środa, 30 września 2026 Imieniny: Wery, Hieronima·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Czarnek odbija posłów Rozwoju Plus. Jeden polityk wrócił już do PiS – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Czarnek odbija posłów Rozwoju Plus. Jeden polityk wrócił już do PiS

Redakcja Dziennika Narodowego · 30.09.2026 · 2 min czytania

Przemysław Czarnek potwierdził, że politycy PiS prowadzą rozmowy z posłami Rozwoju Plus o powrocie do partii. Jeden polityk miał już wrócić dzięki jego zabiegom. Spór na prawicy wchodzi więc w fazę odbijania ludzi, a jego stawką jest zdolność obozu patriotycznego do wystawienia silnej reprezentacji przeciw rządowi Donalda Tuska.

PiS rozpoczęło rozmowy o powrotach

Przemysław Czarnek przyznał, że bierze udział w rozmowach z politykami, którzy związali się z Rozwojem Plus. Jak podała Gazeta.pl, poseł PiS przekonuje, że nie chodzi mu o rozbijanie środowiska budowanego przez Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem część ludzi poszła drogą, której w istocie nie chciała, a teraz może wrócić.

Czarnek poinformował również, że jeden polityk już ponownie znalazł się w PiS dzięki prowadzonym rozmowom. Nazwiska w tej wypowiedzi nie podał. Samo potwierdzenie negocjacji jest jednak ważne, bo kończy etap publicznych zapewnień, że nowy podział na prawicy da się traktować jak niegroźny epizod. Teraz trwa walka o posłów i struktury.

Rozwój Plus pod presją pierwszych odejść

Nowe środowisko Mateusza Morawieckiego próbowało zbudować własny ośrodek polityczny, zdolny do rozmów z innymi klubami. Jednym z jego najgłośniejszych ruchów było wystawienie Marcina Horały na wicemarszałka Sejmu. Dla PiS oznaczało to powstanie konkurenta zabiegającego o podobny elektorat, kadry i pozycję po prawej stronie sceny.

Czarnek ocenił, że politycy, którzy odeszli, zostali "wystrychnięci na dudka". To mocna diagnoza, lecz prawdziwy test dopiero nadchodzi. Jeżeli za pierwszym powrotem pójdą następne, Rozwój Plus będzie musiał udowodnić, że jest trwałym projektem, a nie przystankiem dla ludzi rozczarowanych wewnętrzną sytuacją w dawnej partii.

Wcześniejsze pytania o trwałość nowej formacji nie brały się znikąd. Dziennik Narodowy opisywał już, że sondażowe 7,5 proc. dla Rozwoju Plus mogło być kruche. Partyjne transfery są teraz bardziej wymiernym sprawdzianem niż pojedynczy sondaż. Pokazują, kto potrafi utrzymać ludzi, gdy kończy się entuzjazm pierwszych tygodni.

Rozdrobnienie prawicy służy rządzącym

Spór ma również wymiar szerszy niż osobiste relacje Czarnka i Morawieckiego. Każdy kolejny konflikt w obozie prawicowym oddala możliwość stworzenia zwartej większości zdolnej odsunąć od władzy koalicję Donalda Tuska. Z perspektywy wyborcy liczą się program, wiarygodność i zdolność działania. Bez tego ambicje liderów zamieniają się w koszt ponoszony przez cały obóz patriotyczny.

PiS ma prawo zabiegać o dawnych posłów, a Rozwój Plus ma prawo budować własną formację. O wyniku tej rywalizacji powinny jednak rozstrzygać jasne różnice programowe i uczciwe decyzje polityków, nie sama arytmetyka gabinetowych przejść. Polska prawica potrzebuje poważnej odpowiedzi na rządy liberalnej koalicji. Wojna o nazwiska bez sporu o kierunek państwa nie wystarczy.

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też