REKLAMA

REKLAMA

Witowski: Społeczna rewolucja klimatyczna, czyli anatomia powszechnej histerii

555

Przez ostatnią dekadę, a ze szczególnym nasileniem w bieżącej jej połowie, dokonała się prawdziwa “społeczna rewolucja klimatyczna”. Postępuje walka z emisją spalin i szkodliwych gazów do atmosfery, z plastikiem, ogromne sumy inwestuje się na ograniczenie degradacji środowiska. To pozytywne działania, co do tego nikt nie powinien mieć wątpliwości. Nie będzie to jednak kolejny tekst traktujący o konieczności zintensyfikowania działań na rzecz ochrony klimatu, jakich ostatnimi czasy obserwujemy wysyp.

Na początku chciałbym zwrócić uwagę na pewną ciekawą prawidłowość – im większe zaangażowanie w ochronę środowiska przed degradacją organizacji ponadnarodowych i państw, tym bardziej i szybciej nakręca się ideologiczna spirala histerii, “zbliżającej się katastrofy ekologicznej”. Celebryci ogłaszają, że nie będą rodzili dzieci, bo te za kilka lat byłyby skazane są na nieszczęśliwą egzystencję w warunkach postapokaliptycznej Ziemi, młodzież wychodzi na ulice i domaga się “dbania o środowisko”, a wypromowana przez lewicowe media nastolatka występuje w siedzibie ONZ i z zaangażowaniem równym lamentom Koreańczyków z Północy w dniu ceremonii pogrzebowej Kim Dzong Ila, przepowiada koniec świata…

Coś nam to przypomina!

REKLAMA

Otóż… “brunatną falę”! Nie, nie chodzi o wylew ścieków z Czajki. Otóż kilka lat temu, nim jeszcze katastrofa klimatyczna zapukała w nasze drzwi, szlochy i jęki motywowane były odrodzeniem się “ruchów faszystowskich”. „Brunatna fala”, wówczas „nienawiści”, przelewała się przez Polskę – donosiły postępowe media. Panika narastała, napięcie rosło jak w filmach Hitchcocka. Lada chwila neonaziści mieli przejąć stery w kraju (ile razy słyszeliśmy, że przecież państwo nie dość, że sobie z nimi nie radziło, to jeszcze im pomagało!) i zainicjować eksterminację ludzi, którzy nie pasowali do ich wizji społeczeństwa. Mijały lata, przepowiednia się nie ziściła. Trzeba było przekierować wzrok opinii publicznej w inną stronę. Padło na walkę ze zmianami klimatycznymi.

Ochrona przyrody – TAK, „zielony bożek” – NIE

REKLAMA

Po pierwsze, faktycznie trzeba, równolegle do postępu technologicznego, starać się ograniczać emisję szkodliwych gazów do atmosfery, ścieków i innych nieczystości do zbiorników wodnych, produkcję szkodliwych dla środowiska materiałów itd. Musi się to jednak odbywać w sposób zindywidualizowany i dostosowany do gospodarki każdego kraju, bo te są bardzo różnorodne. Na pewno robienie sobie BOŻKA z ochrony środowiska i twierdzenie, że “p**rdolę, nie będę rodzić dzieci, bo będą się taplały w radioaktywnych odpadach wyrzuconych do morza”, to już kompletny odlot. Prym w proekologicznej narracji wiodą oczywiście Niemcy, którzy chętnie sprezentowaliby światu swoje technologie i zainkasowali na tym miliardy euro.

Troska o środowisko powinna być zawarta w strategii każdego państwa i przez nie realizowana, nie tylko na polu różnych ograniczeń czy bodźców “pozytywnych” (rozwijanie OZE, energetyki jądrowej), lecz także przez edukację obywateli. Można także w sposób zorganizowany naciskać na te kraje, które w największym stopniu przyczyniają się do degradacji środowiska, czyli np. na Chiny.

Bohaterka jednej akcji

REKLAMA

Jeżeli natomiast chodzi o wystąpienie Grety, to warto sobie zadać pytanie, dlaczego to akurat ona, Szwedka, a więc obywatelka „zielonego kraju” z dobrze sytuowanej rodziny, firmuje „społeczny strajk klimatyczny”…?

Dlaczego nie jest to dziecko, dajmy na to, z Somalii, gdzie u wybrzeży jeszcze do niedawna zrzucało się tony źle zabezpieczonych chemikaliów i odpadów radioaktywnych…? Czyżby taka osoba podkopała interesy tych organizacji (?), koncernów (?), które teraz moderują dyskurs publiczny…?

Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, ponieważ jestem przekonany, że każdy z Czytelników prędko odnajdzie rozwiązanie zagadki.

REKLAMA

Konstatując: Dbajmy o środowisko, ale nie popadajmy w histerię.

Daniel Witowski

Daniel Witowski – absolwent Instytutu Nauk Politycznych na UW, asystent posła Tomasza Rzymkowskiego, działacz Forum Młodych PiS.