Rząd planuje kolejne pociski Patriot dla Ukrainy. Liczba niejawna
16 września 2026 r. szef sejmowej komisji obrony Andrzej Grzyb potwierdził, że Polska ma przekazać Ukrainie kolejną, niewielką liczbę pocisków Patriot. Dokładnej liczby nie podał. Decyzja pojawia się po odnalezieniu w Rusinowie uzbrojonego drona i przy ostrzeżeniach przed Rosją. Dla Polaków stawką są zapasy obrony powietrznej i wiarygodność państwa.
Rząd nie podaje liczby pocisków
Andrzej Grzyb, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, powiedział Radiu Maryja, że planowany transfer ma objąć niewielką liczbę pocisków. Nie ujawnił jednak, ile dokładnie rakiet Polska zamierza przekazać na Ukrainę. Powołał się przy tym na ograniczenia dotyczące informacji operacyjnych.
Taka odpowiedź nie zamyka sprawy. Pomoc walczącej Ukrainie leży w polskim interesie, bo osłabia zdolność Rosji do dalszej agresji. Nie zwalnia to rządu z obowiązku wykazania, że po transferze nasze własne zapasy nadal odpowiadają potrzebom obronnym państwa. Zwłaszcza że na Ukrainie kurczą się zasoby pocisków do systemów Patriot, a światowa produkcja nie nadąża za popytem.
Bartłomiej Wypartowicz z portalu Defence24 stwierdził w materiale Radia Maryja, że Polska przekazała wcześniej pięć pocisków PAC-3. Według niego jeden taki pocisk może kosztować do 6 mln dolarów, a czas oczekiwania na dostawę sięga dwóch lat. Te liczby pochodzą z wypowiedzi eksperta, nie z jawnego zestawienia MON. Tym bardziej potrzebna jest oficjalna informacja o wpływie transferu na gotowość polskiej obrony.
Uzbrojony dron na polskiej plaży
Spór nie toczy się w próżni. W poniedziałek 14 września na plaży w Rusinowie odnaleziono bezzałogowiec Gerbera 2. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu potwierdziła, że urządzenie miało głowicę odłamkowo-burzącą z zapalnikiem. Pułkownik Bartosz Okoniewski poinformował, że ładunek ważył około czterech kilogramów, został oddzielony od statku powietrznego i zneutralizowany.
Według materiału źródłowego obiekt prawdopodobnie został utracony przez Rosjan podczas testów lub manewrów w rejonie Morza Bałtyckiego. Samo pochodzenie i okoliczności lotu są przedmiotem analiz. Pewne jest natomiast, że uzbrojony bezzałogowiec znalazł się na terytorium Polski. Kilka dni wcześniej rosyjskie ataki przy polskiej granicy doprowadziły do zwołania rządowej narady.
Raport CIA poza zasięgiem szefa MON
Równolegle premier Donald Tusk ostrzegał, że Polska i Europa muszą przygotować się na różne scenariusze związane z działaniami Rosji. Powoływał się na informacje otrzymane od dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a. Tymczasem Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał 15 września w programie Polsat News, że nie widział raportu, o którym mówił premier.
To poważna luka w komunikacji na szczycie władzy. Jeśli dokument dotyczy możliwych rosyjskich prowokacji i działań hybrydowych na wschodniej flance NATO, minister obrony powinien znać jego ustalenia albo publicznie wyjaśnić, dlaczego wystarcza mu informacja przekazana innym trybem. Brak raportu u szefa MON wywołał już pytania opozycji o odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa.
Najpierw jawny bilans bezpieczeństwa Polski
MON w komunikacie o obronie polskiej przestrzeni powietrznej zapewniało, że system jest wielowarstwowy, zintegrowany z siłami sojuszniczymi i dostosowywany do aktualnej oceny zagrożeń. Resort wskazał system WISŁA/PATRIOT jako jeden z elementów osłony ważnych ośrodków, infrastruktury krytycznej i zgrupowań wojsk. Szczegóły rozmieszczenia oraz gotowości pozostają niejawne, co jest zrozumiałe.
Niejawność danych operacyjnych nie może jednak oznaczać politycznej dowolności. Rząd nie musi ujawniać lokalizacji baterii ani dokładnych stanów magazynowych. Powinien za to jasno odpowiedzieć, czy przekazanie kolejnych pocisków obniży gotowość Polski, kiedy zapasy zostaną uzupełnione i kto gwarantuje dostawy.
Polska ma wspierać Ukrainę z pozycji państwa świadomego własnego interesu, a nie magazynu bez rachunku strat. Jeżeli zagrożenie rosyjskie jest tak poważne, jak mówi premier, każda decyzja o strategicznej amunicji wymaga spójnego uzasadnienia. Inaczej obywatele dostają alarmistyczne komunikaty i ciszę tam, gdzie powinna paść konkretna odpowiedź o ich bezpieczeństwie.
Źródło: Radio Maryja
Źródło: Radio Maryja
Czytaj też

Uzbrojony dron w Rusinowie. Rząd szykuje kolejne pociski Patriot dla Ukrainy
Rząd planuje przekazać Ukrainie kolejną, nieujawnioną liczbę pocisków do systemu Patriot, co 16 września potwierdził przewodnicząc…

Gierań-5 pędzi 600 km/h. Polska potrzebuje nowej warstwy obrony
Rosyjski Gierań-5 może osiągać około 600 km/h, więc wolne drony przechwytujące nie wystarczą do jego zwalczania. Potrzebne są szyb…

Polska i 11 państw chcą silniejszej UE w Arktyce. Stawką jest bezpieczeństwo
Polska i 11 państw UE podpisały 14 września 2026 r. w Rovaniemi apel o większe zaangażowanie Unii w Arktyce. Chcą inwestycji w mob…

Szydło punktuje Konfederację po wpadce w Krakowie. Prawica potrzebuje porządku
Beata Szydło 16 września skrytykowała Konfederację za niezarejestrowanie Bartosza Bocheńczaka w przedterminowych wyborach prezyden…
