Zaskakujące słowa Łukaszenki: Powiedziałem Putinowi wprost – możemy dogadać się z Polakami!

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oznajmił w piątek, że nie chce być ostatnią głową tego państwa. Jeszcze jesienią plany daleko posuniętej integracji z Rosją wydawały się nieodwracalne ale w ostatnich tygodniach widoczny jest rosnący opór białoruskiego lidera.

– Nie chcę być ostatnim prezydentem Białorusi. Być pierwszym to honor, ale ostatnim być nie chcę. Pragnę, by moje dzieci żyły na tym kawałku ziemi w pokoju i zgodzie, w objęciach z Rosjanami – stwierdził na spotkaniu z pracownikami zakładów papierniczych w Szkłowie, w obwodzie mohylewskim. – Nie możemy być częścią żadnego państwa. Nie mogę was sprzedać i roztrwonić Białorusi, choćby nawet naszej bratniej Rosji.

REKLAMA/Advertisement

Te okolice są mu wyjątkowo drogie. Do 1994 r. pracował on jako dyrektor sowchozu „Haradziec” koło Szkłowa a w tymże roku w lipcu wybrano go na prezydenta państwa.

Łukaszenka poinformował też, że Białoruś negocjuje zakupy ropy, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, Arabią Saudyjską i Zjednoczonych Emiratami Arabskimi. 

REKLAMA/Advertisement

– Mam z nimi znakomite relacje. Mówią, że dostarczą tyle ropy, ile potrzebujemy. Oczywiście, to cena światowa. Ale jakość ropy jest tam lepsza – powiedział.

Przyznał, że istnieje też możliwość transferu surowca przez Polskę, przez porty na Bałtyku. Białoruś kupiła już partię ropy przez litewską Kłajpedę. Kolejna trasa bałtycka prowadzi z Gdańska jedną z linii rurociągu naftowego Przyjaźń, który w tym celu trzeba będzie uruchomić w odwrotnym kierunku. 

REKLAMA/Advertisement

– Powiedziałem Putinowi wprost: jeśli uzgodnimy to z Polakami, to na pierwszym etapie będziemy dostarczać rewersem jednym z trzech rurociągów – oświadczył prezydent Białorusi. – Zaczęliśmy testować te trasy. Chcemy sprawdzić, co z tego wyjdzie, jakie będziemy mieć straty w porównaniu z obecną ceną ropy rosyjskiej. To nie blef!