Zmarł amerykański “jastrząb” – sen. McCain. Kondolencje złożyli m.in. Andrzej Duda i George Soros

W nocy polskiego czasu zmarł John McCain III – amerykański senator Partii Republikańskiej z Arizony, kandydat Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2008 r.

Podczas służby wojskowej w Wietnamie dostał się do niewoli, w której poddawany był ciężkim torturom. Zwyciężywszy wcześniej w prawyborach o uzyskanie nominacji z ramienia Republikanów, w listopadzie 1982 r. wygrał wybory do Izby Reprezentantów. Zasiadał m.in. w Komitecie Spraw Wewnętrznych, przewodniczył republikańskiemu zespołowi ds. Indian. Wspierał politykę prezydenta Ronalda Reagana. Kilka lat później wygrał wybory do Senatu. W latach 1992, 1998 i 2004 ponownie wygrywał wybory, deklasując rywali. W dotychczasowej senackiej karierze był przewodniczącym Komisji ds. Indian (1995-1997 i ponownie 2005-2007), przewodniczącym Komisji Handlu, Nauki i Transportu (1997-2001, 2001, 2003-2005). Od 2007 r. do 2018 r. był liderem mniejszości republikańskiej w Komisji Sił Zbrojnych. McCain był w USA głównym zwolennikiem interwencji militarnej w Libii.

W lipcu 2017 r. przeszedł operację usunięcia zakrzepu, podczas operacji zdiagnozowano u niego agresywną postać nowotworu mózgu. Zmarł dzień po ogłoszeniu, że zdecydował się na przerwanie uciążliwej terapii onkologicznej, która nie przynosiła oczekiwanych efektów.

Jak można było się spodziewać, wiele osobistości wystosowało w związku ze zgonem polityka kondolencje. Zwróciliśmy uwagę na dwie: prezydenta RP oraz pewnego miliardera.

– Jestem głęboko poruszony przedterminową śmiercią senatora Johna McCaina – bohatera wojennego, prawdziwego męża stanu i zdeklarowanego przyjaciela Polski. Zawsze będzie mieć w moim sercu rozmowę, jaką przeprowadziliśmy w 2016 i jego głęboką znajomość geopolityki. Odpoczywaj w pokoju, senatorze – napisał po angielsku na Twitterze prezydent Duda.

– Pamiętajmy Johna McCaina, dzielnego wojownika o prawa człowieka, który walczył z represjami i torturami – napisał George Soros.