Bruksela chce środków SAFE dla projektów z Ukrainą. Polska zaskoczona
Ursula von der Leyen zapowiedziała 16 września wykorzystanie pozostałych środków z programu SAFE na wspólne projekty z ukraińskimi firmami zbrojeniowymi. Według komisarza Andriusa Kubiliusa może chodzić o 10 do 20 mld euro. Polska chciała sięgnąć po tę pulę na własne projekty obronne, więc jej plany stanęły pod znakiem zapytania.
Zapowiedź von der Leyen zmienia układ wokół SAFE
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w orędziu o stanie Unii, że pozostałe środki z SAFE mają posłużyć do uruchomienia programu wspólnych projektów z ukraińskimi przedsiębiorstwami. W centrum współpracy ma znaleźć się Freya, planowany europejsko-ukraiński system obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Zapowiedź padła w oficjalnym wystąpieniu szefowej Komisji.
Skala nie jest jeszcze przesądzona. Unijny komisarz do spraw obrony Andrius Kubilius powiedział, że najpierw trzeba ustalić rzeczywistą wielkość niewykorzystanej puli, lecz może chodzić o 10 do 20 mld euro. Cały instrument SAFE ma wartość 150 mld euro i służy finansowaniu zakupów obronnych państw członkowskich za pomocą pożyczek.
Polska liczyła na drugi nabór
Warszawa miała wobec tych pieniędzy własne plany. W sierpniu wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski zapowiadał udział Polski w drugim naborze i przedstawienie dodatkowych projektów, które mogłyby zostać objęte mechanizmem SAFE. Teraz ta możliwość stoi pod znakiem zapytania.
To ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa Polaków. Nasz kraj leży na wschodniej flance NATO, prowadzi kosztowną modernizację armii i potrzebuje szybkiego zwiększania zdolności produkcyjnych. Spór o SAFE już wcześniej dotyczył granic polskiej suwerenności obronnej. Jeśli niewykorzystana pula ma otrzymać nowe przeznaczenie, polski rząd powinien publicznie wyjaśnić, które własne projekty mogą stracić szansę na finansowanie.
Państwa miały nie zostać skonsultowane
Według ustaleń RMF FM część państw Unii, w tym Polska, była zaskoczona stanowczą zapowiedzią von der Leyen. Cytowany przez rozgłośnię unijny dyplomata stwierdził, że takiej rozmowy z Komisją wcześniej nie było. Na spotkaniach roboczych miała pojawiać się jedynie możliwość zmiany wykorzystania środków, a stolice domagały się wcześniejszych uzgodnień.
Tu leży zasadniczy problem. Pomoc Ukrainie w odpieraniu rosyjskiej agresji odpowiada polskiemu interesowi bezpieczeństwa, lecz nie daje Komisji prawa do lekceważenia państw, które biorą na siebie zobowiązania finansowe. Solidarność musi mieć mandat, jasne zasady i rachunek przedstawiony obywatelom. Inaczej Bruksela znów próbuje zastąpić zgodę narodowych rządów politycznym komunikatem wygłoszonym z mównicy.
Nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy zostanie
Państwa uczestniczące w SAFE mają czas do końca października na przekazanie Komisji informacji o realizacji projektów. Dopiero później będzie wiadomo, jaka kwota rzeczywiście pozostanie niewykorzystana. RMF FM wskazuje między innymi na Włochy, którym przyznano prawie 15 mld euro, oraz Węgry z pulą około 16 mld euro. W obu przypadkach ostateczne wykorzystanie środków nie było jeszcze pewne.
Dlatego nie wolno pisać o dokonanym transferze 10 czy 20 mld euro. Na dziś istnieje zapowiedź polityczna, szacunek potencjalnej puli i spór o tryb podjęcia decyzji. Polska debata o SAFE od początku wymagała odpowiedzi, czy europejskie finansowanie wzmacnia własną zdolność państwa, czy uzależnia najważniejsze zakupy od kolejnych decyzji Komisji.
Najpierw polski interes i jasne warunki
Wspólne projekty z przemysłem ukraińskim mogą przynieść Europie cenne doświadczenie bojowe i zwiększyć produkcję środków obrony powietrznej. Polska powinna w nich uczestniczyć tam, gdzie otrzymuje technologię, miejsca pracy i realną zdolność obronną. Nie może jednak godzić się na sytuację, w której własne potrzeby zostają odsunięte bez konsultacji, a reguły programu zmieniają się po zgłoszeniu krajowych planów.
Rząd w Warszawie powinien zażądać pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej, sposobu finansowania oraz wpływu nowego programu na drugi nabór SAFE. Stawką są miliardy euro, zamówienia dla przemysłu i tempo dozbrojenia Wojska Polskiego. Pomoc dla Ukrainy musi wzmacniać wspólne bezpieczeństwo. Nie może być pretekstem do rozbrajania polskiego głosu przy stole.
Źródło: Komisja Europejska, RMF FM.
Czytaj też

Mentzen: Polska nie jest gotowa do wojny. Chce przywrócenia poboru
Sławomir Mentzen ocenił 16 września w programie Rymanowski Live, że Polska nie jest gotowa do wojny, i poparł przywrócenie poboru…

Rosyjski dron uderzył 2 km od Polski. Niemiecki dziennik ostrzega
Rosyjski dron uderzył 13 września w lokomotywę pociągu Kijów-Warszawa na stacji Jagodzin, 2 km od granicy Polski. Ewakuowano 206 p…

Policja szuka 11-letniej Niny i 8-letniego Oskara w Szczecinie
Szczecińska policja poszukuje 11-letniej Niny i 8-letniego Oskara Ostrowskich, którzy rano wyszli z domu do szkoły, lecz do niej n…

Dron przechwycony pod Mekką. Polskie MSZ potępia atak
Saudyjska obrona powietrzna przechwyciła 15 września o godz. 18:50 drona na południe od Mekki, zanim maszyna weszła w zamkniętą pr…
