poniedziałek, 5 października 2026 Imieniny: Apolinarego, Placyda·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
1,513 mln mieszkańców Polski za granicą. GUS pokazał kierunki emigracji – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

1,513 mln mieszkańców Polski za granicą. GUS pokazał kierunki emigracji

Redakcja Dziennika Narodowego · 16.08.2026 · 3 min czytania

GUS podał 12 sierpnia, że na koniec 2025 r. czasowo za granicą ponad rok przebywało 1,513 mln mieszkańców Polski. Najwięcej było ich w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Norwegii i Irlandii. Wniosek jest prosty: emigracja maleje, ale rachunek demograficzny nadal uderza w polski potencjał.

Wielka Brytania nadal pierwsza

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2025 r. poza Polską ponad 12 miesięcy przebywało czasowo 1,513 mln mieszkańców naszego kraju. To mniej niż rok wcześniej, gdy GUS szacował tę grupę na 1,534 mln. Spadek jest dobrą wiadomością, ale nie wolno go mylić z rozwiązaniem problemu. Dla państwa, które walczy o demografię, kadry i rozwój własnego kapitału, ponad półtora miliona osób poza krajem pozostaje poważnym rachunkiem strat.

Największym kierunkiem pozostaje Wielka Brytania. GUS wskazuje tam 412,4 tys. osób. Drugie są Niemcy z wynikiem 385,5 tys. Dalej są Holandia, 129,9 tys., Norwegia, 76 tys., oraz Irlandia, 66,7 tys. Ta piątka pokazuje twardą prawdę o polskiej emigracji: przez lata to Zachód zbierał owoce pracy, energii i przedsiębiorczości ludzi wychowanych w Polsce.

Mniej wyjazdów, ale nadal wielka luka

W porównaniu z 2020 r. liczba długookresowych emigrantów czasowych spadła z 1,563 mln do 1,513 mln. Różnica wynosi 49,4 tys. osób. W samym 2025 r. ubyło ich 20,8 tys. w stosunku do końca 2024 r. Ten trend warto odnotować bez kompleksów: Polska stała się dla wielu ludzi krajem bardziej atrakcyjnym niż była w latach masowego wyjazdu za chlebem.

Nie zmienia to stawki. Każdy trwały wyjazd młodego pracownika, specjalisty albo rodziny to mniej podatników, mniej dzieci w szkołach i słabsza baza dla polskich firm. Pisaliśmy już szerzej o tym, ilu Polaków mieszka za granicą i jak wygląda mapa emigracji. Dzisiejsze dane tylko wzmacniają ten obraz: odbudowa siły narodowej wymaga nie sloganów, lecz warunków do życia, pracy i zakładania rodzin w kraju.

Europa wciąż zasysa polską pracę

Europa skupia zdecydowaną większość długookresowej emigracji z Polski. GUS podał dla niej 1,373 mln osób. Kraje Unii Europejskiej odpowiadają za 835,3 tys. z tej grupy. Poza Unią, ale wciąż w europejskim kręgu zarobkowym, wielkim magnesem pozostaje Wielka Brytania, a dalej Norwegia i Szwajcaria.

W tych liczbach widać także przesunięcie. Wielka Brytania spadła z 454 tys. w 2020 r. do 412,4 tys. w 2025 r. Niemcy spadły z 418,1 tys. do 385,5 tys. Holandia wzrosła z 110,1 tys. do 129,9 tys., a Szwajcaria z 22,8 tys. do 29,5 tys. To nie jest koniec emigracji. To zmiana jej geografii.

Krótkie wyjazdy też słabną

Osobno GUS policzył wyjazdy od 3 do 12 miesięcy. Na koniec 2025 r. obejmowały one 72 tys. osób, wobec 73,1 tys. rok wcześniej i 74,4 tys. w 2020 r. Tu także liderem są Niemcy, z wynikiem 19,5 tys., a dalej Wielka Brytania, 14,6 tys., Holandia, 13,1 tys., Norwegia, 4,4 tys., oraz Dania, 2,3 tys.

To ważne, bo krótkookresowa emigracja bywała przez lata wentylem bezpieczeństwa dla polskich rodzin. Wyjazd na kilka miesięcy miał łatać budżet domowy, spłacać kredyt, finansować remont. Państwo, które godzi się na taki model jako normę, przyznaje, że nie umie zatrzymać owoców pracy własnych obywateli u siebie.

Lekcja dla polskiej polityki

Dane GUS nie są powodem do samozadowolenia. Są ostrzeżeniem. Polska nie może budować przyszłości na taniej pracy u siebie i emigracyjnej rezerwie za granicą. Potrzebuje płac, mieszkań, podatków i administracji ustawionych pod polską rodzinę oraz polskiego przedsiębiorcę, a nie pod wygodę zagranicznych centrów zysku.

W szerszym rachunku demografii najważniejsze pytanie brzmi prosto: ilu z tych ludzi wróci, jeśli Polska będzie dawała im realną szansę na godne życie? To jest miara skuteczności państwa. Nie konferencje, nie foldery, lecz powroty i decyzje rodzin, które wybierają własny kraj.

Źródło: GUS, RMF24/PAP.

Źródło: RMF24

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też