piątek, 2 października 2026 Imieniny: Teofila, Dionizego·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Eksport polskiej broni spadł do 2,5 mld euro. Popyt rozbija się o moce – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Eksport polskiej broni spadł do 2,5 mld euro. Popyt rozbija się o moce

Redakcja Dziennika Narodowego · 02.10.2026 · 3 min czytania

Polscy producenci sprzedali za granicę w 2026 roku uzbrojenie za około 2,5 mld euro, o 600 mln euro mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba zapytań przekracza możliwości firm. Odpada więc wymówka o braku klientów: wąskim gardłem są fabryki, a stawką miliardy, miejsca pracy oraz siła państwa.

Pierwszy spadek od początku pełnoskalowej wojny

Po czterech latach wzrostów napędzanych rosyjskim atakiem na Ukrainę polska branża zbrojeniowa zanotowała słabszy wynik sprzedaży zagranicznej. Dane przytoczone przez "Dziennik Gazetę Prawną" pokazują spadek z 3,1 mld euro do około 2,5 mld euro, czyli o blisko jedną piątą. Mimo tego wynik nadal jest pięciokrotnie wyższy od około 500 mln euro osiągniętych w 2021 roku.

Największym odbiorcą pozostaje Ukraina, która kupiła w tym roku sprzęt za około 1,7 mld euro. To blisko 68 proc. całej sprzedaży zagranicznej. Wśród dostaw znalazły się czołgi, pojazdy opancerzone, bezzałogowce i broń ręczna. O kierunkach sprzedaży i skali uzależnienia eksportu od jednego rynku pisaliśmy szerzej w analizie polskiego eksportu broni i 68-procentowego udziału Ukrainy.

Prywatne firmy wyprzedzają państwowego giganta

Znaczna część sprzedaży przypada na przedsiębiorstwa prywatne. Eksport Polskiej Grupy Zbrojeniowej wyniósł 435 mln euro, a więc wyraźnie mniej niż jedna piąta całego wyniku branży. PGZ liczy na większą obecność w państwach Zatoki Perskiej, zainteresowanych polskimi systemami obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu.

Poza Ukrainą liczącymi się odbiorcami były Filipiny z zakupami wartymi 246 mln euro, Stany Zjednoczone z wynikiem 178 mln euro oraz Niemcy, gdzie sprzedaż osiągnęła 66 mln euro. Indie kupiły sprzęt za zaledwie 1,7 mln euro, lecz interesują się pojazdami minowania narzutowego Baobab. Według informacji DGP ewentualne indyjskie zamówienia mogłyby przewyższyć dotychczasowe zakupy tego systemu przez polskie Ministerstwo Obrony Narodowej.

Piorun ma klientów, fabryki potrzebują skali

Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii, przekazał DGP, że liczba zagranicznych zapytań przekracza obecne zdolności realizacyjne krajowych producentów. Problem dotyczy między innymi zestawów przeciwlotniczych Piorun oraz pojazdów Baobab. Pioruny kupowały w 2025 roku Belgia, Estonia, Litwa, Norwegia i Szwecja. Produkt zdobył zaufanie kilku armii, lecz sama reputacja nie zastąpi linii produkcyjnych, pracowników i stabilnego portfela zamówień.

Nowakowski zwrócił też uwagę na znaczenie zakupów dokonywanych przez własne siły zbrojne. Zagraniczni klienci ostrożnie podchodzą do sprzętu, którego nie używa armia kraju producenta. Państwo powinno zatem budować długie serie dla Wojska Polskiego, a następnie wykorzystywać je jako podstawę ekspansji. Przykład prac nad śmigłowcem H145M z krajowym uzbrojeniem pokazuje, że polskie firmy mają kompetencje do wchodzenia w szersze projekty. Potrzebują jednak zamówień, inwestycji i politycznej konsekwencji.

Uzbrojenie jako narzędzie polskiej siły

Eksport broni oznacza więcej niż przychód producentów. Tworzy zależności serwisowe, otwiera drzwi dla współpracy wojskowej i wzmacnia głos państwa wobec partnerów. Każdy niewykorzystany kontrakt przejmuje konkurencja, a wraz z nim miejsca pracy, doświadczenie inżynierów i wpływy polityczne.

Polska wydaje ogromne środki na obronność. Narodowy interes wymaga, aby możliwie duża część tych pieniędzy budowała produkcję w kraju, z pełnym poszanowaniem potrzeb Wojska Polskiego. Jeżeli popyt przewyższa podaż, odpowiedzią nie może być pogodzenie się ze spadkiem eksportu. Trzeba zwiększać moce tam, gdzie mamy sprawdzone wyroby i realnych klientów. Inaczej dobra marka Pioruna czy Baobaba pozostanie niewykorzystanym atutem, a miliardy popłyną do zagranicznych zakładów.

Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna", za Kresy.pl.

Źródło: Kresy.pl

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też