czwartek, 24 września 2026 Imieniny: Gerarda, Teodora·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Polski kapitał płynie do Hiszpanii. 1126 nieruchomości w trzy miesiące – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Polski kapitał płynie do Hiszpanii. 1126 nieruchomości w trzy miesiące

Redakcja Dziennika Narodowego · 07.08.2026 · 4 min czytania

W pierwszym kwartale 2026 roku Polacy kupili w Hiszpanii 1126 nieruchomości i znaleźli się na ósmym miejscu wśród zagranicznych nabywców. Rosnąca zamożność części naszych rodaków cieszy, lecz odpływ oszczędności za granicę stawia twarde pytanie: dlaczego polski rynek coraz częściej przegrywa walkę o polski kapitał?

Polacy coraz wyżej w hiszpańskich statystykach

Hiszpania stała się najważniejszym zagranicznym kierunkiem dla Polaków szukających mieszkania, domu wakacyjnego albo lokaty kapitału. Dane Colegio de Registradores de España, organizacji zrzeszającej hiszpańskich rejestratorów, pokazują, że w pierwszym kwartale 2026 roku nasi rodacy kupili tam 1126 nieruchomości. Odpowiadali za 4,61 proc. transakcji dokonanych przez cudzoziemców i zajęli ósme miejsce w tej grupie.

To już znacząca obecność, a nie rynkowa ciekawostka. Wśród zagranicznych kupujących większe udziały mieli między innymi Brytyjczycy, Holendrzy, Marokańczycy, Niemcy i Włosi. Polacy znaleźli się jednak w ścisłej czołówce, co potwierdza rosnącą siłę nabywczą części polskiego społeczeństwa.

W pierwszym kwartale 2026 roku cudzoziemcy odpowiadali za 13,92 proc. zakupów mieszkań w Hiszpanii. Obywatele państw Unii Europejskiej stanowili 58,31 proc. zagranicznych nabywców. Hiszpański rynek jest więc areną ostrej konkurencji kapitału z całej Europy, a polski pieniądz odgrywa na niej coraz widoczniejszą rolę.

Droższy rynek nie odstrasza kupujących

Popyt rośnie mimo wysokich cen. Według hiszpańskich rejestratorów średnia cena metra kwadratowego mieszkania w pierwszym kwartale 2026 roku wzrosła o 8,9 proc. w ujęciu rocznym. Na rynku wtórnym sięgnęła 2294 euro, a w nowych lokalach 2495 euro. Są to wartości dla całego kraju, więc w popularnych miejscowościach nadmorskich rachunek może być znacznie wyższy.

Polaków przyciągają zwłaszcza Costa Blanca i Costa del Sol. Liczą się klimat, połączenia lotnicze, rozwinięta infrastruktura i możliwość korzystania z nieruchomości przez dużą część roku. Dla jednych jest to drugi dom, dla innych zabezpieczenie oszczędności albo lokal przeznaczony na wynajem. Każdy z tych celów wymaga jednak osobnej kalkulacji.

Wzrost cen nie gwarantuje dalszego zysku. Nabywca ponosi koszty podatków, obsługi prawnej, utrzymania lokalu, wspólnoty, ubezpieczenia i ewentualnego zarządzania najmem. Dochodzi ryzyko zmian lokalnych przepisów dotyczących najmu krótkoterminowego. Oferta wyglądająca atrakcyjnie na ekranie może po podliczeniu wszystkich obciążeń okazać się przeciętna.

Rynek wtórny wymaga chłodnej głowy

Coraz większe zainteresowanie lokalami używanymi jest zrozumiałe. Gotową nieruchomość można obejrzeć, sprawdzić jej otoczenie i porównać z podobnymi ofertami. Nie zwalnia to jednak kupującego z weryfikacji stanu prawnego, zadłużenia, opłat wspólnotowych, stanu technicznego oraz ograniczeń dotyczących wynajmu.

Polski inwestor powinien działać jak właściciel kapitału, a nie turysta zachwycony widokiem z balkonu. Potrzebna jest niezależna obsługa prawna, dokumenty z rejestru, realistyczny kosztorys i plan wyjścia z inwestycji. Szczególna ostrożność jest konieczna wtedy, gdy sprzedawca, pośrednik i rekomendowany prawnik tworzą jeden krąg interesów.

W rachunku trzeba uwzględnić również kurs euro. Polak zarabiający i oszczędzający w złotych kupuje aktywo wyceniane w innej walucie. Zmiana kursu może zwiększyć koszt zakupu, ale też zmienić złotową wartość późniejszej sprzedaży lub przychodów z najmu. Kredyt dodatkowo podnosi poziom ryzyka. Decyzja wymaga więc rezerwy finansowej, a nie kalkulacji rozpisanej do ostatniej złotówki.

Nie wolno także mylić wartości nieruchomości z bezpieczeństwem całej inwestycji. Lokal znajduje się pod hiszpańskim prawem, koszty są ponoszone w euro, a dochód z najmu zależy od lokalnej koniunktury i regulacji. Dywersyfikacja ma sens tylko wtedy, gdy inwestor rozumie te zależności.

Polska musi wygrać konkurencję o własne oszczędności

Rosnące zakupy w Hiszpanii są dowodem przedsiębiorczości i awansu materialnego Polaków. Państwo nie powinno pouczać obywateli, gdzie wolno im lokować uczciwie zarobione pieniądze. Wolność gospodarcza obejmuje również prawo do kupna domu nad Morzem Śródziemnym.

Dla Polski jest to jednak sygnał ostrzegawczy. Każda większa fala inwestycji zagranicznych oznacza, że część krajowych oszczędności pracuje na wartość nieruchomości, usługi i wpływy podatkowe innego państwa. Odpowiedzią nie mogą być zakazy ani nowe daniny. Potrzebujemy stabilnego prawa, przewidywalnych podatków, większej podaży mieszkań i warunków, w których polski kapitał będzie chciał budować majątek także u siebie.

Stawka jest konkretna: własność, bezpieczeństwo oszczędności i zdolność kraju do finansowania własnego rozwoju. Polacy mają prawo wybierać Hiszpanię. Polska ma obowiązek stać się dla ich kapitału równie poważnym wyborem.

Źródło: WP Wiadomości

Najczęstsze pytania

Ile nieruchomości kupili Polacy w Hiszpanii w I kwartale 2026 roku?

Według artykułu w pierwszym kwartale 2026 roku Polacy kupili w Hiszpanii 1126 nieruchomości.

Które miejsce zajęli Polacy wśród zagranicznych nabywców w Hiszpanii?

Tekst wskazuje, że Polacy znaleźli się na ósmym miejscu wśród zagranicznych nabywców nieruchomości w Hiszpanii.

Dlaczego temat zakupów w Hiszpanii jest ważny dla Polski?

Artykuł łączy wzrost zakupów z pytaniem o odpływ polskich oszczędności za granicę i atrakcyjność krajowego rynku.

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też