Apartamenty w Muzeum II Wojny Światowej. Prokuratura umorzyła śledztwo
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku 12 sierpnia umorzyła śledztwo w sprawie apartamentów Muzeum II Wojny Światowej, w której pojawiał się Karol Nawrocki. Śledczy uznali, że czyn nie zawiera znamion przestępstwa. Postanowienie nie jest prawomocne, ale polityczna teza dostała poważny cios.
Decyzja prokuratury po miesiącach politycznych oskarżeń
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała 12 sierpnia o umorzeniu śledztwa dotyczącego podejrzenia przekroczenia uprawnień przy dopuszczeniu do nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów należących do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. W tle sprawy od początku pojawiało się nazwisko Karola Nawrockiego, obecnego prezydenta, a wcześniej dyrektora tej instytucji.
Jak wynika z komunikatu Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prokurator umorzył postępowanie wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. To kluczowe zdanie. Nie chodzi o medialne wrażenie, nie chodzi o emocję konferencji prasowej, lecz o wynik postępowania karnego.
Postanowienie nie jest prawomocne, a stronom przysługuje zażalenie do sądu. Tę informację trzeba podać uczciwie. Zarazem dzisiejszy komunikat wyraźnie zmienia ciężar debaty. Przez miesiące sprawa apartamentów była używana jako polityczny młotek. Teraz okazało się, że w materiale dowodowym prokuratura nie znalazła podstaw do utrzymania zarzutu przestępstwa.
Co ustalili śledczy
Prokuratura podała, że do postępowania dołączono zawiadomienie złożone przez posła Romana Giertycha. Według zawiadomienia Karol Nawrocki w latach 2018-2021, jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, miał bezpłatnie korzystać z pokoju i apartamentu oferowanych komercyjnie przez instytucję. Zawiadamiający twierdził, że miało to doprowadzić muzeum do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Śledczy przesłuchali 41 świadków, w tym 37 osób pracujących dawniej i obecnie w muzeum. Zabezpieczono wydruki rezerwacji, korespondencję mailową, kopię kalendarza Biura Dyrektora oraz dokumentację dotyczącą obowiązków służbowych, urlopów, zwolnień i kwarantann. To nie była więc decyzja oparta na jednym oświadczeniu. Prokuratura opisała zakres czynności szeroko i urzędowo.
Z komunikatu wynika również, że Karol Nawrocki pełnił obowiązki dyrektora od 6 kwietnia 2017 roku, został powołany na stanowisko 19 października 2017 roku i odwołany 23 lipca 2021 roku. Część hotelowa muzeum zaczęła funkcjonować w czasie jego dyrekcji, a zasady korzystania z pokoi i apartamentów regulowały zarządzenia dyrektora.
Statut, zarządzenia i brak znamion czynu
Najważniejsza część uzasadnienia dotyczy uprawnień dyrektora. Prokuratura wskazała, że Karol Nawrocki jako dyrektor był funkcjonariuszem publicznym, ale działania opisane w sprawie nie wyczerpały znamion czynu z art. 231 kodeksu karnego. Według śledczych dyrektor mógł, na podstawie zarządzeń wydanych zgodnie ze statutem muzeum, udzielać ulg i zwolnień z opłat za wynajem pokoi oraz apartamentów.
Prokuratura zaznaczyła też, że uprawnienie to nie było uzależnione od spełnienia dodatkowych warunków. Zarządzenia miały pozwalać na elastyczne przyjmowanie gości muzeum oraz osób przybywających służbowo lub roboczo. Wskazano, że konferencje, rocznice i wydarzenia związane z działalnością statutową rodziły potrzebę zapewniania noclegów zaproszonym osobom.
Istotne jest jeszcze jedno ustalenie. W odniesieniu do rezerwacji przypisanych do osoby „Dyrektor”, najczęściej dotyczących apartamentu nr 78 de Lux, prokuratura podała, że nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, aby faktycznie Karol Nawrocki tam zamieszkiwał. W państwie prawa takie zdanie ma znaczenie. Nie wystarczy medialna sugestia. Potrzebny jest dowód.
Polityczna lekcja z tej sprawy
Sprawa apartamentów uderzała w człowieka, który przeszedł drogę od historyka i dyrektora muzeum do prezydentury. DN pisał już o formacyjnej drodze Karola Nawrockiego i o tym, że jego prezydentura ma ambicję mocniej opierać się na głosie narodu. Tym bardziej trzeba oddzielać polityczny spór od ustaleń organów państwa.
Opozycja ma prawo zadawać pytania. Media mają prawo sprawdzać polityków. Ale jeżeli oskarżenie nie znajduje potwierdzenia w śledztwie, uczciwość wymaga korekty tonu. W przeciwnym razie mamy nie kontrolę władzy, lecz produkowanie podejrzeń, które żyją własnym życiem nawet po decyzji prokuratury.
Dla prawicy ta sprawa jest przypomnieniem, że instytucje państwa trzeba traktować poważnie także wtedy, gdy ich decyzje są niewygodne dla politycznych przeciwników. Dla całej debaty publicznej to lekcja odpowiedzialności: reputację człowieka można niszczyć szybciej, niż państwo potrafi potem wyjaśniać fakty.
Pamięć historyczna nie może być zakładnikiem kampanii
Muzeum II Wojny Światowej nie jest zwykłą instytucją administracyjną. To miejsce opowieści o polskim doświadczeniu wojny, niemieckiej okupacji, sowieckim terrorze, oporze i cenie, jaką naród płacił za własne państwo. Spory personalne wokół takiej placówki zawsze mają większy ciężar niż typowa awantura urzędowa.
Dlatego warto pilnować proporcji. Jeżeli były błędy organizacyjne, należy je naprawiać. Jeżeli są przestępstwa, trzeba je ścigać. Jeżeli jednak prokuratura po przesłuchaniu świadków i analizie dokumentów stwierdza brak znamion czynu zabronionego, nie wolno udawać, że nic się nie stało. Stało się dużo. Upadła jedna z narracji wymierzonych w Nawrockiego.
Polska potrzebuje polityki twardej, ale poważnej. Takiej, która rozlicza fakty, a nie poluje na człowieka za pomocą insynuacji. W sprawie apartamentów ostatnie słowo może jeszcze formalnie należeć do sądu, jeśli będzie zażalenie. Na dziś jednak komunikat prokuratury jest jasny: śledztwo umorzono, czyn nie zawiera znamion przestępstwa.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, PAP, Polsat News.
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP
Czytaj też

Rosja zaatakuje kraje bałtyckie? 41,8 proc. Polaków się obawia
41,8 proc. Polaków obawia się rosyjskiego ataku na Litwę, Łotwę lub Estonię w ciągu najbliższych kilku lat, a 40 proc. odrzuca tak…

Mentzen drwi z policjantek. Realny problem, chybiony cel
Sławomir Mentzen opublikował nagranie kpiące z nowo przyjętych policjantek, a 1 października wybuchła fala krytyki. Do dolnośląski…

Kreml grozi po rozmowach o produkcji rakiet Patriot w Polsce
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa oświadczyła, że europejskie fabryki produkujące broń dla Ukrainy są dla Rosji „potenc…

Szwedzkie Gripeny od 1 października chronią polskie niebo przez dwa miesiące
Szwedzkie myśliwce JAS 39 Gripen od 1 października przez dwa miesiące będą wspierać obronę polskiego nieba i wschodniej flanki NAT…
