Rosja uderza przy granicy. Tusk: znów ewakuowano dwa przejścia
Donald Tusk poinformował, że po kolejnym rosyjskim ataku na zachodnią Ukrainę, blisko granicy z Polską, trzeba było znów ewakuować przejścia w Hrubieszowie i Dorohusku. Premier mówi o stratach i napięciu. Dla Polski oznacza to realne zakłócenia transportu oraz konieczność stałej ochrony wschodniej granicy przed skutkami wojny.
Rosyjski atak wymusił kolejną ewakuację
Rosja ponownie zaatakowała cele na zachodniej Ukrainie, w pobliżu granicy z Polską. Donald Tusk przekazał, że w związku z zagrożeniem trzeba było ewakuować przejścia graniczne w Hrubieszowie i Dorohusku. Premier wskazał wprost na straty i nerwy wywoływane przez takie operacje. Nie podał jednak ich wartości ani czasu przerwy w pracy obu placówek.
To kolejny przypadek, gdy rosyjskie działania wojenne uderzają w codzienne funkcjonowanie polskiego pogranicza. Wcześniej rosyjski atak przy Dorohusku zakłócił polski transport. Każda ewakuacja oznacza odsunięcie pracowników od stanowisk, zatrzymanie części odpraw i napięcie wśród ludzi znajdujących się na przejściu. Bezpieczeństwo ma pierwszeństwo, ale rachunek organizacyjny i gospodarczy ponosi także Polska.
Sześć przejść w podwyższonej gotowości
Państwo zaczęło wzmacniać ochronę granicy po wcześniejszych atakach dronów na zachodnią Ukrainę. Komunikat MSWiA z 22 września mówi o postawieniu sześciu przejść w województwach lubelskim i podkarpackim w stan podwyższonej gotowości. Wprowadzono też procedury ograniczające liczbę osób i pojazdów przebywających jednocześnie na terenie przejść, aby w razie alarmu szybciej przeprowadzić ewakuację.
Podczas posiedzenia Sejmu 17 września premier przedstawił liczby dotyczące zabezpieczeń. W stenogramie sejmowym zapisano, że gotowe były 23 z 28 planowanych schronów HESCO Bastion. Rząd rozwinął też system obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach oraz uzupełnił go o stanowisko dowodzenia i stanowisko radiolokacyjne.
Wojsko i służby mają być stale przygotowane do reakcji. Na granicy chodzi już nie o ćwiczenie na papierze, lecz o ochronę konkretnych ludzi oraz infrastruktury drogowej i kolejowej. Dziennik Narodowy opisywał także wzmocnienie sześciu przejść przez wojsko. Te działania są konieczne, bo rosyjska presja podchodzi pod samą granicę Rzeczypospolitej.
Polska granica musi działać także pod presją
Przejścia z Ukrainą są ważne dla transportu, handlu i dostaw. Ich paraliż, nawet krótkotrwały, tworzy kolejki, opóźnia przewozy i zwiększa koszty po polskiej stronie. Rosyjski atak nie musi spaść na terytorium Polski, aby uderzyć w polskie interesy. Wystarczy, że wymusi alarm, ewakuację i zatrzymanie pracy.
Rząd ma obowiązek zapewnić ludziom schronienie, sprawne procedury alarmowe oraz szybkie przywracanie odpraw. Tu nie wystarczą uspokajające deklaracje. Potrzebne są zasoby, dowodzenie i infrastruktura gotowa na kolejne incydenty. Polska nie może przywyknąć do zakłóceń jako nowej normy. Granica państwa ma chronić obywateli i zachować zdolność działania nawet wtedy, gdy Rosja świadomie zwiększa presję w jej bezpośrednim sąsiedztwie.
Źródło: WP Wiadomości, „Tusk o atakach Rosji. Znów musieliśmy ewakuować przejścia graniczne”
Źródło: WP Wiadomości
Czytaj też

Rosja uderzyła przy polskiej granicy. Ewakuowano Hrubieszów i Dorohusk
Rosyjski atak na zachodnią Ukrainę zmusił w czwartek 24 września polskie służby do ewakuacji przejść granicznych w Hrubieszowie i…

Cudzoziemcy zostawili w Polsce 14,2 mld zł. GUS pokazał bilans granicy
Cudzoziemcy wydali w Polsce 14,2 mld zł w II kwartale 2026 r., a Polacy za granicą 9,4 mld zł. Według danych GUS z 24 września prz…

8,3 tys. cudzoziemców z nielegalnym pobytem. Państwo traci kontrolę
Od stycznia do końca sierpnia 2026 roku Straż Graniczna ujawniła prawie 8,3 tys. cudzoziemców naruszających zasady wjazdu lub poby…

Polska ma plany ewakuacyjne. Kierwiński ostrzega przed czarnym scenariuszem
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował 24 września, że Polska ma plany ewakuacyjne na poziomie…
