środa, 16 września 2026 Imieniny: Kornela, Cypriana·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Ołeh Płotnicki ostro o powrocie Rosji. Chwali stanowisko Polski – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Ołeh Płotnicki ostro o powrocie Rosji. Chwali stanowisko Polski

Redakcja Dziennika Narodowego · 16.09.2026 · 3 min czytania

Ołeh Płotnicki, lider siatkarskiej reprezentacji Ukrainy, 15 września skrytykował decyzję FIVB o dopuszczeniu Rosji do Ligi Narodów 2027 i podziękował Polsce za sprzeciw wobec jej udziału w mistrzostwach świata. Dla Polaków to potwierdzenie, że twarda postawa gospodarza turnieju może zatrzymać sportową normalizację agresora.

Ukraiński lider mówi wprost o decyzji FIVB

Ołeh Płotnicki zabrał głos przed meczem Polski z Ukrainą na mistrzostwach Europy siatkarzy w Sofii. W rozmowie z WP SportoweFakty nazwał decyzję o powrocie Rosjan do światowej rywalizacji „niewyobrażalnie głupią”. Pytał, co właściwie zmieniło się od chwili wykluczenia rosyjskich drużyn po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji na Ukrainę.

Przyjmujący reprezentacji Ukrainy wskazał też na konsekwencje sportowe. Rosja wróciła wysoko do światowego rankingu, choć jej reprezentacja od lat nie rozgrywała oficjalnych spotkań. Zdaniem Płotnickiego stawia to inne zespoły w niesprawiedliwej sytuacji i ułatwia Rosjanom drogę do igrzysk olimpijskich w Los Angeles.

Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej potwierdziła, że rosyjskie reprezentacje kobiet i mężczyzn wystąpią w Lidze Narodów w 2027 roku. Federacja rozszerzy na ten sezon rozgrywki z 18 do 19 drużyn. FIVB powołuje się na zalecenia Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i zapowiada specjalny program kontroli antydopingowych.

Polska wykorzystała pozycję gospodarza

Inaczej wygląda sprawa mistrzostw świata siatkarzy w 2027 roku, których gospodarzem będzie Polska. Rosyjska federacja poinformowała FIVB, że dobrowolnie rezygnuje z udziału w turnieju. Płotnicki przypisał ten rezultat naciskowi Polskiego Związku Piłki Siatkowej i polskiego rządu. Podziękował Polakom i wyraził nadzieję, że podobna stanowczość zatrzyma dalsze próby przywracania Rosji do sportu.

Polska ma w tej sprawie realny instrument. Jako gospodarz odpowiada za organizację i udziela gwarancji obejmujących między innymi kwestie wizowe oraz bezpieczeństwo publiczne. Rządowy opis przygotowań do mistrzostw wskazuje, że w turnieju mają wystąpić 24 reprezentacje. Państwo polskie nie jest więc biernym wynajmującym halę, lecz jednym z podmiotów odpowiedzialnych za wydarzenie.

Sport nie może udawać, że wojny nie ma

Spór nie dotyczy pochodzenia rosyjskich zawodników ani odpowiedzialności zbiorowej. Chodzi o reprezentację państwa, które prowadzi wojnę i wykorzystuje sukcesy sportowe do budowania własnego prestiżu. Powrót drużyny narodowej do regularnych rozgrywek wysyła polityczny sygnał: można prowadzić agresję, przeczekać kilka sezonów i odzyskać miejsce przy stole bez zasadniczej zmiany postępowania.

Ten sygnał jest szczególnie groźny dla Polski. Rosyjska presja nie kończy się na froncie, a nasze bezpieczeństwo zależy również od spójności Zachodu i odporności instytucji na oswajanie agresora. Federacje sportowe lubią mówić o neutralności. Reprezentacja narodowa z flagą, hymnem i miejscem w rankingu neutralna jednak nie jest.

Płotnicki przypomniał, że ukraińscy siatkarze otrzymują wiadomości od żołnierzy walczących na froncie. W takim położeniu sport jest dla nich częścią narodowej odporności, a nie wygodną przestrzenią odciętą od rzeczywistości. Koszt rosyjskiej agresji mierzy się życiem ludzi i utratą ziemi, nie liczbą opuszczonych turniejów.

Twarda postawa służy polskiemu interesowi

Polskie władze i PZPS postąpiły słusznie, wykorzystując rangę gospodarza mistrzostw. Państwo poważne nie ogranicza się do deklaracji, gdy ma w ręku konkretne narzędzia nacisku. Chroni własną wiarygodność i nie pozwala, by wielka impreza organizowana za publiczne pieniądze stała się sceną rehabilitacji rosyjskiej reprezentacji.

Ta konsekwencja powinna obowiązywać także przy kolejnych decyzjach FIVB. Polska nie musi podporządkowywać się każdej próbie normalizacji, zwłaszcza gdy wojna nadal trwa. Głos Ołeha Płotnickiego pokazuje, że stanowczość Warszawy została zauważona przez tych, którzy skutki rosyjskiej agresji znają z własnego życia.

Źródło: WP SportoweFakty, FIVB, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też