„Piękno utracone” w Lublinie. Wystawa przypomina ziemie wschodnie II RP
Na Placu Litewskim w Lublinie 17 września otwarto wystawę „Piękno utracone”, przygotowaną przez Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego na 87. rocznicę sowieckiej agresji. Ekspozycja pokazuje dziedzictwo ziem wschodnich II Rzeczypospolitej utracone wskutek wojny i powojennego oderwania tych terenów od Polski. To lekcja pamięci o cenie utraty państwowej suwerenności.
Lublin przypomina o utraconym dziedzictwie
Wystawa stanęła w samym centrum Lublina. Jak podało Polskie Radio Lublin, przygotował ją Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego. Dyrektor instytutu Bartosz Gondek zwrócił uwagę na wymowę miejsca: dzisiejsza wschodnia brama Polski przed sowiecką napaścią leżała w środku terytorium Rzeczypospolitej.
Ekspozycja opowiada o tym, co Polska utraciła na wschodnich ziemiach II RP wskutek II wojny światowej i powojennych zmian granic. Nie chodzi wyłącznie o budynki czy przedmioty. Utrata objęła krajobraz kulturowy tworzony przez pokolenia, lokalne wspólnoty i materialne ślady polskiej obecności. Tego dziedzictwa nie wolno usuwać z narodowej pamięci tylko dlatego, że obecne granice przebiegają inaczej.
17 września był agresją, nie wyzwoleniem
Datę otwarcia wybrano świadomie. 17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła na terytorium walczącej Polski, łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji i wykonując ustalenia tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow. Instytut Pamięci Narodowej opisuje, że pierwszym celem uderzenia były strażnice Korpusu Ochrony Pogranicza. Za wojskiem szedł aparat represji.
Ta prawda nadal jest atakowana przez rosyjską propagandę i politykę historyczną podporządkowaną interesom Moskwy. Dziennik Narodowy opisywał dziś negowanie sowieckiej agresji przez rosyjskie MSZ. Próba zastąpienia słowa „agresja” opowieścią o rzekomym wyzwoleniu ma jeden cel: zdjąć odpowiedzialność ze sprawcy i rozbroić pamięć narodów, które padły ofiarą imperium.
Kresy są częścią polskiej pamięci
Wystawa „Piękno utracone” przypomina, że granica państwowa może się zmienić, lecz pamięci nie wyznacza się linijką na mapie. Kresy pozostają częścią polskiej historii przez dorobek ich mieszkańców, kulturę, język i doświadczenie okupacji. To zobowiązanie do rzetelnego badania strat oraz przekazywania wiedzy następnym pokoleniom.
W tym samym sporze o prawdę reżim Aleksandra Łukaszenki przedstawia 17 września jako akt dziejowej sprawiedliwości. Polska odpowiedź musi być spokojna, stanowcza i oparta na dokumentach. Naród, który nie potrafi nazwać własnej krzywdy, łatwiej pozbawić prawa do obrony swoich interesów.
Dla Polaków stawką jest ciągłość pamięci i odporność na imperialne kłamstwo. Wystawa na Placu Litewskim spełnia więc zadanie większe niż prezentacja archiwalnych obrazów. Przywraca obecność temu, co odebrano siłą, i przypomina, że suwerenność chroni się także przez prawdę o własnej historii.
Źródło: Polskie Radio Lublin
Źródło: Polskie Radio Lublin
Czytaj też

Karol Nawrocki: Rosja się nie zmienia. Polska musi być gotowa
Prezydent Karol Nawrocki powiedział 17 września we Włodawie, podczas obchodów 87. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę, że Rosja…

MSZ Rosji neguje sowiecką agresję. Moskwa fałszuje 17 września
Rosyjskie MSZ 17 września 2026 roku nazwało sowiecką napaść na Polskę „operacją wojskową” i odrzuciło odpowiedzialność ZSRR za agr…

PE docenił Polskę za ochronę granic. Rezolucja dzieli europosłów
Parlament Europejski przyjął 17 września rezolucję w sprawie kryzysu migracyjnego w Ceucie stosunkiem 339 głosów do 225, przy 16 w…

Mentzen przed ambasadą Rosji w 87. rocznicę sowieckiej napaści
Sławomir Mentzen oraz posłowie i działacze Nowej Nadziei zebrali się w czwartek, 17 września 2026 roku, przed ambasadą Rosji w War…
