Masowe mordy sowieckie w Katyniu, gdzie zamordowano polskich jeńców wojennych, rozpoczęły się wiosną 1940 roku, a konkretnie w dniach 3–5 kwietnia, kiedy to rozpoczęły się egzekucje w lesie katyńskim, Twerze i Charkowie.
Były one wynikiem decyzji najwyższych władz Związku Sowieckiego, a ich celem było fizyczne unicestwienie polskiej elity wojskowej i intelektualnej. Egzekucje przeprowadzone przez funkcjonariuszy NKWD objęły ponad 22 tysiące osób – oficerów Wojska Polskiego, policjantów, urzędników, naukowców, duchownych i innych przedstawicieli polskiej inteligencji. Katyń, Charków i Twer to dziś nie tylko miejsca zbrodni, ale również symbole jednej z najbardziej tragicznych kart w historii Polski.
Zbrodnia katyńska przez dziesięciolecia była tematem zakazanym, zakłamanym i spychanym na margines oficjalnej historii. Przez cały okres istnienia PRL-u temat ten był objęty cenzurą, a jego poruszanie mogło skutkować represjami. Sowiecka narracja, przerzucająca winę za masakrę na Niemców, była przez długi czas podtrzymywana także przez zachodnich aliantów, dla których ważniejsza była koalicja z ZSRS niż prawda historyczna. Dopiero upadek komunizmu i otwarcie archiwów radzieckich pozwoliły na dotarcie do prawdy i oficjalne potwierdzenie sowieckiej odpowiedzialności za tę zbrodnię.
Katyń to nie tylko historia o ludobójstwie – to także opowieść o kłamstwie, milczeniu, polityce i walce o prawdę. Ukazując kontekst historyczny, analizując przebieg zbrodni oraz przyglądając się jej skutkom, postaram się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego pamięć o Katyniu jest wciąż tak żywa i dlaczego nie można jej zapomnieć.
Aby w pełni zrozumieć genezę zbrodni katyńskiej, należy cofnąć się do wydarzeń poprzedzających wybuch II wojny światowej oraz przyjrzeć się polityce Związku Sowieckiego wobec Polski. Po zakończeniu I wojny światowej Polska odzyskała niepodległość i przez następne dwie dekady próbowała umacniać swoją pozycję na arenie międzynarodowej, jednocześnie zmagając się z licznymi wyzwaniami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Jednym z głównych zagrożeń była ekspansjonistyczna polityka ZSRS, który już w latach 20. XX wieku próbował rozprzestrzenić rewolucję komunistyczną na Zachód, czego przejawem była wojna polsko-bolszewicka zakończona traktatem ryskim w 1921 roku.
W latach 30. Związek Sowiecki, rządzony przez Józefa Stalina, realizował brutalną politykę wewnętrzną – wielką czystkę, kolektywizację, przymusową industrializację i terror – oraz prowadził politykę zagraniczną podporządkowaną interesom państwa komunistycznego. W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony hitlerowskich Niemiec Stalin postanowił zawrzeć porozumienie z Adolfem Hitlerem, co zaowocowało podpisaniem paktu Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia 1939 roku. Dokument ten, oprócz jawnych postanowień o nieagresji, zawierał tajny protokół dotyczący podziału stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym rozbioru Polski.
1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Polska, pozbawiona realnej pomocy ze strony zachodnich aliantów, musiała stawić czoła potędze III Rzeszy. Gdy sytuacja militarna była już dramatyczna, 17 września 1939 roku od wschodu zaatakowali Sowieci, łamiąc tym samym polsko-sowiecki pakt o nieagresji. Oficjalnym pretekstem była rzekoma troska o ludność ukraińską i białoruską, zamieszkującą wschodnie tereny Polski, jednak w rzeczywistości była to realizacja wcześniejszych ustaleń z Niemcami.
W wyniku sowieckiej agresji, w ręce NKWD trafiło około 250 tysięcy polskich jeńców wojennych, z czego około 15 tysięcy to oficerowie Wojska Polskiego, funkcjonariusze policji, straży granicznej, służby więziennej, a także urzędnicy, naukowcy, lekarze, nauczyciele, inżynierowie i duchowni. Jeńcy ci zostali umieszczeni w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, a także w licznych więzieniach na terenie zachodniej Ukrainy i Białorusi. Warunki w obozach były trudne, a sowieckie władze traktowały jeńców nie jako zwykłych żołnierzy, lecz jako wrogów klasowych i politycznych.
Od początku pobytu jeńców w sowieckiej niewoli prowadzono wobec nich dokładną inwigilację, zbierano informacje, prowadzono przesłuchania i selekcję. NKWD sporządzało szczegółowe charakterystyki, analizowało przeszłość zawodową, przynależność polityczną i światopogląd. Wszystko to miało na celu ocenę ich „przydatności” lub „szkodliwości” z punktu widzenia sowieckiej ideologii. Władze radzieckie zdawały sobie sprawę, że oficerowie Wojska Polskiego i przedstawiciele inteligencji stanowią trzon polskiego społeczeństwa – elitę zdolną do organizowania oporu przeciwko nowemu porządkowi.
To właśnie ta elita została uznana za „nieprzejednanych wrogów władzy sowieckiej”, co doprowadziło do decyzji o ich fizycznej eliminacji. W marcu 1940 roku Biuro Polityczne Komitetu Centralnego WKP(b), z inicjatywy Ławrientija Berii, wydało tajną decyzję o rozstrzelaniu ponad 22 tysięcy polskich jeńców wojennych. Był to akt ludobójstwa dokonany w sposób systematyczny, z premedytacją i zimną kalkulacją polityczną.
Zbrodnia katyńska nie była więc przypadkowym aktem okrucieństwa, lecz elementem zaplanowanej polityki eksterminacji polskiej elity. Jej korzenie tkwią głęboko w totalitarnej ideologii komunistycznej, która nie tolerowała żadnej opozycji i była gotowa na wszystko, by osiągnąć swoje cele. Katyń miał być ciosem wymierzonym w ducha narodu polskiego – próbą odcięcia go od swoich przywódców, autorytetów i przyszłości. Sposób przeprowadzenia egzekucji ukazuje skalę zorganizowanego terroru państwowego, charakterystycznego dla sowieckiego systemu totalitarnego.
Bezpośrednią podstawą prawną do rozpoczęcia masowych egzekucji był tajny wniosek Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych (NKWD), Ławrientija Berii, skierowany 5 marca 1940 roku do Józefa Stalina i innych członków Biura Politycznego KC WKP(b). W dokumencie tym Beria argumentował, że polscy jeńcy wojenni oraz więźniowie przetrzymywani na terenie zachodniej Ukrainy i Białorusi są „zdeklarowanymi wrogami władzy sowieckiej” i jako tacy powinni zostać rozstrzelani. Wniosek ten został jednogłośnie zatwierdzony przez najwyższe władze – Stalina, Mołotowa, Woroszyłowa, Mikojana, Kalinina i Kaganowicza.
Na podstawie tej decyzji, NKWD przystąpiło do przygotowań logistycznych. Wybrano trzy główne miejsca egzekucji, odpowiadające trzem największym obozom jenieckim:
- Las Katyński pod Smoleńskiem – miejsce straceń jeńców z obozu w Kozielsku,
- Twer (wówczas Kalinin) – egzekucje jeńców z Ostaszkowa, przeprowadzane w piwnicach siedziby NKWD, a pochówki w pobliskim lesie Miednoje,
- Charków – miejsce kaźni dla jeńców z Starobielska, których ciała zakopano w lesie Piatichatki.
Rozstrzeliwania rozpoczęto na początku kwietnia 1940 roku. Egzekucje odbywały się w ścisłej tajemnicy, w izolowanych miejscach, przy zastosowaniu środków mających uniemożliwić identyfikację ofiar i ukryć skalę zbrodni. Jeńców transportowano z obozów pod pretekstem przesiedlenia lub wypuszczenia, a następnie w odosobnionych pomieszczeniach brutalnie mordowano strzałem w tył głowy, najczęściej z broni krótkiej – pistoletów Walther kaliber 7,65 mm, co miało zasugerować niemieckie wykonanie.
Egzekucje były wykonywane przez specjalne grupy funkcjonariuszy NKWD, wyznaczonych do tego zadania. Ich działalność była skrupulatnie zaplanowana i przeprowadzana z wojskową precyzją. Z ofiar zdejmowano dokumenty, aby utrudnić identyfikację, a ciała chowano w masowych, nieoznakowanych grobach. W niektórych przypadkach funkcjonariusze przeprowadzali egzekucje przez wiele godzin dziennie, dzień po dniu, przez kilka tygodni, co tylko potwierdza skalę i brutalność operacji.
Według szacunków historyków, wiosną 1940 roku rozstrzelano:
- ok. 4400 osób z obozu w Kozielsku – pochowanych w Katyniu,
- ok. 6300 osób z Ostaszkowa – pochowanych w Miednoje,
- ok. 3800 osób ze Starobielska – pochowanych w Piatichatkach,
- oraz kilka tysięcy osób przetrzymywanych w więzieniach na terenie zachodniej Ukrainy i Białorusi.
W sumie ofiary zbrodni katyńskiej to ponad 22 tysiące osób, w tym około 10 tysięcy oficerów Wojska Polskiego. Resztę stanowili funkcjonariusze Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, urzędnicy, prawnicy, nauczyciele, lekarze, duchowni, inżynierowie i inni przedstawiciele polskiej elity intelektualnej i społecznej. Byli to ludzie, którzy w oczach sowieckiego reżimu stanowili realne zagrożenie dla planów sowietyzacji Polski i którzy – zdaniem Stalina i jego otoczenia – nie mogli zostać wypuszczeni na wolność.
W trakcie operacji NKWD stosowało środki mające na celu zatarcie śladów zbrodni. Obozy zostały zlikwidowane, a rodziny ofiar przez wiele miesięcy nie otrzymywały żadnych informacji o losie swoich bliskich. Prowadzono dezinformację – pisano listy rzekomo wysłane przez oficerów, sugerowano ich przenoszenie lub wcielenie do Armii Czerwonej. Dopiero odkrycie masowych grobów w Katyniu przez Niemców w 1943 roku ujawniło skalę zbrodni, ale towarzyszyła temu natychmiastowa sowiecka propaganda, zrzucająca winę na III Rzeszę.
Zbrodnia katyńska nie była jedynie fizyczną eliminacją ludzi – miała również wymiar psychologiczny i polityczny. Jej celem było trwałe osłabienie państwowości polskiej, poprzez zniszczenie elit zdolnych do odbudowy niezależnego bytu narodowego. Ludzie zamordowani w Katyniu, Miednoje, Charkowie i innych miejscach stanowili bowiem potencjalne przywództwo przyszłej, wolnej Polski – zorganizowane, wykształcone, ideowo silne.
Precyzyjność wykonania, całkowita bezwzględność wobec ofiar oraz próby ukrycia zbrodni czynią z Katynia klasyczny przykład zbrodni ludobójstwa, jak również modelowe działanie państwowego aparatu represji. To, co wydarzyło się wiosną 1940 roku, było wynikiem kalkulacji politycznej i strategii represji, charakterystycznej dla stalinowskiego totalitaryzmu. Katyń stał się symbolem sowieckiego terroru wobec Polski – i do dziś pozostaje bolesnym i niezatartym śladem w pamięci zbiorowej narodu.
Odkrycie masowych grobów w Katyniu przez Niemców wiosną 1943 roku było momentem przełomowym, który wyniósł zbrodnię katyńską na arenę międzynarodową. 13 kwietnia 1943 roku Radio Berlin podało oficjalnie informację o odnalezieniu w lesie katyńskim grobów polskich oficerów zamordowanych przez Sowietów. Niemcy, mimo że sami byli odpowiedzialni za liczne zbrodnie wojenne, starali się wykorzystać odkrycie do celów propagandowych – chcieli poróżnić Polaków i aliantów oraz zdyskredytować ZSRR w oczach światowej opinii publicznej.
W odpowiedzi na niemiecką publikację, władze Polskiego Rządu na Uchodźstwie w Londynie zażądały od Międzynarodowego Czerwonego Krzyża przeprowadzenia niezależnego śledztwa. Kreml zareagował na ten krok niezwykle agresywnie – zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem polskim, oskarżając go o współpracę z III Rzeszą. Jednocześnie Moskwa rozpoczęła szeroko zakrojoną kampanię propagandową, której celem było przerzucenie odpowiedzialności za mord katyński na Niemców.
Oficjalna sowiecka wersja wydarzeń głosiła, że zbrodni dokonali hitlerowcy w 1941 roku, po wkroczeniu wojsk niemieckich na tereny Smoleńska. Twierdzono, że masowe groby były efektem działań Einsatzgruppen, które rzekomo rozstrzelały jeńców, których wcześniej przetrzymywali Sowieci. Fałszywą narrację wspierały sfabrykowane dokumenty, sfałszowane raporty i wymuszone zeznania świadków.
Kłamstwo katyńskie zostało oficjalnie utrwalone przez państwo sowieckie, a następnie podtrzymywane przez władze Polski Ludowej. W czasach PRL temat Katynia był objęty całkowitą cenzurą – nie wolno było o nim mówić, pisać ani badać go naukowo. W podręcznikach historii zbrodnia nie istniała, a każda próba jej publicznego wspomnienia była traktowana jako działalność antypaństwowa. Osoby, które próbowały mówić prawdę – jak członkowie opozycji demokratycznej czy rodziny ofiar – były inwigilowane, zastraszane, a niekiedy aresztowane.
Na arenie międzynarodowej reakcje były równie skomplikowane. Mimo że już w latach 40. pojawiały się wątpliwości co do sowieckiej wersji wydarzeń, alianci zachodni – przede wszystkim Wielka Brytania i Stany Zjednoczone – unikały otwartego oskarżenia. Wynikało to z uwarunkowań politycznych: Stalin był jednym z kluczowych sojuszników w walce z Hitlerem, a oskarżenie go o zbrodnię wojenną mogłoby zniszczyć kruchą koalicję antyhitlerowską.
Przykładem tej polityki przemilczenia była sytuacja podczas procesów norymberskich w 1945–1946 roku. Mimo że Niemcy próbowali wykorzystać Katyń jako dowód sowieckich zbrodni, alianci odrzucili ten wątek, a w dokumentach procesu zbrodnia została przypisana… Niemcom. Wielu historyków uważa to za jeden z najbardziej jaskrawych przykładów politycznego relatywizmu w historii XX wieku. Zachód, wiedząc o prawdziwych sprawcach, zdecydował się milczeć – ze względów strategicznych i dyplomatycznych.
Tymczasem Polski Rząd na Uchodźstwie oraz środowiska emigracyjne nie zaprzestały starań o ujawnienie prawdy. Już w 1944 roku powstał tzw. Raport Komisji Maddena, powołanej przez Kongres Stanów Zjednoczonych, która badała okoliczności zbrodni katyńskiej. Choć raport nie wskazał jednoznacznie winnych, to zebrał wiele dowodów świadczących przeciwko Kremlowi. W kolejnych dekadach temat Katynia podejmowali niezależni dziennikarze, pisarze, historycy i politycy, głównie spoza bloku wschodniego.
W Polsce PRL-u jedyną przestrzenią, gdzie pamięć o Katyniu przetrwała, były kręgi rodzin katyńskich, Kościół katolicki oraz środowiska opozycyjne. W latach 70. i 80. działacze Komitetu Obrony Robotników, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, a później „Solidarności” przypominali o zbrodni katyńskiej w ulotkach, wydawnictwach podziemnych i podczas mszy za ojczyznę. Katyń stał się symbolem zakłamania PRL-u i sowieckiej dominacji nad Polską.
Tymczasem kłamstwo katyńskie, przez ponad 50 lat utrzymywane i rozpowszechniane przez ZSRS i PRL, pozostawiło trwałe ślady w świadomości społecznej. Było jednym z filarów sowieckiej polityki dezinformacji i manipulacji historią. Zniszczyło zaufanie między narodami, pogłębiło polską traumę wojenną i stało się jednym z najboleśniejszych symboli zniewolenia i kłamstwa, które przez dekady towarzyszyło Polsce pod sowieckim wpływem.
Upadek komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej, a w szczególności w Polsce i Związku Radzieckim, otworzył nowy rozdział w historii badań nad zbrodnią katyńską. Po dekadach milczenia, cenzury i oficjalnych kłamstw nadszedł czas na odkrywanie prawdy, przywracanie pamięci ofiarom i dążenie do sprawiedliwości.
Już w 1989 roku, w atmosferze politycznego przełomu i demokratyzacji życia publicznego, temat Katynia zaczął powracać do debaty publicznej w Polsce. Niezależne media, organizacje społeczne oraz środowiska rodzin katyńskich domagały się ujawnienia pełnej prawdy o losie oficerów zamordowanych przez NKWD. Po raz pierwszy możliwe stało się otwarte mówienie o odpowiedzialności sowieckiej oraz domaganie się dokumentów i akt, które przez dziesięciolecia były utajnione.
Przełomowe znaczenie miało oficjalne oświadczenie władz Związku Radzieckiego z 13 kwietnia 1990 roku, w którym Moskwa po raz pierwszy publicznie przyznała, że zbrodni katyńskiej dokonali funkcjonariusze NKWD. Było to wynikiem długoletnich starań strony polskiej, nacisków międzynarodowych oraz zmiany klimatu politycznego po objęciu władzy przez Michaiła Gorbaczowa i jego politykę „głasnosti” (jawności). Oświadczenie to zawierało jednak jedynie ogólne przyznanie się do winy – bez wskazania konkretnych sprawców ani uznania zbrodni za ludobójstwo.
Rok później, w 1991 roku, upadł ZSRS, a nowo powstała Federacja Rosyjska, kierowana przez Borysa Jelcyna, przez pewien czas kontynuowała politykę większej przejrzystości. W 1992 roku Jelcyn przekazał stronie polskiej kopie kluczowych dokumentów katyńskich, w tym notatkę Berii z 5 marca 1940 roku oraz decyzję Biura Politycznego z podpisem Stalina. To właśnie te dokumenty stanowiły twardy dowód sowieckiej odpowiedzialności za mord.
W tym okresie również w Polsce rozpoczęto działania mające na celu godne upamiętnienie ofiar. Powstały cmentarze wojenne w Katyniu, Miednoje i Charkowie, a ich uroczyste otwarcie w 2000 roku było wspólnym przedsięwzięciem polsko-rosyjskim. Odbyły się liczne uroczystości, ekshumacje, publikacje źródłowe i prace naukowe. Zbrodnia katyńska weszła na stałe do programu nauczania historii oraz debaty publicznej.
Mimo tych postępów, pełne rozliczenie zbrodni nigdy nie nastąpiło. Rosja – zwłaszcza po objęciu władzy przez Władimira Putina – zaczęła stopniowo powracać do narracji relatywizujących odpowiedzialność ZSRS. Śledztwo prowadzone przez rosyjską prokuraturę wojskową zostało umorzone w 2004 roku, a nazwiska sprawców – objęte tajemnicą. Rosyjskie władze do dziś odmawiają uznania Katynia za zbrodnię ludobójstwa, traktując ją jako „zbrodnię pospolitą” i argumentując, że nie ma podstaw prawnych do jej ścigania.
W Polsce temat Katynia pozostaje niezwykle ważny – zarówno w wymiarze historycznym, jak i symbolicznym. Co roku odbywają się uroczystości rocznicowe, a pamięć o ofiarach pielęgnowana jest przez rodziny, instytucje państwowe i społeczeństwo obywatelskie. Szczególnego znaczenia nabrał Katyń po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku, w której zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z 95 członkami polskiej delegacji zmierzającej na uroczystości katyńskie. Tragiczne wydarzenie nadało nowy, dramatyczny wymiar symbolice Katynia i jeszcze silniej związało pamięć historyczną z współczesną tożsamością narodową.
Mimo upływu lat, droga do pełnego rozliczenia zbrodni katyńskiej nadal trwa. Wciąż istnieją kwestie nierozwiązane – brak klasyfikacji prawnej jako ludobójstwa, brak kar dla sprawców, niewyjaśnione losy niektórych ofiar, a także trudności w dostępie do części rosyjskich archiwów. Katyń wciąż budzi emocje i przypomina, że prawda historyczna, jeśli ma służyć pojednaniu, musi być pełna i jednoznaczna.
Emilia Nowak
Foto: screenshot z filmu “Katyń” w reż. Andrzeja Wajdy
Leave feedback about this