czwartek, 1 października 2026 Imieniny: Teresy, Remigiusza·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Zełenski znów skorzystał z polskiego lotniska. Warszawa musi rozmawiać twardo – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Zełenski znów skorzystał z polskiego lotniska. Warszawa musi rozmawiać twardo

Redakcja Dziennika Narodowego · 29.07.2026 · 3 min czytania

Samolot z Wołodymyrem Zełenskim ponownie wylądował w Polsce przed wizytą ukraińskiego prezydenta w Warszawie 15 stycznia 2025 roku. Wcześniej zwracano uwagę, że w podróżach zagranicznych korzystał on z lotniska w Kiszyniowie. Powrót na polską trasę ma znaczenie praktyczne, lecz prawdziwym sprawdzianem były rozmowy o bezpieczeństwie, integracji europejskiej i pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej.

Powrót przez Polskę

Jak podał Onet, samolot z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim ponownie wylądował na polskim lotnisku. Redakcja zwróciła uwagę, że w poprzednich tygodniach ukraiński przywódca korzystał z portu w Kiszyniowie. Nie podano jednak podstaw, by sam wybór trasy uznać za polityczną deklarację. Można go odczytywać jako sygnał normalizacji kontaktów, ale o jakości relacji rozstrzygają decyzje podejmowane przy stole.

Wizyta w Warszawie została zaplanowana na 15 stycznia 2025 roku. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informowała o spotkaniu Zełenskiego z Donaldem Tuskiem, które miało rozpocząć się o godz. 10.30. Na godz. 12.40 przewidziano wspólną konferencję prasową. Według informacji przywołanych przez „Rzeczpospolitą” prezydent Ukrainy miał również spotkać się z ówczesnym prezydentem Polski Andrzejem Dudą.

Bezpieczeństwo wymaga realizmu

Polska od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji pozostaje dla Ukrainy zapleczem politycznym, logistycznym i militarnym. Bezpieczny przejazd ukraińskiego przywódcy przez nasze terytorium jest jednym z widocznych elementów tej roli. To położenie daje Warszawie obowiązki, ale daje też instrumenty wpływu. Państwo poważne nie rezygnuje z nich w imię gestów i ulotnej atmosfery.

Interes Polski jest jasny. Rosja musi zostać zatrzymana możliwie daleko od naszych granic, a niepodległa Ukraina pozostaje ważnym elementem bezpieczeństwa regionu. Nie wynika z tego jednak obowiązek bezwarunkowego popierania każdego oczekiwania Kijowa. Współpraca powinna opierać się na wzajemności, szacunku dla polskich interesów i uczciwym rozliczeniu trudnych spraw historycznych.

Wołyń pozostaje próbą wiarygodności

Wizyta przypadła kilka dni po ogłoszeniu przez Donalda Tuska decyzji o pierwszych ekshumacjach polskich ofiar zbrodni UPA. Premier napisał 10 stycznia, że nastąpił przełom i że Polska czeka na kolejne decyzje. Był to ważny krok, bo rodziny ofiar przez dziesięciolecia domagały się prawa do odnalezienia szczątków bliskich, godnego pochówku i modlitwy nad grobem.

Nie wolno sprowadzać tej sprawy do dyplomatycznego dodatku. Pamięć o pomordowanych Polakach nie jest kartą przetargową ani przeszkodą w walce Ukrainy z rosyjską agresją. Jest zobowiązaniem polskiego państwa. Warszawa ma prawo oczekiwać trwałej zgody na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, a także języka, który nie zaciera odpowiedzialności sprawców.

Partnerstwo zamiast polityki sentymentów

W styczniu 2025 roku Polska sprawowała prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, a Ukraina zabiegała o szybkie rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych. Dawało to rozmowom dodatkowy ciężar. Polskie poparcie dla europejskiej drogi Ukrainy nie powinno działać jak automatyczny czek. Każdy kolejny etap musi uwzględniać bezpieczeństwo naszego rynku, rolnictwa i transportu oraz zdolność państwa ukraińskiego do wypełniania przyjętych zobowiązań.

Powrót Zełenskiego na polskie lotnisko był czytelnym obrazem zależności wynikającej z geografii i wojny. Polska pomaga, ponieważ wymaga tego nasze bezpieczeństwo. W zamian ma prawo domagać się szacunku, wzajemności i konkretnych działań. Tylko takie partnerstwo służy obu narodom. Sentyment bez rachunku interesów osłabia państwo, a twardy realizm pozwala utrzymać współpracę nawet wtedy, gdy między Warszawą a Kijowem pojawiają się spory.

Źródło: Onet Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też