Zwierzenia Francuza: W moim miasteczku mówi się po arabsku a do kawiarni nie mają wstępu kobiety

“L’Incorrect” (Niepoprawny) to stosunkowo świeży produkt na francuskiej scenie wydawniczej. Ten prawicowy magazyn założył i wydaje Jacques de Guillebon – pisarz, eseista i dziennikarz, były doradca Marion Marechal Le Pen i autor wielu jej przemówień.

W opublikowanym w tym tygodniu na jego łamach artykule na temat stanu francuskiego systemu edukacyjnego znaleźć można dramatyczne wyznanie 37-letniego Serge’a, ojca 6-letniej dziewczynki i 9-letniego chłopca. Ta etnicznie francuska rodzina mieszka w małym prowincjonalnym miasteczku. Oto, jak Serge pisze o sytuacji w tej miejscowości:

REKLAMA/Advertisement

– W klasie mojego syna, gdy ktoś obchodzi urodziny, nauczycielka jest zmuszona do sprawdzania opakowań z cukierkami czy są one halal, ponieważ większość uczniów w klasie mówi, że nie może jeść innych. Na początku roku … dostaliśmy ulotkę ze szkoły oferującą kursy fakultatywne dla tych, którzy mają na to ochotę. Proponowane języki? Arabski, arabski i arabski … Nie angielski, nie łaciński, nie grecki.

W programie francuskiej TV: “To w Polsce 1 stycznia nie ma spalonych samochodów?” [WIDEO]

– Kiedy szkoła zabiera moją córkę do biblioteki, oprócz nauczycielki, grupie towarzyszy jedna z matek – z zasłoniętą twarzą. Kiedy jest tam mój syn, grupie towarzyszy brodaty młodzieniec z salaficką brodą, który trzyma przy sobie małych muzułmanów. Mali muzułmanie przychodzą go zapytać, czy mogą pożyczyć tę czy inną książkę … To ten facet decyduje. Dla mnie wycieczka szkolna jest … szkolna, więc piękne hasła o sekularyzmie eh … nie znam się, jestem katolikiem, a my jesteśmy w procesie uwspólnotowienia w coraz bardziej społecznym społeczeństwie (…) więc ok, mam zamiar towarzyszyć dzieciom w wycieczce do biblioteki podążając za modą, którą narzuca mi społeczność. Na przykład chcę chodzić po ulicy z wielkim drewnianym krzyżem na ramieniu. Może pójdę do biblioteki w przebraniu mnicha z wielkim krzyżem na ramieniu … Dlaczego nie? Zasłona, broda, są oznakami religii i tożsamości. Krzyż, habit mnicha, czy mogę? Póki co, w stołówce w piątek nie jest już serwowana ryba.

Udziel wsparcia dwóm dzielnym pielgrzymom

– Ok. Jednak menu daje wybór, jednak bez wieprzowiny. Nie żartuję, moje dzieci są w miejskiej szkole … Zawoalowane muzułmańskie mamy, które przychodzą po dzieci, mówią do nich tylko po arabsku. Pamiętam, że w szkole powiedziano mi, że oficjalnym językiem Republiki jest francuski … Naprawdę? Idę rano ulicą, nikt nie mówi po francusku … Ulica mówi po arabsku. Nie wspominając już o tym, że są tu trzy kawiarnie, do których nie może wejść żadna kobieta, w tym Europejka. Tak to jest, tak wygląda życie tutaj …

za: lincorrect.org