaliczał: ochronę lasów państwowych, oświetlenie ulic, budowę dróg bitych czy chodników, utrzymanie służb sanitarnych i wojskowych. Porządek prawny musi zostać zachowany. Można również zgodzić się na działania w zakresie oświaty, higieny ludowej i tanich kuchni. Uważał, że w przypadku konsumpcji destrukcyjnej (opium, kokaina, alkoholizm, pornografia) aparat przymusu ma prawo do ingerencji.[20] Ograniczanie wolności gospodarczej w przypadku aptek i praktyki lekarskiej jest uzasadnione.[21]

W przeciwieństwie do Rybarskiego, Heydel dowodził, że polityka antymonopolistyczna jest zbędna. Kartele są szkodliwe, jednak ich siła wynika wyłącznie z polityki protekcji celnej. Konkurencja międzynarodowa utrudnia w wysokim stopniu monopolizację, ponieważ uniemożliwia opanowanie źródeł surowca i ułatwia substytucję.[22] Konkurencję niedoskonałą należy potępić przede wszystkim dlatego, że powoduje niewłaściwe rozmieszczenie kapitału i pracy (bezrobocie), a dopiero w dalszym stopniu za zmniejszenie sumy wyprodukowanych dóbr i straty konsumentów wynikające z podwyższonej ceny.[23]

Niezwykle trudno jednoznacznie zaklasyfikować Rybarskiego do entuzjastów bądź przeciwników wolnego handlu. Rybarski krytykował postulat gospodarki autarkicznej. Rozumiał, że protekcjonizm prowadził do zwyżki cen, więc jego stosowanie może być incydentalne, a nie permanentne. Pochodził sceptycznie do dopłat eksportowych, gdyż służą tylko nielicznym producentom, a nie całej gospodarce.[24] Cła stosuje się przede wszystkim po wojnie, by naprawić skarb. Import wielu artykułów zbytkownych powinien być powstrzymany albo też poddany wysokim cłom.[25]

W przypadku Heydela sprawa wydaje się o wiele prostsza, gdyż był on jednoznacznym zwolennikiem wolnego handlu. Cła są, jego zdaniem, przykładem środka, który pozwala zdobywać rentowność kosztem innych; tym samym zaś prowadzą do zmniejszenia ogólnej rentowności społeczeństwa. Istnieją przypadki, gdy cło powiększa bogactwo, lecz jest to igranie z ogniem. Trucizna w niewielkiej dawce może być lekiem, lecz na ogół zastrzyk z arszeniku kończy życie pacjenta. Podobnie jest z cłami wychowawczymi. Liberał może się zgodzić na żądanie ochrony celnej w trzech wypadkach: złej koniunktury, dumpingu zagranicznego oraz obcej ochrony celnej, pod warunkiem, że te rozwiązania mają charakter przejściowy i krótkotrwały. Skoro protekcjonizm jest skuteczny, to dlaczego wprowadza się go na szczeblu krajowym, a nie regionalnym? Ten tok rozumowania prowadzi do zaniku wymiany handlowej.[26] Gdy państwo, zdaniem Rybarskiego, za bardzo przykręca śrubę fiskalizmu, gdy bez opamiętania zwiększa się opłaty i podatki, wtedy uzyskuje się skutek odwrotny do zamierzonego, ponieważ zwiększa się bezrobocie.[27]
Równocześnie społeczeństwo musi mieć świadomość, że podatki rozkładają się sprawiedliwie dla wszystkich; nie może być przywilejów dla wybranych warstw ludności. Konieczne jest również wprowadzenie pewnych ułatwień i uproszczeń w systemie wymiaru i ściągania podatków. Czasami ludność cierpi nie z powodu sumy nałożonego podatku, lecz sposobu jego egzekucji.[28]

Walka z etatyzmem była – w rozumieniu Heydela – głównym zagadnieniem gospodarczym w Polsce międzywojennej. Aby podnieść nasz poziom bogactwa, należy rozluźnić ciężar podatków państwowych i samorządowych. Gospodarka nie może dławić się w sieci przepisów, zakazów i nakazów. Ze względów geopolitycznych ograniczenie wydatków militarnych jest niewskazane, stąd należy szukać oszczędności w wydatkach zbytkownych i reprezentacyjnych.[29] Kiedy narody grzęzną w materializmie, kiedy szerzy się hasło użycia, a pieniądz staje się największym dobrem, wtedy takie społeczeństwa, w rozumieniu Rybarskiego, zmierzają ku upadkowi.[30] Cywilizacje upadały już nieraz, gdy zanikły cnoty wojenne, gdy elity pogrążyły się w bierności i apatii. Zamiłowanie zbytku prowadzi do ograniczonej rozrodczości. Jeżeli kult pieniądza zajmuje miejsce religii, szerzy się rozkład społeczny.[31]

Zupełnie inne stanowisko zajmował Heydel, który twierdził, że dobry gospodarz musi dążyć do maksymalizacji swojego zysku netto. Niektórzy producenci mogą produkować wiele, ale jeżeli mają zbyt duże koszty, powodują marnotrawstwo społeczne. Ich kapitał mógłby być z powodzeniem zastosowany przez innego, bardziej produktywnego kapitalistę, przez co ogólny dobrobyt społeczeństwa narastałby szybciej. Zysk to kategoria jednoznacznie pozytywna, która świadczy o efektywnym zaspokojeniu potrzeb konsumenta.[32]

Wydaje się, że z punktu widzenia czasu rację w tym sporze miał R. Rybarski. Przedsiębiorca może generować wielki zysk, ale co z tego, kiedy osiąga go on kosztem zdrowia fizycznego swojego pracownika czy też kosztem zniszczenia środowiska. W państwach rozwiniętych wiele osób popełnia samobójstwo, gdyż nie jest w stanie wytrzymać wyścigu szczurów, wyścigu planów sprzedażowych, wyścigu o zysk. Czy jeżeli przedsiębiorca wprowadził udogodnienie technologiczne, które wyeliminowało emisję toksyn, to czy zrobił źle, bo zwiększył koszty? Analiza bilansowa może i potępi to działanie, w przeciwieństwie jednak do zdrowego rozsądku. Ze względu na starzenie się społeczeństwa, pojawia się coraz więcej firm, które naciągają emerytów na drogie sprzęty AGD. Tutaj również pojawia się pytanie, czy maksymalizacja przychodów w takiej branży świadczy o zaspokojeniu potrzeb społecznych?

PODSUMOWANIE

Spuścizna naszej rodzimej myśli ekonomicznej niesie ze sobą pewne przesłanie. Tym spadkiem po przodkach jest wielki patriotyzm, miłość wobec ziemi ojczystej. Już od samych początków ekonomii politycznej na ziemiach polskich, hrabia Fryderyk Skarbek budował swój system teoretyczny na gruncie gospodarstwa narodowego. Czy to S. Grabski, czy to L. Caro, A. Wierzbicki, E. Taylor, J. Dunajewski,
W. Czerkawski, możemy wymieniać długo; wszyscy Ci ekonomiści, pomimo różnic, należą na swój sposób do jednej rodziny ideologicznej, gdyż w swej pracy teoretycznej nigdy nie tracili sprzed oczu dobra swoich rodaków. Jeżeli możemy jakoś zinterpretować na nowo dorobek R. Rybarskiego i A.Z. Heydela, to będzie nim świadomość, że należy walczyć tak samo o naród, jak i o wolność. Drzewo życia Polaków będzie rosnąć, dopóty jego korzenie będą zakorzenione w glebie suwerenności.

Karol Skorek

Karol Skorek – prezes Zarządu Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Rolników SWOJAK, członek zarządu Instytutu im. Romana Rybarskiego, propagator patriotyzmu konsumenckiego i przedwojennej teorii ekonomii

Przypisy:

[1]Wśród wszystkich reprezentantów tej szkoły, kierunek narodowy reprezentowali wyłącznie R.F. Rybarski i A.Z. Heydel.
[2]T. Kowalik, Historia ekonomii w Polsce 1864-1950, Zakł. Nar. Im. Ossolińskich, Wrocław 1992, s. 151-154.
[3]W. Stankiewicz, Historia myśli ekonomicznej, PWE, Warszawa 1998, s. 344-345.
[4]J. Chodorowski, Roman Rybarski (1887-1942): z historii polskiej myśli ekonomicznej i prawnoustrojowej pierwszej połowy
XX wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1997, s. 7-9.
[5]N. Wójtowicz, Roman Franciszek Rybarski (1887-1942), profesor ekonomii, działacz ZLN i SN, poseł na sejm RP, [w:] Lista strat działaczy obozu narodowego w latach 1939-1955, tom 1, pod red: W.J. Muszyński, J. Mysiakowska- Muszyńska, IPN, Warszawa 2010, s. 20.
[6]J. Meissner, Nota biograficzna, [w:] Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 769-774.
[7]R. Rybarski, Naród, jednostka i klasa, Nakład Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1926, s. 111, 139, 192.
[8]Tenże, Przyszłość gospodarcza Polski, Zakł. Druk. F. Wyszyński i S-ka, Warszawa 1933, s. 200-201.
[9]Tenże, Naród…, s. 151.
[10]Tenże, Odmiany nacjonalizmu, Myśl Narodowa, Warszawa 1938 nr 47, s. 717-718.
[11]A.Z. Heydel, Świadomość narodowa i przyszłość narodu polskiego, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 376-390.
[12]Tenże, Nacjonalizm nowoczesny a polska polityka wschodnia, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 394-395.
[13]S. Chrupczalski, D. Koniarek, W. Paryna, Kalendarium życia Adama Heydela, [w:] Dzieła zebrane – tom 2, Instytut
Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 776.
[14]L. Wyrobiec, Ekonomista, polityk, publicysta [w:] Krakowscy twórcy polskiej myśli ekonomicznej. Roman Rybarski, Stowarzyszenie PAX, Kraków 1987, s. 10, 13.
[15]A.Z. Heydel, Sylwetki – Dmowski z wosku, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 709.
[16]Tamże.
[17]A.Z. Heydel, Sylwetki – Władysław Grabski, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 689-690
[18]R. Rybarski, Podstawy narodowego programu gospodarczego, Zakł. Druk. F. Wyszyński i S-ka, Warszawa 1934, s. 43-44.
[19]Tamże, s. 33.
[20]A.Z. Heydel, Gospodarcze granice liberalizmu i etatyzmu, Dzieła zebrane – tom 1, Instytut Ludwiga von Misesa,
Warszawa 2012, s. 90, 95, 97, 100, 104.
[21]Tenże, Dążności etatystyczne w Polsce, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 167.
[22]Tenże, W sprawie karteli, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 351.
[23]Tenże, Gospodarcze…, s. 92.
[24]R. Rybarski, Przyszłość…, s. 33, 45, 52-53.
[25]Tenże, O naszej zagranicznej polityce handlowej, Rok Polski, Kraków 1919, nr 7 i 8, s. 274-281.
[26]A.Z. Heydel, Czy i jak wprowadzić liberalizm ekonomiczny, Dzieła zebrane – tom 2, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012, s. 180-181.
[27]R. Rybarski, Program gospodarczy, Drukarnia Społeczna, Warszawa 1937, s. 99-100.
[28]Tenże, Cele i zadania Komitetu Katolicko-Narodowego, Drukarnia Związku Ludowo-Narodowego, Warszawa 1928, s. 11.
[29]A.Z. Heydel, Dążności…, s. 162-169.
[30]R. Rybarski, Przyszłość…, s. 7.
[31]R. Rybarski, Podstawy…, s. 10-11.
[32]A.Z. Heydel, Gospodarcze…, s. 86-87.

Reklama / Advertisement