czwartek, 24 września 2026 Imieniny: Gerarda, Teodora·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Cudzoziemcy zostawili w Polsce 14,2 mld zł. GUS pokazał bilans granicy – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Cudzoziemcy zostawili w Polsce 14,2 mld zł. GUS pokazał bilans granicy

Redakcja Dziennika Narodowego · 24.09.2026 · 4 min czytania

Cudzoziemcy wydali w Polsce 14,2 mld zł w II kwartale 2026 r., a Polacy za granicą 9,4 mld zł. Według danych GUS z 24 września przez polską granicę odnotowano 78,4 mln przekroczeń. Różnica wyniosła 4,8 mld zł na korzyść polskiej gospodarki, choć wydatki Polaków rosły nieznacznie szybciej.

Granica przyniosła Polsce 4,8 mld zł przewagi

Wartość zakupów cudzoziemców w Polsce była w II kwartale 2026 r. o 8,7 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wydatki Polaków za granicą wzrosły w tym samym czasie o 9,0 proc. Jak wynika z informacji sygnalnej Głównego Urzędu Statystycznego, dokładne kwoty wyniosły odpowiednio 14,231 mld zł oraz 9,399 mld zł. Proste zestawienie daje blisko 4,83 mld zł różnicy na korzyść zakupów dokonywanych w Polsce.

Nie jest to bilans handlowy ani pełny bilans płatniczy państwa. Dane pokazują jednak rzecz bardzo konkretną: ruch przez granicę zasila polski handel i usługi większą kwotą, niż mieszkańcy Polski zostawiają podczas wyjazdów zagranicznych. W porównaniu z I kwartałem wydatki cudzoziemców w naszym kraju wzrosły aż o 30,7 proc., a Polaków za granicą o 21,1 proc. Część skoku ma charakter sezonowy, bo II kwartał przynosi większą mobilność niż początek roku.

78,4 mln przekroczeń w trzy miesiące

Od kwietnia do czerwca granicę Polski przekroczono 78,4 mln razy. Cudzoziemcy odpowiadali za 55,6 proc. tej liczby, a mieszkańcy Polski za 44,4 proc. W ujęciu rocznym ruch cudzoziemców zwiększył się o 1,3 proc., natomiast Polaków o 3,1 proc. Łącznie odnotowano o 1,6 mln przekroczeń więcej niż w II kwartale 2025 r.

Liczba przekroczeń nie oznacza liczby unikalnych osób. Kto przejechał granicę kilka razy, został policzony przy każdym przejeździe. Nie należy też utożsamiać tych danych z migracją. O skali osiedlania się za granicą mówią odrębne statystyki stałej migracji publikowane przez GUS.

Największa część ruchu, 68,8 proc., przypadła na lądową granicę z państwami Unii Europejskiej. Lotniska odpowiadały za 23,5 proc. przekroczeń, zewnętrzna granica lądowa UE za 7,1 proc., a granica morska za 0,6 proc. To pokazuje, że codzienna wymiana gospodarcza z sąsiadami nadal waży więcej niż polityczne hasła o mobilności. Granica jest konkretnym kanałem przepływu ludzi i pieniędzy.

Niemcy dominują w ruchu i wydatkach

Na granicach lądowych aż 51,0 proc. przekroczeń dotyczyło odcinka z Niemcami. Dalej znalazły się Czechy z udziałem 22,6 proc., Słowacja z 13,4 proc. oraz Ukraina z 7,6 proc. Układ wydatków cudzoziemców był podobny: osoby przekraczające granicę z Niemcami odpowiadały za 51,3 proc. zakupów dokonanych przez cudzoziemców podróżujących drogą lądową. Przy granicy z Ukrainą udział wyniósł 19,5 proc., a z Czechami 13,6 proc.

Także po stronie wydatków Polaków największe znaczenie miały Niemcy. Przypadło na nie 60,0 proc. wydatków mieszkańców Polski przekraczających granicę lądową, na Czechy 24,8 proc., a na Słowację 12,2 proc. To mocne przypomnienie, jak głęboko zachodnia granica jest włączona w codzienny obieg gospodarczy naszego kraju. Polska potrzebuje własnego handlu, usług i turystyki zdolnych zatrzymać możliwie dużą część tego strumienia.

Pas przygraniczny żyje z codziennej wymiany

Badanie GUS pokazuje lokalny charakter znacznej części ruchu. W pasie do 50 km od granicy mieszkało 74,5 proc. badanych cudzoziemców oraz 72,2 proc. Polaków przekraczających granicę lądową. Większość zakupów także odbywała się blisko granicy. Przy wewnętrznej granicy UE w pasie do 50 km kupowało 86,1 proc. cudzoziemców i 63,9 proc. mieszkańców Polski.

Za wielkimi liczbami stoją więc stacje paliw, sklepy, restauracje, noclegi i drobne usługi w polskich miejscowościach. Dla nich sprawna infrastruktura drogowa i kolejowa oraz stabilne zasady przekraczania granicy nie są abstrakcją. To warunek utrzymania miejsc pracy i dochodów rodzin. Państwo powinno patrzeć na granicę jednocześnie jak na linię bezpieczeństwa i narzędzie rozwoju gospodarczego. Jedno nie wyklucza drugiego.

Pieniądz wydany w Polsce musi wzmacniać polski kapitał

Dodatnia różnica 4,8 mld zł cieszy, lecz sama kwota nie odpowiada na pytanie, jaka część wpływów pozostaje w rękach polskich przedsiębiorców. Zakup dokonany w Polsce może zasilać rodzimą firmę albo zagraniczną sieć. Dlatego interes narodowy wymaga czegoś więcej niż rosnącego ruchu: potrzebuje silnej własności, konkurencyjnej oferty i podatków rzeczywiście płaconych w kraju.

Trzeba też widzieć szerszy odpływ środków, którego kwartalne badanie zakupów granicznych nie obejmuje. Przykładem jest polski kapitał kierowany na rynek nieruchomości w Hiszpanii. Dane GUS dają jednak jasny punkt wyjścia. Polska potrafi przyciągać wydatki przyjezdnych. Zadaniem państwa i krajowego biznesu jest sprawić, by ten pieniądz jak najdłużej pracował tutaj, dla polskich firm, pracowników i samorządów.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny, „Ruch graniczny oraz wydatki cudzoziemców w Polsce i Polaków za granicą w 2 kwartale 2026 r.”

Źródło: GUS

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też