Witold Pilecki nie afiszował się wartościami, ale nimi żył [WIDEO]

Dzisiaj przypada 72. rocznica zamordowania rotmistrza Witolda Pileckiego, od 2013 roku awansowany pośmiertnie na pułkownika. Pilecki został skazany na śmierć przez władze komunistyczne, wyrok wykonano 25 maja 1948 roku, do dzisiaj nie wiadomo co się stało z jego ciałem. W 1990 roku wyrok śmierci został unieważniony.

Rotmistrz Pilecki stał się symbolem – w czasie II wojny światowej, po kampanii wrześniowej, zgłosił się na ochotnika do zamknięcia w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, skąd pisał raporty, gdzie też organizował ruch oporu. To dzięki Pileckiemu świat dowiedział się o okropnej zbrodni jakiego dokonali naziści na cywilach. Z Auschwitz udało mu się uciec; walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie skazany przez komunistów, w popisowym procesie, na śmierć.

REKLAMA/Advertisement

W poniedziałek w 72 rocznicę wykonania kary śmierci na Pileckim, z inicjatywy Ruchu Narodowego odprawiona została w bydgoskim kościele jezuickim Msza Święta w intencji duszy Pileckiego oraz o znalezienie jego szczątków, aby móc go godnie pochować. We Mszy uczestniczyli też przedstawiciele Rot Marszu Niepodległości.

– To jest człowiek, który żył pełnią swojego chrześcijaństwa, swojego katolicyzmu, z którym się nie odnosił. To nie było jakoś widoczne w jego życiu, on się nie afiszował jakoś ze swoją wiarą, ale żył tak, że wszystko co w życiu uczynił było prawdziwie, możemy powiedzieć – z Boga. Bo życie prawdą, życie wartościami, zasadami, życie z godnością i dla godności, Ta gotowość poświecenia swojego życia, rezygnacji z siebie to jest chrześcijaństwo w czystej postaci, to jest ewangelii w czystej postaci. Jezus wyraźnie powiedział – nikt nie ma większej miłości, kiedy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich – mówił w homilii ojciec Piotr Twardecki.

REKLAMA/Advertisement

Ł.R.