Major Mieczysław Białkiewicz wraca do pamięci. Wystawa w Elblągu
W Elblągu od 18 września można oglądać wystawę o majorze Mieczysławie Białkiewiczu, żołnierzu 4. Pułku Pancernego „Skorpion”, uczestniku walk o Tobruk i Monte Cassino. Ekspozycja pozostanie na dziedzińcu muzeum do połowy października. Przypomina wojenny szlak, twórczość i emigracyjną służbę oficera, którego los mówi wiele o pokoleniu polskich żołnierzy.
Żołnierz, artysta i emigrant
Plenerową wystawę „Mieczysław Białkiewicz. Żołnierz, artysta, emigrant, bohater” przygotował Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego. Jej elbląską odsłonę otwarto 18 września na dziedzińcu Muzeum Archeologiczno-Historycznego. Zwiedzający mogą ją oglądać do połowy października.
Białkiewicz walczył w kampanii wrześniowej, a po przedostaniu się na Bliski Wschód służył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich. Brał udział w obronie Tobruku. Później, już jako żołnierz 2. Korpusu Polskiego, dowodził plutonem czołgów w 4. Pułku Pancernym „Skorpion” i przeszedł szlak bojowy przez Włochy, w tym bitwę o Monte Cassino. Został odznaczony Orderem Virtuti Militari.
Znak „Skorpiona” i życie w Wielkiej Brytanii
Ekspozycja nie zatrzymuje się na froncie. Pokazuje również talent plastyczny oficera, któremu przypisuje się stworzenie symbolu pułku, pustynnego skorpiona. Po wojnie Białkiewicz pozostał w Wielkiej Brytanii. Studiował sztukę, prowadził pracownię złotniczą i angażował się w działalność polonijną oraz kombatancką.
To ważny fragment opowieści o polskiej emigracji niepodległościowej. Wielu żołnierzy, którzy walczyli u boku aliantów, nie mogło wrócić do kraju podporządkowanego Moskwie albo świadomie wybrało dalszą służbę Polsce poza jej granicami. Zachowali sztandary, pamięć jednostek i ciągłość państwowej tradycji. Bez ich pracy część narodowego dziedzictwa zostałaby rozproszona.
Historia Białkiewicza pojawiała się już przy okazji Święta Wojska Polskiego w Wielkopolsce. Teraz trafia do Elbląga, miasta, które po 1945 roku budowali przybysze z różnych stron dawnej i nowej Polski. Dyrektor Instytutu Strat Wojennych dr Bartosz Gondek wskazał, że los majora może symbolizować doświadczenie wielu żołnierzy związanych z Elblągiem.
Pamięć odzyskuje konkretne twarze
Wystawa miała premierę w maju na terenie Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, a potem ruszyła w trasę po kraju. Elbląska odsłona rozpoczyna współpracę Instytutu Strat Wojennych z miejscowym muzeum. Kolejne prezentacje mają przybliżać ludzi, którzy po II wojnie światowej tworzyli miasto.
Tak właśnie powinna działać polityka pamięci: wydobywać z archiwów konkretne biografie i oddawać należne miejsce ludziom wiernym Polsce. Naród, który nie zna własnych żołnierzy, łatwo przyjmuje cudze opowieści o swojej historii. Elbląska wystawa przypomina, że polskość trwała również na emigracji, w pracy społecznej, sztuce i trosce o wojenne dziedzictwo.
Źródło: Radio Olsztyn, Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego
Źródło: Radio Olsztyn
Czytaj też

Polska wchodzi do koalicji antybalistycznej. Partnerstwo z Ukrainą
Polska 18 września dołączyła do europejskiej koalicji antybalistycznej, co potwierdził premier Donald Tusk podczas wizyty na Ukrai…

Rosyjski dron eksplodował 4 km od Polski. Myśliwce poderwane
Rosyjski dron najprawdopodobniej spadł lub został zestrzelony 17 września około 4 km od granicy Polski, po stronie ukraińskiej w r…

Tusk: Ukraina traci 27 tys. zabitych i rannych miesięcznie
Donald Tusk powiedział 17 września w Sejmie, że Ukraina traci ostatnio około 27 tys. zabitych i rannych miesięcznie. Premier powoł…

AfD chce policji deportacyjnej. Polska nie odda Niemcom swoich funkcjonariuszy
AfD chce po wyborach 20 września utworzyć w Meklemburgii-Pomorzu Przednim policję graniczną i deportacyjną, korzystając także ze w…
