Warszawa: Obchody rocznicy wybuchu powstania w getcie. Ani śladu policji, chociaż zgromadził się tłum

19 kwietnia 1943 r. o 6 rano na teren getta wkroczyły niemieckie oddziały wojskowe i policyjne oraz wspierające je kolaboranckie formacje ukraińskie i łotewskie. Do tej pory większość mieszkańców dzielnicy żydowskiej została już wywieziona i zamordowana w obozach zagłady lub w wyniku celowego wyniszczania zmarła na miejscu.

Opór tego dnia i przez kolejnych kilka tygodni stawiały: Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB) i Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW).  Z uwagi na pandemię, tegoroczne obchody rocznicy wybuchu powstania były dużo skromniejsze niż w ostatnich latach i w dużej mierze miały miejsce w internecie. Poza tym o godz. 12.00 zarządzeniem władz stolicy rozległy się syreny alarmowe.

REKLAMA/Advertisement

Jak możemy zobaczyć w relacji TVN, ok. godz. 14 pod Pomnikiem Bohaterów Getta  na warszawskim Muranowie zgromadził się niewielki co prawda tłum, ale mimo to stanowczo niespełniający zarządzonych przepisów sanitarnych. Mimo to policji nie było widać. 

 – Cieszę się, że jest tutaj tak mało ludzi, ale myślę, że jest ich tutaj i tak za dużo. Każdy na czas koronawirusa powinien pamiętać, żeby zostać w domu. 77 lat temu było tu powstanie. Czy dzisiaj musimy ryzykować życie, by tutaj być? Powinno być naprawdę pusto – powiedział wyjątkowo przytomnie Naczelny Rabin Polski, Michael Schudrich, na antenie TVN24.

REKLAMA/Advertisement